reklama

Paulinka 27tc 1100g 37cm

Majka, z tym chodzeniem to przenośnia (jezu jak ja się zapominam) poraczkowała po domu, ale wcześniej nawet u nas na rękach bała się wejść do kuchni i od razu płakała ;-) Podoba mi się określenie mobilna :-D oj bardzo i też myślę, że będzie kiedyś albo sportowcem albo w ogóle kimś wyróżniającym się z tłumu, niebanalnym... Dziś na rehabilitacji dziewczyny padały ze śmiechu, jakie ona miny strzelała, jak ciotką rządziła, takie ćwiczenie ok i rechot a takie już nie i podkówka i łzy krokodyle...
W cm urosła ale w kg nie bardzo ;-) Widać bardzo po jej twarzyczce, że już taka rozumna jest jak to moja sąsiadka mówi :-D
Do Łady dali nam termin za tydzień, mój mnie nie puścił dzisiaj bo padało wiało a ja obolała bo do @ doszły bóle kości :-(

Aurelio dzięki, Ci co znają Paulinkę osobiście od maleńkiego też nie mogą uwierzyć ;-)


Mała walnęła dziś głową o podłogę w ośrodku podniosła się i poraczkowała dalej a guz na głowie :szok: No ona naprawdę chyba nie czuje bólu :hmm:
 
reklama
Przepraszam, że tylko u siebie dziś piszę ale dopada mnie jakieś choróbsko, gardło i głowa boli i jest coraz gorzej :no:

A Paulinka zrobiła dziś samodzielnie 5 kroczków :szok: na oczach tatusia, który zaczął się drzeć jakby co najmniej zapaści dostała :szok: I niech mi teraz ktoś powie co robić, rehabilitację mam dopiero w przyszły wtorek :unsure: udać, że tego nie było i dalej zmuszać do raczkowania??? Tylko jak?
 
Łoj to chyba się jakos wirtualnie zaraziłyśmy:no: ja tez zaraz spadam do łóżka, bo cos mnie bierze.

A Paulinka jest bossska;-) Ty nas nie pytaj co robić, Twoja córcia i tak zrobi to, co ONA chce:tak:
Taka jest;-)


Teraz to pewnie już macie po zawodach z raczkowaniem, jak mała poczuje wiatr w swoim irokezie to w nosie będzie miała czworakowanie. Taka kolej rzeczy..
 
Na dziś tylko raz spróbowała zobaczymy co będzie dalej, ja nadal ją puszczam na podłogę i zabawki i wio na czworakach. Ale masz rację, od jakiegoś czasu codziennie próbowała, po jednym kroczku ale próbowała, niech ona jeszcze nie biega :no: bo nie nadążę :-D

Juz chyba mam gorączkę bo mnie poty oblewają :-(

Upss, a w poniedziałek pisałam o chodzeniu w przenośni :szok:
 
Po wizycie u dr Łady (15 minutowej zresztą :szok:) z jedzonkiem ok i mam się nie bać wprowadzać kawałków bo w sumie to mój nie Paulinki problem :-D Żartuje, ja się po prostu bałam :zawstydzona/y:
Grozi nam dyzartia, ale widzimy się na 18 miesięcy Paulinki i może coś już da się powiedzieć, bo teraz mowa taka uboga ;-)
Ph-metrii mamy nie robić!!! Jak nie wymiotuje to żadnych traumatycznych zabiegów jej nie trzeba więc zadzwonię oddać komuś termin.
Znów potrzebujemy opinię psychologa i do neurologa do Gliwic musimy z tym jechać, bo on pracuje z dr Ładą i ma ocenić Paulinkę ale to dopiero na koniec sierpnia.

a ja walczę z anginą ale już mogę jeść i pić więc normalnie funkcjonuje, zaraz spadam myć okna, bo nie ma słońca ;-)


zapomniałam, małej wyszła górna i dolna 2 w tydzień, bez płaczu i nawet bez gorączki :szok: jeszcze jedna dolna 2 i bedzie 8szt ;-)
 
Trzymam kciuki, żeby ta dyzartria omineła Paulinkę (musiałam, aż zajrzeć do wikipedii, bo nie za bardzo wiedziałam cóż to;-)) I dobrze, że nie musicie Ph-metrii robić!
A Ty Dorota kuruj się!Zdrówka!
No gratulujemy bezbolesnych ząbków:-)
 
ODnośnie dyzartii pisałam Ci już na pw więc powtarzać się nie będę;-) Gratuluję ząbków :tak:
Kuruj sie kobieto, choć wiem, że przy naszych robaczkach nie jest to łatwe, też to teraz przerabiam:tak:
A od dr Łądy to w sumie dobre wieści, prawda?
 
gratulujemy ząbków , pierwszych kroczków . zdolniacha niema co !!! niech sie rozwioja swoim tępem i jeśli chce chodzić to pal licho raczkowanie !!!!!!!!!!!!! mój oskar wogóle nieraczkował , troche popełzał potem długo nic aż wstał i poszedł .

aco to ta dyzartia ? nawet niewiem czy dobrze napisałam .
 
Mogę? Najwyżej Dorota mnie prześwięci:) Ale dyzartia spastyczna to mój (chciał nie chciał) konik. Jest to zaburzenie typowe dla dzieci z hipotonią osiową i hipertonią w kończynach (inaczej się nie da). W aparacie mowy objawia się także obniżonym napięciem, podwyższonym w stawach żuchwowych. A czym skutkuje? Zaburzeniem w artykulacji wszystkich głosek. Oczywiście i tu trzeba ćwiczyć (tzw rehab mowy), bo stopnie dyzartii są różne.

Yh...nie mogłam się powstrzymać, żeby nie napisać;-)
 
reklama
franiowa a ty jesteś jakąś rechabilitantką albo panią doktorzycą? tak mi sie wydaje że cuś z medycyny masz w zawodzie bo taka obcykana jesteś .
a dzięki bogu i tak niewiem o co biega z tą dyzartią .


ups Paulinko przepraszam że tak w twoim wątku nienatemat :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry