reklama

Październik 2011

no tak, faceci sie realizuja, a my siedzimy z dzieckiem caly dzien.
U nas Kuba nie planowany, wiec tym bardziej ciezko mi sie z tym wszystkim pogodzic. Uff, dobrze ze mnie ktos rozumie

u mnie Ola planowana i wyczekiwana ale i tak czy siak to człowiek jest człowiekiem i teskni do sytuacji ze sie nudzi no to ciach wstajemy do kina idziemy a takkkkkkk zostaje tv i powtórka na tvn:-p
 
reklama
Cześć
Pogoda wyśmienita, chciałam iść na zakupy ale chyba sobie odpuszczę i nie będę ryzykować. Poczekam do wieczora aż mąż wróci z roboty.

Kasia a to nie jest tak, że predyspozycje do stanów zapalnych przychodzą z czasem(?) Ja teraz na basen nie chodzę ale jako dziecko chodziłam i nigdy nic mi nie było (poza uczuleniem na chlor ;p).
Ostatnio lekarz zalecił mi taka kuracje Lactovaginal i lactacyd femina 5 dni przed i po miesiączce. No i w razie jakiś dolegliwości. Przed i po basenie też obowiązkowo.
może i masz racje, nie wiem:)

kurcze a mnie juz drugi dzień tak strasznie brzuch boli......
 
dziewczyny czy któraś z was kupowała ubranka coccodrilo? chcę kupić przez neta kurteczkę na wiosnę,ale nie wiem jaki rozmiar. Mały nosi body z tej firmy w rozmiarze 74 i są już na styk. ALe często jest tak że bielizna jest mniejsza niż odzież i mam dylemat :(
 
Wczoraj w Uwadze na tvn był program o "macierzyństwie bez lukru" dziś zajrzałam na tą stronkę i polecam wszystkim :) Szczególnie tym które mają czasami wszystkiego dosyć (ze mną na czele ) :)
Tyle razy już wyrzucałam sobie, że jestem złą matką a przecież sama tego chciałam i wielokrotnie potem powtarzałam sobie masz czego chciałaś to cierp ;) A przecież w ogień bym za Hania skoczyła. Bycia matką po prostu trzeba się nauczyć myślę, że pewne zachowania mamy wrodzone ale cierpliwości, wytrwałości rezygnowania z własnych przyjemności i wygody na rzecz tych naszych nie znających kompromisów maluchów nikt nam nie zapisał w genach to trudne ale nikt nie mówił, że będzie łatwo prawda ? ale żeby aż tak trudno ...
I tu cytat
"Matek złych jest wbrew pozorom zaskakująco dużo. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że nie istnieją matki dobre. W sensie dobre dla wszystkich. W sensie jeszcze ściślejszym dobre w opinii wszystkich. Inaczej mówiąc, możecie stawać na uszach, szlifować dar telepatii tak, że droga do finału Mam talent to tylko kwestia czasu, myśleć tylko o tym, żeby w rankingu superrodziców być w najgorszym wypadku na najniższym stopniu podium, a i tak zawsze znajdzie się ktoś, kto stwierdzi, że nie rokujecie i jesteście be. Przy czym kompletnie nie ma znaczenia, co robicie. Ważne, że nie robicie tego INACZEJ. Na czym to polega? Voila!

1. Po macierzyńskim wracasz do pracy – zamiast siedzieć na tyłku i wychowywać dzieciaka, ty się uganiasz za kasą. Jesteś zimna jak podbiegunowy lód i zobaczysz, wychowasz emocjonalnego kalekę.
2. Po macierzyńskim decydujesz się na wychowawczy – znalazłabyś sobie jakąś robotę, a nie tylko opierdzielasz się całymi dniami. Społeczeństwo płaci na ciebie podatki a mąż zarabia na twoje zachcianki.
3. Przez dwa lata karmisz dziecko piersią – wariatka! To wbrew naturze! To mniej więcej tak, jakbyś przystawiała do piersi maturzystę.
4. Nie karmisz piersią lub karmisz krótko – nie zdziw się, jeśli twoje dziecko będzie miało niższy niż koledzy iloraz inteligencji, będzie chorowite, a w ogóle to ma w życiu przerąbane i to przez kogo? Przez ciebie właśnie, a co.
5. Walczyłaś o karmienie piersią, ale się nie udało – ludzie to sobie komplikują życie. Trzeba było od razu zapodać butlę i spać spokojnie.
6. Walczyłaś o karmienie piersią, ale się nie udało – starałaś się za mało. Gdyby NAPRAWDĘ ci zależało, to dopiełabyś swego, bo chcieć, to móc.
7. Miałaś cesarkę – co ty, k…, wiesz o rodzeniu?
8. Nie miałaś cesarki – naraziłaś dzieciaka na niedotlenienie i urazy, a sama przeszłaś wielogodzinną męczarnię. I po co ci to było?
9. Ubierasz dziecko na cebulkę – najwidoczniej nie masz pojęcia (a powinnaś jako matka!), że najczęstszą przyczyną chorób jest przegrzanie.
10. Ubierasz dziecko lekko – najwyraźniej zaszkodziła ci Irlandia.
11. Rozszerzasz dietę w 5. miesiącu życia – robisz wszystko, żeby twoje dziecko nabawiło się AZS, astmy, galopującej alergii na wszystko, co się je, a jeśli na dodatek nie karmisz piersią, to patrz punkt 6.
12. Rozszerzasz dietę znacznie później – na miłość boską, to człowiek, odżywiaj go po ludzku!
13. Posłałaś dziecko do żłobka – patrz punkt 1.
14. Nie posłałaś dziecka do żłobka – tak, żeruj na babciach, żeruj, pasożycie społeczny. Wersja druga: zamiast narzekać na to, że cienko z kasą, rusz tyłek i idź do roboty.
15. Realizujesz swoje pasje, zawsze znajdziesz trochę czasu na hobby – olewasz swoje dziecko i nie poświęcasz mu odpowiedniej ilości czasu. Zobaczysz, to się na tobie zemści.
16. Zrezygnowałaś z realizacji pasji, bo chcesz poświęcić więcej czasu dziecku – macierzyństwo wyprało ci mózg, jesteś tylko prozaiczną kurą domową, tylko patrzeć, jak zaczniesz do ludzi wychodzić w rozciągniętym dresie.
17. Dajesz dziecku słodycze – chyba ocipiałaś. W wieku sześciu miesięcy będzie musiało nosić sztuczną szczękę.
18. Nie dajesz słodyczy – odmawiasz dziecku nawet tej odrobiny przyjemności, jesteś wredna i w ten sposób z pewnością maskujesz jakieś swoje kompleksy.
19. Stosujesz przy karmieniu metodę BLW – ulegasz jakieś durnej, nowoczesnej fanaberii i najpewniej nudzi ci się w życiu, skoro lubisz tyle sprzątać.
20. Nie stosujesz metody BLW – twoje dziecko do podstawówki nie nauczy się trzymać łyżki czy widelca, a być może gimnazjalistę będziesz musiał karmić metodą „za mamusię, za tatusia”.

Można tak w nieskończoność. Ogólnie rzecz biorąc nie tak ubierasz, nie tak żywisz, nie tak wychowujesz, nie tak kształcisz. Gdybyś była dobrą matką, robiłabyś to tak i tak (w domyśle: tak jak MY to robimy, lub nasi znajomi), ale najwyraźniej nie jesteś, bo nie robisz."
 
1. Po macierzyńskim wracasz do pracy – zamiast siedzieć na tyłku i wychowywać dzieciaka, ty się uganiasz za kasą. Jesteś zimna jak podbiegunowy lód i zobaczysz, wychowasz emocjonalnego kalekę.
2. Po macierzyńskim decydujesz się na wychowawczy – znalazłabyś sobie jakąś robotę, a nie tylko opierdzielasz się całymi dniami. Społeczeństwo płaci na ciebie podatki a mąż zarabia na twoje zachcianki.
3. Przez dwa lata karmisz dziecko piersią – wariatka! To wbrew naturze! To mniej więcej tak, jakbyś przystawiała do piersi maturzystę.
4. Nie karmisz piersią lub karmisz krótko – nie zdziw się, jeśli twoje dziecko będzie miało niższy niż koledzy iloraz inteligencji, będzie chorowite, a w ogóle to ma w życiu przerąbane i to przez kogo? Przez ciebie właśnie, a co.
5. Walczyłaś o karmienie piersią, ale się nie udało – ludzie to sobie komplikują życie. Trzeba było od razu zapodać butlę i spać spokojnie.
6. Walczyłaś o karmienie piersią, ale się nie udało – starałaś się za mało. Gdyby NAPRAWDĘ ci zależało, to dopiełabyś swego, bo chcieć, to móc.
7. Miałaś cesarkę – co ty, k…, wiesz o rodzeniu?
8. Nie miałaś cesarki – naraziłaś dzieciaka na niedotlenienie i urazy, a sama przeszłaś wielogodzinną męczarnię. I po co ci to było?
9. Ubierasz dziecko na cebulkę – najwidoczniej nie masz pojęcia (a powinnaś jako matka!), że najczęstszą przyczyną chorób jest przegrzanie.
10. Ubierasz dziecko lekko – najwyraźniej zaszkodziła ci Irlandia.
11. Rozszerzasz dietę w 5. miesiącu życia – robisz wszystko, żeby twoje dziecko nabawiło się AZS, astmy, galopującej alergii na wszystko, co się je, a jeśli na dodatek nie karmisz piersią, to patrz punkt 6.
12. Rozszerzasz dietę znacznie później – na miłość boską, to człowiek, odżywiaj go po ludzku!
13. Posłałaś dziecko do żłobka – patrz punkt 1.
14. Nie posłałaś dziecka do żłobka – tak, żeruj na babciach, żeruj, pasożycie społeczny. Wersja druga: zamiast narzekać na to, że cienko z kasą, rusz tyłek i idź do roboty.
15. Realizujesz swoje pasje, zawsze znajdziesz trochę czasu na hobby – olewasz swoje dziecko i nie poświęcasz mu odpowiedniej ilości czasu. Zobaczysz, to się na tobie zemści.
16. Zrezygnowałaś z realizacji pasji, bo chcesz poświęcić więcej czasu dziecku – macierzyństwo wyprało ci mózg, jesteś tylko prozaiczną kurą domową, tylko patrzeć, jak zaczniesz do ludzi wychodzić w rozciągniętym dresie.
17. Dajesz dziecku słodycze – chyba ocipiałaś. W wieku sześciu miesięcy będzie musiało nosić sztuczną szczękę.
18. Nie dajesz słodyczy – odmawiasz dziecku nawet tej odrobiny przyjemności, jesteś wredna i w ten sposób z pewnością maskujesz jakieś swoje kompleksy.
19. Stosujesz przy karmieniu metodę BLW – ulegasz jakieś durnej, nowoczesnej fanaberii i najpewniej nudzi ci się w życiu, skoro lubisz tyle sprzątać.
20. Nie stosujesz metody BLW – twoje dziecko do podstawówki nie nauczy się trzymać łyżki czy widelca, a być może gimnazjalistę będziesz musiał karmić metodą „za mamusię, za tatusia”.

Można tak w nieskończoność. Ogólnie rzecz biorąc nie tak ubierasz, nie tak żywisz, nie tak wychowujesz, nie tak kształcisz. Gdybyś była dobrą matką, robiłabyś to tak i tak (w domyśle: tak jak MY to robimy, lub nasi znajomi), ale najwyraźniej nie jesteś, bo nie robisz."

no własnie !
 
ivi, maggie- a najbardziej mam doła jak rano po śniadaniu marcin ładnie sie ubierze wyperfumuje i idzie do pracy a ja siedze w koszuli, głowa tłusta i czekam az mała usnie zeby sie ogarnać:confused2:
Ooo tak, a juz najfajniej jak masz 100 innych rzeczy w domu do zrobienia - gore prania, prasowania i do tego kleby kurzu w kazdym rogu (przeciez siedzisz cale dnie w domu, to nie masz czasu? ) wiec zabierasz sie za robote, w miedzyczasie dziecko sie budzi, wiec sila rzeczy zostajesz nadal w pizamie i z tlusta glowa... Cud, miod, malina :wściekła/y:
I dikladnie tak jak zacytowala korbobor ludzie oczekuja od ciebie ze zrobisz wszystko tak jak oni uwazaja, a ty nie mogac spelnic wszystkich oczekiwan czujesz sie jak jakas fajtlapa....
Jak ja sie ciesze ze jestescie dziewczyny.. Tak czesto uswiadamiacie mi ze nie jestem sama czujac sie lub postepujac tak a nie inaczej.. DZIEKIIIII :tak:
 
Ooo tak, a juz najfajniej jak masz 100 innych rzeczy w domu do zrobienia - gore prania, prasowania i do tego kleby kurzu w kazdym rogu (przeciez siedzisz cale dnie w domu, to nie masz czasu? ) wiec zabierasz sie za robote, w miedzyczasie dziecko sie budzi, wiec sila rzeczy zostajesz nadal w pizamie i z tlusta glowa... Cud, miod, malina :wściekła/y:
I dikladnie tak jak zacytowala korbobor ludzie oczekuja od ciebie ze zrobisz wszystko tak jak oni uwazaja, a ty nie mogac spelnic wszystkich oczekiwan czujesz sie jak jakas fajtlapa....
Jak ja sie ciesze ze jestescie dziewczyny.. Tak czesto uswiadamiacie mi ze nie jestem sama czujac sie lub postepujac tak a nie inaczej.. DZIEKIIIII :tak:


m.in. dlatego wszystkich kurierow wysylam do moich rodzicow, zeby nie musiec sie wstydzic jak ktos z nienacka zapuka do drzwi.
Ale przeciez macierzynstwo jest taaaaaaaaaaaaaaaaaaaakie piekne
 
reklama
korbobor - niezle .)

cytrynka - dzieki Ci za info o kropelkach, ja narazie podtrzymuje bo sa dni mniej g**** tez :)

dziewczyny , a moze jakis hobby sobie poszukajcie? wtedy czas bedzie milej biegl :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry