Mama Maksa
październikowa mama
I co kanapa wygodna. ;-)Zostajesz na niej czy wracasz do męża;-);-);-)U nas nocka ok., choć pokłóćiłam się z M. i spałam na kanapie
Głupia baba ze mnie!
Pogoda cudowna dziś dziadkowie na spacer biorą Dzidziolindę, bo ja dalej nic na studia nie zobiłam...
Miłego!
Jak tak czytam te wasze kulinarne dokonania to jeść mi sie chce i sie boje że dieta pójdze...U mnie pogoda taka nijaka, bo świeci słońce i wieje wiatr, ale paiskownica już zaliczona. Teraz Martyna powinna spać, ale jeszcze kusiBartek zaraz będzie jadł obiad, wiec znowu nie pośpią w jednym czasie :-( A ja na obiad robię placki ziemniaczane (u nas kartoflany tydzień ;-)
), ale z gulaszem, bo bym musiała tonę ziemniaków zetrzeć
![]()
No ale wklejam zaraz suwaczek i sie staram wytrzymać.
Zaczynam od 63kg 
), ale z gulaszem, bo bym musiała tonę ziemniaków zetrzeć 



a jeszcze takie udane. Udanego wyjazdu. Ja też jak tylko mogę jade do moich dziadków, bo trudno przewidzieć kiedy się jeszcze zobaczymy :-(
)