Ja i mój bunio się meldujemy =)
Nataszka znowu zaczyna wieczorno - poranny sparing. obiecałam sobie że zaraz polecę spać, bo czeka mnie pobudka o 6... jak zwykle... dostanę piąstkę w boczek =)
A ja miałam dzisiaj ciężki dzień... hormonalny =) hehe oj nie odzywały się tyle czasu a dzisiaj był kumulacja =)
Rano, musiałam zadzwonić do WORDu aby zapytać się o termin egzaminu dla mojego P. A tam po prostu odebrał totalny gbur!!!! Który mi nie umiał odpowiedzieć czy jak dzisiaj mój P. złoży papiery to czy przyjmą go na najbliższy egzamin. A ten mówi, że on tego nie wie bo nie wie ile będzie osób na tym egzaminie, bo nie wie ile osób się dziś zapisze na egzamin. No to ja się pytam czy na obecny moment ma szansę. A ten do mnie wyskoczył (sorki za wyrażenie) z ryjem, że ja go chyba nie rozumiem co on do mnie mówi, że on mi nie powie! Więc ja spokojnym głosem mówię do niego żeby się nie unosił... a ten rzucił słuchawką! No co za wieś! A ja co? po chwili się rozpłakałam =) bo jak on mógł na mnie nakrzyczeć!!!
Później poszłam na zakupy do Carefura... i jak nigdy nie kupowałam mięsa w hipermarketach to dzisiaj sobie pomyślałam, że już mi się nie chce lecieć do mięsnego i kupię to z hipermarketu... Podeszłam do sprzedawcy i się pytam czy to mięsne jest aby dobre i czy mi je poleca. A ten bez mrugnięcia oka mi mówi że tak tak. Więc wzięłam 4 udka... przychodzę do domu, otwieram woreczek, powąchałam i pomyślałam hmmm z mięsnego jakoś inaczej pachną ale dałam im szansę i je upiekłam ale jak już zaczęły się piec to poczułam większy smrodzik.... normalnie pomyślałam, że ich zakatrupię!
Wkurzona poszłam z powrotem do Carrefura i podeszłam do tego sprzedawcy i powiedziałam mu, że te udka co mi sprzedał to bym psu nie dała i jak oni mają czelność sprzedawać zepsute mięso! A on do mnie, że ja mogłam je powąchać jak je kupiwałam. No co za bezczelny człowiek. To mu powiedziałam, że chce rozmawiać z kierownikiem a ten mi powiedział, że nie ma. To go poprosiłam o kontakt do niego, ale też mi nie chciał dać. Teraz zastanawiam się czy nie wysmarować maila do siedziby. W dodatku, rozumiem żeby mi wpakował jakieś mięso stare, ale ja się go pytałam czy ono jest świeże... i w ogóle... kobiecie w ciąży? jak można jej wcisnąć smrodliwe jedzenie. w głowie się nie mieści jaka panuje znieczulica....
... o ciągłych kolejkach w hiper do kas z pierwszeństwem to już nie wspomnę... nie wiem po co oni te kasy zrobili chyba tylko żeby mogli przyczepić sobie te tabliczki. bo kompletnie nikt a nikt nie reaguje. Brzuch mi widać od co najmniej 3 miesięcy, a jednie raz pani na poczcie mnie przepuściła mimo moich oporów.
Ehh ale ja się dzisiaj zrobiłam wrażliwa... hormony wreszcie dały się we znaki. Nawet mój P. powiedział, że teraz pokazałam wahanie nastroju jak kobieta w ciąży

hehehe
Dobra dziewczynki, kończę ten pełny burzy hormonów dzień i lecę do wyrka =)
Dobranoc!