Cleo ja bym się chyba do MOPS-u przeszła i poprosiła o sprawdzenie tej rodziny! ale to musiałabyś wiedzieć gdzie mieszkają i jak się nazywają!
jest też coś takiego jak Komitet Ochrony Praw Dziecka - może tam zadzwoń :-(Biedny chłopczyk :-(
Ja kiedyś zgłosiłam rodzinę do sprawdzenia do właśnie MOPS-u ale miałam ich dane! mówię Wam jaka patologia. Mieszkają na 30m2 to ejst jeden pokój z tego zrobiona jest kuchnia i łazienka + pokój! 3 dzieci, rodzice + babcia tych dzieci. najstraszy chłopak spał z babcią, a dówjka tych małych z rodzicami w jednym łóżku, a potem ten mały chłopczyk przychodził do mnie i kład się na swoją siostrę i pokazywał co robią mama z tatą! no krew mnie chciała zalać! a że mam koleżankę, która w MOPS-ie pracuje to zapytałam jej co mam robić no i zajęłyśmy się tą sprawą! i co? kupili dzieciom piętrowe łóżko, ojciec wyjechał do pracy do stoczni (bo tak imał się dorywczo i wszystko prawie przechlał) , dzieci poszły do przedszkola z Caritasu więc za darmo! można ? można! i wcale nie chodziło mi, żeby matce dzieci zabrali bo w sumie ona o nie dba tylko taka jakaś niezaradna jest życiowo! więc w jakiś tam sposób im pomogłam ;-) (he he skromna jestem ;-) ) z tym, że oni oczywiście nie wiedzą, że to przeze mnie mieli najścia kobiet z MOPS-u