Hope
podwójna mama :-)
Czytam właśnie dwa ostatnie porody na czworaka z tyłkiem do góry (mała robi podkop w szyjce, bolesny), najpierw pełna podziwu (dla Ani), potem się brechtałam a na końcu wyłam (nie lubię cię Jaipur za to, wyglądam teraz jak wypięty królik) i nie mogę się nadziwić jak nieprzewidywalne są porody.
Dziewczyny, jesteście wielkie.
Dziewczyny, jesteście wielkie.
troszkę pocierpiałaś ale taki ekspresik,ze nic Cie to nie wymeczylo,tylko zazdroscic.a bólu i tak się nie pamięta,to szczera prawda
ale dobrze,że wszystko poszło gładko.
straszny widok;-)