reklama

parens rzeszów

Anikola u mnie koleżanki w pracy wiedzą, ale kierownik nie i nie chcę żeby wiedział, bo jest strasznie wścibski i złośliwy. No ja z Novum jakbym brała L4 to też na 100% są wszystkie pieczątki. Teoretycznie chorobowe idzie do księgowości, ale mój kierownik jest w stanie pojść tam i sprawdzić mojego zwolnienie....więc pewnie wezmę od rodzinnego, ale muszę sobie jakąś długą chorobę wymyślić bo szanowny kierowonik będzie pytał co mi się dzieje hehe
 
reklama
witajcie jetem po transferze i małej drzemce. czuję się świetnie jak z resztą cały czas od początku stymulacji. Kropka dostałam o 12.00 w południe. Podano mi zarodek 8B natomiast został 10B ( pan embriolog stwierdził że ładniej mu wygląda ten 8B niż ten 10B ). za trzy dni mam zadzwonić co z nim tzn czy został zamrożony. Natomiast za 14 dni test BetaHCG ;-)


A teraz coś dla dziewczyn co podczytują forum, ale się nie udzielają i dla tych co mają całą procedurę pierwszy raz przed sobą.

Chciałam tylko powiedzieć że cały okres czyli od początku do transferu znosiłam bardzo dobrze. Jestem pacjentka dr Mr i to on był przy mnie na każdej wizycie, punkcji, transferze. U mnie wszystko trwało najkrócej jak to tylko możliwe, więc i wizyt było mało. Oprócz niewielkiego bólu głowy po punkcji nie czułam żadnych objawów. Jedyny moment kiedy coś mnie bolało to był zastrzyk w tyłek na rozluźnienie mięśni przed transferem. Dziewczyny tak spięłam mięśnie pośladków podczas zastrzyku, że bolało jak choleraa. To było takie zaskoczenie dla mnie bo nie spodziewałam się zastrzyku w tyłek. Na samą myśl o tym mam gęsią skórkę. Pozostałe zastrzyki były oki. Usypianie podczas punkcji (a tego bałam się najbardziej) było błyskawiczne i wstałam dosłownie po kilku minutach i poszłam na rozmowę do dr. Gdyby nie stres to nie wiedziałabym że w ogóle coś ważnego dzieje się w moim życiu. :-)
 
Ostatnia edycja:
Dziewczyny,
Jeszcze nie znam wyniku, przed chwilą wróciłam z laboratorium, przed północą dopiero będę wiedzieć:-)

Rea, życzę CI dużo cierpliwości i spokoju:tak:

Kurcza muszę sobie za chwilę zrobić sama zastrzyk, Bożeeeee jak się boję...........Do tej pory robił mi m, a teraz te ostatnie 3 dni muszę sama Nie wiem, czy dam radę...
 
Ostatnia edycja:
Milena, fajny znaczek, a może to jakiś znak z góry:-)

Słuchajcie niewiarygodne historia -wyników brak......z powodu awarii urządzeń w laboratorium:no: Pani mnie poinformowała, że dopiero koło południa będą:baffled:Ale pech:wściekła/y:
 
o rany Sisi, to rzeczywiście! my tu czekamy niecierpliwie na wyniki a laboratorium strajkuje hehe

Rea powodzenia!!! Teraz wskazane jest słodkie lenistwo i odpoczynek :)
 
Sisi a ja wczoraj przed spaniem mówię do M, że jedna z dziewczyn z forum ma teraz najszczęśliwszy wieczór w życiu a tu wchodzę i taka wiadomość:) no ale nic straconego, dzisiaj też jest dzień:-) mnie na samą myśl o jutrzejszym dniu poty oblewają;-)chyba będę kazała m odebrać wynik;-)
Dziewczyny czy wy wszystkie miałyście zastrzyki po transferze przepisane do dnia testowania? mnie to męczy, bo ja dostałam tylko na 10 dni i już w poniedziałek się mi skończyły.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Anikola będzie dobrze!! Trzymam mocno kciuki za jutrzejszy dzień!!!
Dziewczynki czy w trakcie stymulacji brałyście też clostilbegyt, czyli tzw CLO? bo ja teraz dostałam te tabletki i mam brać razem z zastrzykami i ciekawa jestem rezultatow, nie mówiąc juz o tym że mam aż 300 j. gonalu na dobę....strasznie duża dawka!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry