reklama

Opieka nad maleństwami

Kolezanka ma suke goldena z jednej z najlepszych hodowli w Polsce (podobno), ale dziukusa z niej straszna (z suki, nie kolezanki, haha) - jak bylam u niej z Sara to sciagala malej skarpetki z nog, haha :-)

to musicie uważać, żeby przy okazji ściągania skarpetek przypadkowo małej nie drasnęła nózki zębami
dobra hodowla nie daje gwarancji, że pies sam z siebie będzie super grzeczny - coś takiego nie istnieje. psa trzeba sobie samemu ułożyć.

Narazie mala pochlania caly moj czas, a T. i tak nie ma non stop w domu. Ostatnio myslalam, ze kopne go w 4 litery jak powiedzial mojej mamie, ze moze tak wodolaza Sarce kupic - tylko kto sie nim bedzie zajmowal ??? Prosta odpowiedz - ja! ;-)

niufki są przekochane :-D mają tylko 3 wady:
1) potrafią zaślinić człowieka doszczętnie :tak:
2) wydaje im się, że pływającego człowieka należy ratować ;-)
3) bywają tak uparte, że ani rusz ;-)
 
reklama
U nasz leje deszcz wiec trza siedziec na dupie...wczoraj brat mi dostarczył mate Tiny love i mała jest zafascynowana troche spokoju jest bo sie troche zagapi na te bajery..tylko mam znia jedne problem najbardziej lubi sie gapic w prawa strone boje sie, ze jakiegos przykurczu dostanie ale jak mam ją zmusic zeby gapiła sie na lewa strone...zabawki nie pomagają:-(..
 
:eek::eek: mam mały problem.Właśnie się zastanawiam ...dlaczego lekarka przepisując mi mleko dla Oliwki Bebilon Pepti przepisała mi 2...
przecież to mleko powyżej 5 miesiąca....:baffled::confused: No i być może kupy które smierdzą jak kupsko "80 latka" i wyglądają jak błoto to wina tego mleka....no i nie chcę aby Oliwka zrobiła się "babiora"...a już się robi...:szok::dry:
Hmmmm....chyba muszę śledzić wątek "mały alergik"...Ktoś karmi z Was Bebilonem Pepti....?

 
Piotrus też jest zorientowany na prawo. najwidoczniej nasze dzieciątka będą prawostronne. Trzeba ćwiczyć z dzieciątkami jak najwięcej lewą strone aby asymetrii nie było.
 
Sara tez preferuje prawa strone i lekarka kazala nam przkrecac jej glowke na lewo jak spi, ale ten maly skubaniec po kilku minuatach przez sen wraca na prawo :-)

Frutisku, my karmimy Bebilonem Pepti 1 - ale to juz wiesz :-) ;-) :-D :tak:
 
moja tez preferuje prawa strone, nawet wloski bardziej wytarte po tej strone. staram sie ja przekrecac luz zaczepiam i pokazuje z lewej strony rozne rzeczy, ale ....same wiecie jak to jest. dla niej prawa to prawa.
jesli chodzi o lezenie na brzuszku..ego nienawidzi ale znalazlam sposob. zawsze jak ja kladlam na brzuszku u nas na lozku to byla tragedia....darla sie ze szok, ale ostarnio polozylam ja a jej raczki oparla o moja noge wiec z przodu byla wyzej..podobalo sie jej. drugie miejsce gdzie lezy na brzuszku i nie placze to przewijak...moze lezec i nic oglada sobie swiat i jest cacy
 
Sara tez uwielbia przewijak - szczegolnie jak gola dupe ma na tej zimnej ceracie, haha :-) Wtedy smieje sie na glos. A jak jeszcze chwytam ja za nozki i mowie: "Nogi nogi do tanczenia" to smiech jest niewyobrazalny :-)
I na brzuchu najchetniej lezy wlasnie na przewijaku.

A dzisiaj moja mama zaczela jej spiewac: "Panie Janie, panie Janie, rano wstan....bla bla bla" to radoche miala straszna i sie wsciekala jak babcia przestawala jej spiewac, wiec musiala zrobic chyba z 10 powtorzen :-) A do najlepszych spiewaczek moja mamusia nie nalezy :-)
 
A moje dziecko jest roznostronne :-D Moj maz jest leworeczny, ja praworeczna w wiekszosci wypadkow i ta wychodzi, ze jak sie bawimy to raz na jedna strone, raz na druga i taka dzieki temu jest obustronna, chociaz lapie zdecydowanie i niezaleznie od tego z ktorej strony jestem raczej w lewa raczke... Ale mi to ogolnie rybka ;-)
 
Moja gadzina też obustronna;-) choć oboje jesteśmy praworęczni.
Rączki swoje już obie poznała, teraz jest na etapie obmacywania swojej główki i elementów garderoby wystajacych;-)
I widzę, że nie jest odosobniona w swojej niechęci do leżakowania na brzuchu ;-) Tak bardzo tej pozycji nienawidzi, że do niedawna po 2 minutach był ryk, a jakieś 2 tygodnie temu nauczyła się przewracać z brzucha na plecy:szok::szok: Jak pierwszy raz to zrobiła, to prawie zawału dostałam, bo myślałam, że jakiegoś przykurczu dostała. Bo lezała, leżała, stekała niezadowolona i w pewnej chwili zaczęła jedną rączkę prostować, a całe ciało i główkę przechylać w przeciwną do rączki stronę i sruuu... sie przewaliła:szok::szok: Oczywiście do pediatry z nia poleciałam, a on pszczołę obejrzał i stwierdził, że wszystko jest oki i mam sprytne dziecko;-):confused::-) I teraz cholera jedna za każdym razem tak robi, i to na obie strony, więc asekuracja pełna jest;-) Choc dzisiaj odkryła, że jak się lezy na brzuchu to można fajnie sobie rączkę pocmoktać, wiec z 15 minut memlała sobie nadgarstek leżąc na brzuchu, a potem i tak się przekręciła na plecy i zaczęła gadać i piszczeć po swojemu. A a'propos gadania, to już ma naprawdę bogate "słownictwo" i rodzaje dźwięków, które wydaje. I już potrafi konwersować nawet;-) A jak jej mówię "Lokomotywę" to w pewnym momencie też "recytuje". Śpiewanie uwielbia (pomimo mojego fałszowania;-):-D) i często w trakcie słuchania tak śmiesznie układa usteczka i wzdycha, jakby też chciała pośpiewać (albo jak twierdzi P. nie moze znieść "tego kociokwiku":-D). No i się smieje skubana na głos, szczególnie jak zrobi kupe;-), no i rano mnie w ten sposób budzi:-);-):tak:
 
reklama
A moja mi dzisiaj koncert dała przez pól dnia:baffled: balam sie, że noc też będzie taka, a co się okazało... ida jej zęby. Mąż poleciał po jakiś żel do smarowania na dziąsła, zaraz jej zaaplikowaliśmy, zasnęła więc sobie spokojnie o 20 i ciągle śpi - uff, całe szczęście:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry