Magdasf1
Kura domowa;)
Magda f1 - dzięki za pocieszenie...może nie będzie tak źle, a tego nacięcia to głównie dlatego się boję, że mdleję na widok krwi i słabo mi się robi jak sobie tylko wyobrażam krew i nacinaną skórę :-( ale z drugiej strony słyszałam, że podczas porodu jest inaczej, że te odruchy mdlenia nie przychodzą, a samo nacięcie jest tak późno, że dziewczyny i tak czują ulgę...ale mimo wszystko mnie to przeraża trochę. Szczególnie obawiam się, żebym swoją słabą odpornością na krew nie zrobiła krzywdy Małemu...
A co do szpitala to okazało się, że nie ma znieczulenia, gdyż nie ma pieniędzy, że mieć dodatkowe stanowisko Anestezjologa...
To jest niestety nasza polska rzeczywistosc,placimy skladki nie wiadomo tak naprawde na co, tak na prosty rozum na oddziele powinien byc anastezjolog 24 na dobe, bo przeciez zawsze moze byc sytuacja kiedy trzeba wykonac cesarke. To samo jest ze szpitalami klinicznymi, w ktorych, ucza sie studenci, wiekszosc kobiet nie wie ze musza podpisac zgode na bycie studentow przy badaniach i porodzie. Naciecie jest robione wtedy kiedy masz skurcz, wiec nawet nie bedziesz wiedziala kiedy to bedzie zrobione, bardzo duzo kobiet nie chce byc nacinene, jest teraz ponoc akcja przeciw nacinaniu krocza, ja jakos nie widze nic zlego w tym zeby pomoc i matce i dziecku. Ja wole miec 2 szwy, niz ryzykowac "popekania" i miec ich duzo wiecej. Glowa do gory nie bedzie tak zle

)
Z kazdym dniem wiekszy dreszczyk emocji
Kaka ma racje, trzeba "zarzucic" przynete!!!!
Buziaki Dzidziusiowe Mamusie!!!!!