reklama

Październik 2008

Trochę mnie nie było, ale nikt nie zauważył mojej nieobecności więc chyba nic strasznego się nie stało.
Codziennie bywam na forum, czytam co u Was słychać i co nowego się wydarzyło.
ale niestety nie mam coś ostatnio nastroju. wszystko mnie drażni i nie mam na nic ochoty. W trakcie pisania tego maila jeszcze się z matką pokłóciłam!! szkoda słów.
Czekam na Jasia, bo jest na dworze. Zrobię mu coś do jedzenia i chyba się położę.
Trzymajcie się ciepło.

Beza pamietamy o Tobie:tak:


A ja się wyżyłam na podłodze...umyłam na klęczkach i zobaczymy jaki będzie tego efekt, czy tylko ból pleców??
 
reklama
BEZA tule cie mocno i pisz nam tu szybko co ci na watrobie lezy :tak:
TRINA no ty juz na dniach sie rozpakujesz wiec rozumiem ze jak znikniesz to znaczyc bedzie ze cos sie zaczelo ;-)

Mnie tez dzis caly czas brzusio boli Raz mocniej a raz slabiej i tez juz jestem cala glupia z tego Pociesza mnie tylko to ze Oliwia w brzuszku szaleje :tak:
Dzis z mama nie wiemy co na obiad wymyslec A ja mam ochote na jajecznice z grzybami i to chyba zrobimy na obiad Troche dziwny ale jaki smaczny :tak:
Zaczelam liczyc te moje bole i sredno co 30 min wychodza ale pomiedzy tez mnie brzuszek boli ale mniej :confused:
 
Ja sobie wzielam prysznic a teraz patrze a z lewego cycucha mi leci:-D:-D:-D:-D
Smiesznie to wyglada:tak: Mi zostalo 15 dni...albo i dluzej pozyjemy zobaczymy, nastawiam sie na przenoszenie bo tak bylo z zosia, lepiej potem byc milym zaskoczonym jak szybciej urodze niz nastawic sie na urodzenie predzej bo potem to czekanie jest okropne...
ide na ostry dyzur ogladam ten serial juz ktorys raz z kolei m. sie dziwi co mi sie w nim tak podoba:-)
Wczoraj Jula przestraszyła się jakiegos dźwieku za oknem i wpadła do pokoju, przytuliła się mocno, a u mnie na poszulce dwa wielkie mokre placki z mleka :-D:-D:-D I ja nastawiam się "po terminie", bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że Mały wyskoczy przed nastepnym piątkiem...:dry:
Trochę mnie nie było, ale nikt nie zauważył mojej nieobecności więc chyba nic strasznego się nie stało.
Codziennie bywam na forum, czytam co u Was słychać i co nowego się wydarzyło.
ale niestety nie mam coś ostatnio nastroju. wszystko mnie drażni i nie mam na nic ochoty. W trakcie pisania tego maila jeszcze się z matką pokłóciłam!! szkoda słów.
Czekam na Jasia, bo jest na dworze. Zrobię mu coś do jedzenia i chyba się położę.
Trzymajcie się ciepło.
Mnie też wszystko drażni. Mała daje mi popalić. Staje dosłownie na rzęsach, żeby coś spsocić... Ech... szkoda mego gadania.... Rozumiem i Tulę mocno!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Własnie wróciliśmy z dzialki. Sprzątnęłam w samochodzie, ale ten porządek to pewnie nie na długo :-p:-p:-p:baffled:
Mały się kręci od rana, jakby mu źle było... Widać, że i na moje Dzieciaki wplywa pogoda.... Bo od rana buro i ponuro :dry: Wypiłam kefir i mam ochotę na cos słodkiego. I tak od trzech dni....:-D
Buziam mocno :***********************


PS. Kaka, co za ch.... !!!! :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:A gdyby nikt w pore nie zauważył???? :szok::szok::szok:
 
