Elizka - piszesz o bliskości w karmieniu piersią. Oczywiście ona wtedy jest taka bardzo intymna, ale umówmy się, karmiąc butelką tez każda mama jest w stanie zapewnić dziecku czułość, przytulenie, miłość. trzeba uznać prawo każdej mamy do decyzji o tym jak chce karmic swoje dziecko. ja karmię bastka piersią, jestem entuzjastką takiego karmienia, ale nie w glowie mi "nawracanie" każdej mamy na "tę jedyną słuszną droge" Różne są wybory, różne sytuacje, różne kobiety. trzeba umiec uszanować decyzję każdej z nich, jakakolwiek by nie była. po to człowiek zostaje rodzicem żeby stawać sie odpowiedzialnym za swoje dziecko i decyzje z nim związane. osobiście uważam, że zadowolony maluch i szczęścliwa matka to podstawa "zdrowej" relacji
Regi30 - o tym karmieniu przez matke piersią - też spotkałam się z "życzliwością" innych w tym zakresie. jak mały był noworodkiem i ssał prawie 20 godzin na dobę - "podaj mu butlę, napewno jest głodny" - mały przybierał książkowo, kiedy miał 5 miesięcy i zaczęły sie gorące dni - " podaj mu butlę bo napewno pic mu sie chce bo Twój pokarm mu już nie wystarcza " - mały nadal przybierał książkowo, ostatnio - Bastek ma prawie 10 miesięcy - " Ty jeeeeszcze karmisz??? i z przekąsem - ależ z Ciebie oddana matka, zrobiłabyś cos w końcu dla siebie..."
Zgaadzam się z Wami, zawsze, niezaleznie od sposobu karmienia wybranego przez mamę, spotkaja nas słowa krytyki, lub "dooobre" rady od teściowych, matek, sąsiadek....jak to znieść? chyba zaufac sobie po prostu i robić swoje, nie przejmowac się i już...
Pomijam takie głupolki jak ta którą spotkała Aga, argumenty typu : piersi mi się zdeformują, obwisną albo zwykłe nie chce mi sie karmic piersią jakoś do mnie nie trafiają. choć i takie staram się tolerować...a przynajmniej nie komentowac na głos

