Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Wyprałam M wszystkie koszule, bo moja szafa jakaś nie teges i wszytskie koszuliny pożółkły. 
a myślałam ze to moja działka
. 

Oj bidoki! zdrówka życzę!!!ale się uśmiałam
A moje dziecko właśnie sobie przykleiło smarkami paluszka pod nosem i tak biega......
A ja razem z M leżymy plackiem w łóżku.... Tz on przed telewizorem a ja przed kompem a dziecko buszuje pomiędzy. Znowu mi się terminy imprez poprzestawiały... więc ja już nie wiem co i jak bo się pogubiłam. Dobrze że tych zaproszeń jeszcze nie wydrukowałamAle co ma być to będzie.
Kaka jeszcze tylko tydzień do urodzin naszych dzieciaczków![]()
A ja przed imprezą mam dreszcze jak ja ogarnę to wszystko. Będzie 15 osóby aż, tylko?!) no i troche muszę przygotować!No...a ja juz taka podjarana jestem hihihi i się doczekać nie mogę![]()

Dorotka współćzuję i trzymam kciuki za Oliwcię.Czesc dziewczyny Nie poczytam was Z wiadomych przyczyn Choc nieobecnosci poczytalam.Napisalam tak dosc dlugiego posta Tutaj chcialam wam jeszcze raz podziekowac za wsio I oczywiscie nadal bede pisala co u nas Trzymajcie kciuki abysmy jutro wyszly Wiecej na zamknietym
Lece do malutkiej bo juz sie stesknilam :-)
Aha jutro chrzestna przychpdzi do Oliwki do szitala jakbysmy nie wyszly a ja ide do pracy zaniesc to pisemko o wychowawczy 3 majcie kciuki
POZDRAWIAM
Ups! ale będziesz mieć rozpierduchę, nie zazdroszę.O kurde padam na twarz, calą chałupę pozakrywałam folią bo jutro te cholerne rury wymieniaja w łazience i kuchni. A w niedziele imprezka urodzinowa. juz czuje jakie mnie sprzątanie czeka.młody śpi a ja lecę robić kąpu i kąpu ispac :-)dobrej nocki.pa.




Młoda ma wciąż zapchany nos, ale słyszę że i Mały coś prycha i kicha i cieknie mu z noska...Ech jesień. Na działce nie byłam już dwa tyg. MIrabelko, my jeszcze nie na swoim. Narazie stan surowy zamknięty. Jedziemy niedługo na kilka lat do Stanów, żeby coś zarobić i wykończyć powoli. Poza tym mój Piotrek nie może się doczekać. Tyle razy mu wizę odmówiono, a teraz pojedzie naprawdę i na dłuższy czas. Może nie będzie tak źle, bo moi rodzice są tam na miejscu, Piotrka siostra z mężem i turystycznie moi teściowie (chociażby teraz tam są, więc w domu luzik). Boję się tego wyjazdu... I kość mi w gardle staje, że muszę nas spakować....


















No i jeszcze urodziny Kacperka :-(



Co oznacza że może wyzdrowieje całkowicie 