U mnie tez pieknie słoneczko swieci. Za mna kolejna ciezka noc, przez zgage i mdlosci nie moglam lezec i co chwile siadałam i do tego biegałam co chwile siusiu, zasnełam dopiero kolo 7 jak Patryk do pracy poszedł i tak do 12 lezałam i podsypiałam :sorry2: Masakra. Teraz nic mi sie nie chce. Ide sie chyba wykapac, a jak Patryk wroci z pracy to go wyciagne na jakis spacerek, bo az zal w domu siedziec, a sama jakos sie boje isc, bo nie mam siły... :confused:
Ja nie wiem skad wy bierzecie tyle energii, sprzatanie, spacerki itd, ja to nie mam siły na nic.
Dla Lauruni z okazji urodzinek wszystkiego najlepszego, duzo zdrowka, szczescia i radosci :-) I zeby młodsza siostrzyczka nie dawała w kosc :-) :tak:
Justynko Ciebie to juz w ogole podziwiam, ze na wszystko czas i siłe znajdujesz i jeszcze tak czesto na BB wchodzisz :tak: Mam nadzieje, ze wszystkim nam jak urodzimy tak sie uda i bedziemy dalej duzo pisac:tak:
Blee znowu mi niedobrze i słoneczeko gdzies sie schowało :dry: Ehhh nie wiem co mam ze soba zrobic :confused:
 
A u nas ktos piwnicę w bloku podpalił...własnie skonczyli gasic. Bzzz co za kretyni tu mieszkają. Nasączyli szmaty i podpalili...mieszkam na parterze wiec gdyby ktoś sie szybko nie rozeznał pewnie chata poszła by z dymem:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:

Przyszła posciel do wozeczka. Zaraz wstawię pranko bo mam nadzieje że słoneczko wyjdzie i ładnie przeschnie.

Kurczaki...zdenerwowałam się.
wy macie pecha w tej piwnicy!!!! jak nie kradna to teraz podpalana:baffled:
Kaka no takie sa uroki mieszkania w bloku, nigdy sie nie wie kto wejdzie na klatke czy do piwnicy i co zrobi, bo nawet jak sa domofony to nie kazdy zamyka za soba drzwi. U nas w piwnicy siedza gowniarze, pija piwska i pala jakies ziolska, mieszkam na 3 pietrze a czuje ten smrod, dziwie sie ze ich rodzice na to pozwalaja bo to mieszkancy naszego bloku, cyba ze zyja w nieswiadomosci, albo mlodzi mowia ze sie tam ucza:-D;-):tak:
U mnie tez cieplutko, slonko swieci i az sie chce wyjsc z domu, poczekam az wloski wyschna i mykam na spacerek a potem po zoche do przedszkola.
Ciekawe jak tam Minisia...
U mnie tez niestyty sa schadzki i imprezki w piwnicy. Czasmi jak człwiek wejdzie nie ma czym oddychac:-(
Trochę mnie nie było, ale nikt nie zauważył mojej nieobecności więc chyba nic strasznego się nie stało.
Codziennie bywam na forum, czytam co u Was słychać i co nowego się wydarzyło.
ale niestety nie mam coś ostatnio nastroju. wszystko mnie drażni i nie mam na nic ochoty. W trakcie pisania tego maila jeszcze się z matką pokłóciłam!! szkoda słów.
Czekam na Jasia, bo jest na dworze. Zrobię mu coś do jedzenia i chyba się położę.
Trzymajcie się ciepło.
Pamietamy pamietamy. A powiedz jak Jasiek i jego uczulenie????

A ja skonczyłam kolejne romansidło czytac i chyba trza cos zrobic choc najchetniej bym sie zdrzemneła ale mała jakos niegarnie do łóżeczka:cool:
 
Marma zależy na jaą herbatkę trafisz...ja mam typowo zmielone suche liście malin. Smakuje to i wyglada jak trawa;-) Dolewałam do tego soku malinowego ale gorycz lisci i tak przebija...z wiązku z powyższym zaparzam sobie taką herbatkę i wlewam do wanny, dolewam trochę wody i siedzę tak 20 minut. Zażywam ją ale z drugiej strony;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry