reklama

Październik 2008

Witajcie po ciężkiej wręcz nieprzespanej nocy - boląca głowa.
Jejku koszmar .... usnęłam dopiero nad ranem.

Justyneczko ja kiedyś czytałam ten list dziecka nienarodzonego - gdy straciłam swojego Aniołka.

Beza tak mi przykro i jedynym pocieszeniem jest, to że mogą starać się od razu.
Pytanie tylko co z jej psychiką - czy poradzi sobie z tragedią?
Sama przeszłam przez stratę dziecka i wiem, że nie jest łatwo.
Dużo sił dla Twojej koleżanki a dla Aniołka [*]
 
reklama
wanilia u mnie suchyt chleb jest dla koni, jabłka spady zreszta też

A ja juz pomyłam podłogo, ogarnełam chałupke, byłam u koników, pranie ładnie schnie na słoneczku i nie mam siły by zrobic śniadanko. Z oknami chyba będe miała spokój, bo mamy parterówke bez podpiwniczenia, więc nisko. W Niemczech kuzynka ma 2 dzieci mieszkaja na 7 pietrze i tam spółdzielnia zakłada zamki w oknach na swój koszt, jak są dzieci, a u nas.
Zresztą to te dwa urwisy co będą u mnie w sierpniu.
 
No lepiej z nia idz do lekarza bo tez nie wiem co to moze byc????
tez juz chalupke ogarnelam a na obiadek dzis mam ziemniaczki, watrobke i cebulke oraz od wczoraj fasolke pewnie nie bardzo pasuje ale nie wyrzuce trza zjesc!!
 
Dorka napisała, że jeszcze jej telefonu nie wyłączyli. Czuje sie trochę słabo a jutro idzie na badania krwi.

Sknczył mi sie feminatal i o dziwo w aptece tez go nie było. Polecili mi Prenatal. Łyka to któras??
 
A ja dzisiaj znowu obsługuję garkuchnię... Jak ja wykarmię tych 12 twarzy:szok: Dzisiaj i koszenie i belowanie i zwożenie belek. Uffff.... dobrze, że nioe muszę w tym gorącu robić na polu..
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry