Izu/-
Szczęśliwa Mama Nataszki
Aga normalnie to co napisałaś to są jakieś żarty... Jakie TAKIE... rany i jak to wierzyć w instytucje kościoła... Ja powoli tracę wiarę w Księży... czasami wydaje mi się, że oni nie są z powołania (a jak są to jest ich garstka) tylko traktują to jak zawód... zresztą sama dokładnie wiem jak się potrafią zachowywać jak nie mają habitu... szkoda gadać! No i najważniejsza dla nich sprawa...KASA I JESZCZE RAZ KASA!
A w Garnizonowym nie raz usłyszałam że tam ksiądz nie chce chrzcić jeśli rodzice nie mają ślubu.
A my nie mamy, bo tak chcieliśmy. Dopiero planujemy wziąć za jakieś dwa lata.
Oh, chleb =) Jak Natalka maczała w nim palce to na pewno będzie pyszny =) ja mam właśnie w planie pieczenie... bo dorwałam książeczkę z przepisami, ale najpierw to ja muszę jakaś blachę skołować =)
Diana, możesz przekazać cioci, że o jej restauracji tylko pochlebne opinie słyszałam. Sama muszę się tam przejść, bo jeszcze nigdy nie byłam... a wiesz dlaczego? Bo mi się zawsze wydawało że to bardziej jest bar... a dopiero niedawno znajomi zaczęli chwalić... Ja mieszkam w JG od 8 lat. Niech ciocia popracuje nad reklamą =) To na pewno będzie jeszcze większy sukces =)
Holly... hehe wiem jakie to uczucie... czasami też tak mam =)
Ja właśnie wstałam po poobiedniej drzemce... sąsiad coś przywiercał do ściany... z udarem! Więc wstałam na równe nogi... dodatkowo chyba spadł mi poziom cukru, bo pierwszą myślą było, że chcę coś słodkiego... dorwałam się do wafla, którego zrobiłam dla gości... ale że z gości nici, więc pewnie pochłonę go sama =)
A w Garnizonowym nie raz usłyszałam że tam ksiądz nie chce chrzcić jeśli rodzice nie mają ślubu.
Oh, chleb =) Jak Natalka maczała w nim palce to na pewno będzie pyszny =) ja mam właśnie w planie pieczenie... bo dorwałam książeczkę z przepisami, ale najpierw to ja muszę jakaś blachę skołować =)
Diana, możesz przekazać cioci, że o jej restauracji tylko pochlebne opinie słyszałam. Sama muszę się tam przejść, bo jeszcze nigdy nie byłam... a wiesz dlaczego? Bo mi się zawsze wydawało że to bardziej jest bar... a dopiero niedawno znajomi zaczęli chwalić... Ja mieszkam w JG od 8 lat. Niech ciocia popracuje nad reklamą =) To na pewno będzie jeszcze większy sukces =)
Holly... hehe wiem jakie to uczucie... czasami też tak mam =)
Ja właśnie wstałam po poobiedniej drzemce... sąsiad coś przywiercał do ściany... z udarem! Więc wstałam na równe nogi... dodatkowo chyba spadł mi poziom cukru, bo pierwszą myślą było, że chcę coś słodkiego... dorwałam się do wafla, którego zrobiłam dla gości... ale że z gości nici, więc pewnie pochłonę go sama =)







