reklama

optymistycznie starające się

reklama
juz tyle razy rozmawialismy (a moze ja mówilam...?) na ten temat, a efektu nie ma!
wogóle mam dzisiaj jakis placzliwy nastrój. przepraszam, tu taką radosc LILITH przyniosła, a ja siedze i mam łzy w oczach. i tak bardzo bym chciała wypłakac sie w samotnosci...
 
ELZBIETKO to moze pojdz do lazienki i poplacz?? albo idz do meza przytul sie i powiedz co czujesz ze to cie przeratsa i ze swoim zachowaniem sprawia ze tobie sie wydaje ze on nie chce tej kruszynki.Jka powie ze to obawa przed badaniem to jakos mu wytlaomacz ze nie zaleznie od wynku przeciez i tak go bedziesz kochac
 
mam tylko nadzieje ze jutro bede sie lepiej czuła. bo teraz normalnie brak mi sił do czegokolwiek, czuje sie zniechecona, juz nawet nie weim czy chce sie strac o ta fasolke, skoro jemu chyba nie zależy tak jak dla mnie...
 
Ja myślę że mu zależy tylko ma typowo meskie podejście do sprawy - ONI się strasznie boja że coś może być nie tak i "uciekają" to my kobiety niestety musimy byc odważniejsze, ale rozumiem cie że masz juz tego dość i chce się pakać...mi tez się z tego wszystkiego zachciao, ale pozostaje się cieszyć z LILITH i chyba przestać sie starać - skoro to dziala...;)
 
Elzbietko i co u ciebie? strasznie sie toba zmartwilam...mam nadzieje ze juz troszke lepiej!!
a moja rada jest taka ze jak sie chce plakusiac to lepiej to zrobic bo potem caly ten smutek i zlosc gromadzi sie w nas:(
 
dziewczynki trzymajcie mocno kciuki żeby ta wstrętna @ sie nie pojawiła. Powinna pojawić się dziś albo jutro ale nie mam żadnych dolegliwości które świadczyłyby o jej zbliżaniu się. Powiem wam jeszcze coś jestem osobą która ma straszne migreny przeciętnie dwa razy w tygodniu. Ostatnio nawet ich nie mam tzn głowa bolała wczoraj ale obyło się bez leków i sama przeszła a to raczej u mnie nie możliwe żeby samo przeszło. Oby to był dobry znak. :D :D :D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry