reklama

Październik 2008

I ja sie witam:-) My tez juz po jednym podworkowym szalenstwie, maly padl nawet nie wiem kiedy:tak: Jak wstanie znowu pojdziemy, bo ostatnio jak sie wyszaleje na powietrzu, wieczorem nie ma prolemu z zasypianiem:tak:

Patrycja ja codziennie daje mleko malemu kolo 23 zeby nie budzil sie w nocy;-) Jakos tak przyzwyczailam mlodego, zoche zreszta tez tylko ona nie wieczorem a rano, jak sie budzi musi byc kakao:tak: a 6 lat juz ma;-) Mi narazie nie przeszkadza to ze on pije, jemu tez to pasuje wiec spoko loko.

Uciekam na popoludniowa kawusie i czekam az malutki wstanie i pedzimy:-)
 
reklama
hej :-)
ja też zauważyłam o niebo lepszy sen po szaleństwach na dworze więc korzystamy ile wlezie, tym bardziej ze na weekend u nas duże ochłodzenie i deszcze zapowiadają
właściwie to deszcz się przyda, szybciej zielono będzie :tak:
Martynka chłopakowi zachciało się poszaleć na wiosnę, wczasy sobie zrobił :-D mam nadzieję że sobie zdążył jakąś suczkę "poderwać" :cool2: super że się znalazł
no to mi czarna przypomniałaś że pranie muszę z balkonu zdjąć :tak: i pościel wrzucę do prania
 
Heloł Baby.


Pogoda dzisiaj pikna, aż sie żyć chce.
Przeleciałam na szybcika kuchnie co by na swieta czysciutka była. Teraz tylko utrzymac porządeczek bo własciwwie w kazdy kont juz zajrzałam.
Zaliczłam tz spacerek z Hanką.

Pozdraiwam i oświadczam, ze żyje jeszcze.
 
i ja się melduje my tez dwa spacerki- plan dnia letni:-), jeden po ogrodzie, drugi pojechaliśmy sprawdzić kiedy otwierają park krasnala i ył otwarty już( niy oficjalnie od kwietnia)- młody wyszalał się na placu zabaw. I już śpi, ostatnio zasypia przed 21, ale wstaje o 6

minisia wysłałam ci priwa
 
Wpadłam powiedzieć Wam koffane babencje dobranoc :-)

Ale jeszcze napiszę, że dzisiaj też zaliczyliśmy spacerek - cieplusio było więc młody wskoczył w wiosenną kurteczkę, lżejszą czapeczkę i :-D na rowerku pojeździł.
A ja zmęczona nadal - wiosna swoje robi a teraz jak będziemy przestawiać zegarki z soboty na niedzielę, to już nie wiem jak się odnajdę w tej rzeczywistości.

Poza tym to stara bida ... ale dobrze, że stara bo przynajmniej znajoma :-p:-D

Wysprzątałam dziś małemu pokoik łącznie z podniesieniem dywanu.
Kurze wytarłam a okna myłam tydzień temu.

Martynko ufff fajnie, że się Faficzek znalazł.
Ja to mam sentyment do tej rasy psów - miałam kiedyś dwa ale sznaucery olbrzymy.
Moją kochaną Zuzę i Ralfa :-)

Pati fajnie, że już ten plac zabaw otwarty u Was.
Sebcio mój ostatnio był z babcią na spacerku i zaliczyli plac zabaw - był problem aby go z bujawek wyciągnąć ... tak mu się podobało.

A dziś podjechałam po szkoleniu ( na które de facto przybyłam z moim dzieckiem :-p) do mojej mamy do przedszkola i młody jak tylko wszedł do sali to zaraz podbiegł do dzieci i zabawek.
Chyba częściej będę go zabierać aby powoli się oswajał.

Kaka ja to lubię takie porządki - namęczy się człowiek ale efekt końcowy lux :-D

Co do prania to ja wczoraj robiłam i pięknie do tej pory ręczniki w łazience wiaterkiem pachną, reszta prania też - co prawda na fotelu czeka na uprasowanie i złożenie.
A jutro chyba pościelowe wypiorę ... bo ostatni dzień ładnej i ciepłej pogody.
No chyba, że wróci ciepełko tuż przed świętami.

No dobra zmykam bo mi się oczka kleją a jutro muszę być w pracy już na 7.45

DOBRANOC
 
Ja już nie wiem co zrobiłam. Lustro jakieś zbiłam czy co? Ktoś na mnie klątwę rzucił???

M dostał wypłatę że tylko płakać. Na same rachunki będzie.
Pojechałam do klienta dzisiaj, żeby coś zarobić i jak wracałam zatrzasnęłam sobie palca w drzwiach auta. Masakrę mam taką na ręce, że ludu.
Z tym paluchem rozkwaszonym i cieknącym wracałam do Dublina w te pędy zdążyć do urzędu złożyć podanie o jakies dodatki - dzisiaj był ostatni termin. Dotarabaniłam się z młodą, wózkiem, paluchem wielkości dyni i całym w strzępach a tu... drzwi zamknięte "szkolenie pracowników' przepraszamy za niedogodności". No szlag by ich nie!!!:wściekła/y::wściekła/y: Niedogodność ...
No i znowu w szpitalu wylądowaliśmy, bo strach było coś robić z tym kikutem. Na szczęście nie złamany, ale nie do użytku na jakiś czas i już nie powiem na co mam nadzieję, że nie zlezie, bo wtedy na pewno zlezie :wściekła/y:
Boszzzzzz.....
Dobrze, że Fafik się Martynce znalazł :happy2:
I pogody Wam zazdroszczę, oj zazdroszczę. A co!
 
magdziunia niestety plac w Nowej Soli nie u nas, u nas to szkoda gadać
ewelajna pechu a kysz

Witam młody padł o 12 i śpi, aj też padam, bo wstał dzisiaj po 5. M w HH. Na dworze byliśmy od 9 do 12- tzn za młodym biegali dziadkowei, a ja zrobiłam stajnie i naszło mnie na wiosenne porządki wokoł stajni i na padokach, rąk nie czyje, pęcherze i odciski po prostu zaj......., ale jak slicznie sie zroiło i kwiatką i drzewką ile nawozu się dostało. ide się położyć
 
Pozdraiwam i oświadczam, ze żyje jeszcze.
dobrze ze żyjesz:cool2::cool2::cool2:
zapraszam dziś po 16 na moje podwórko;-)
Ja już nie wiem co zrobiłam. Lustro jakieś zbiłam czy co? Ktoś na mnie klątwę rzucił???

M dostał wypłatę że tylko płakać. Na same rachunki będzie.
Pojechałam do klienta dzisiaj, żeby coś zarobić i jak wracałam zatrzasnęłam sobie palca w drzwiach auta. Masakrę mam taką na ręce, że ludu.
Z tym paluchem rozkwaszonym i cieknącym wracałam do Dublina w te pędy zdążyć do urzędu złożyć podanie o jakies dodatki - dzisiaj był ostatni termin. Dotarabaniłam się z młodą, wózkiem, paluchem wielkości dyni i całym w strzępach a tu... drzwi zamknięte "szkolenie pracowników' przepraszamy za niedogodności". No szlag by ich nie!!!:wściekła/y::wściekła/y: Niedogodność ...
No i znowu w szpitalu wylądowaliśmy, bo strach było coś robić z tym kikutem. Na szczęście nie złamany, ale nie do użytku na jakiś czas i już nie powiem na co mam nadzieję, że nie zlezie, bo wtedy na pewno zlezie :wściekła/y:
Boszzzzzz.....
Dobrze, że Fafik się Martynce znalazł :happy2:
I pogody Wam zazdroszczę, oj zazdroszczę. A co!
ty a to nie jakis zaległy 13. Współczucia!!!!!! oby ten pech szybko poszedł:tak::tak:

Witam panieneczki pogoda taka ze życ się chce:-p:-p wczoraj dzionek praktycznie na zewnątrz:tak::tak: a wieczorem sie wziełam za okna!!! Posciel poprana. Dziś od rana tez dwie zmiany prania schną:-p
Byłam dziś z małym u lekarza (to na lekarzowym) pozniej spacerek do domku i zabawa w piaskownicy za blokiem.Wiec jak wyszlismy po 9 to wróciliśmy po 13:cool2: Teraz mały drzemie a jak wstanie zje i znów piaskownica:-D:-D:-D
Na weekend zapowiadaja pogorszenie pogody wieć dziś biore od sis maszyne do szycia i będę przerabiać firanki:cool2::cool2::cool2::cool2:
 
Ale tu pusto:szok: widać, że w końcu wiosna przyszła:-D

U nas też pięknie więc na dworze przesiadujemy, albo w ogrodzie.

Dziś urodzila się nam malutka sąsiadeczka, noo nie taka malutka bo ponad 4 kilo ważyła:tak:

Evelajna mam nadzieję, że już lepiej dziś się masz;-)
 
reklama
hej babencje!
dawno mnie nie byłoooo!
nawet nie wiem co tu się dzieje, u mnie maraton przedświąteczny, ale nie świąteczny, okna brudne, firanki zakurzone, a ja w lesie. Od tej pogody szajba mi do łba uderza, bo ja zamiast na dworze biuro okupuję. Za to w ostatni wekend pomalowalismy z mężem sypialnie i kuchnię, ale mam teraz burdelencję w sypialni ;-). Po świętach idę na urlop, bo muszę zadbać o moje życie rodzinne, bo przez tą robotę coś mi się psuję....
Mój Pynio walczy z zębami, jedna 4 idzie i ból straszny, aż policzek spuchł. To tyle z grubsza. lecę poczytac trochę bo mam mega tyły.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry