E-lona pisze:
Sugar_and_spice trzymam kciuki, żeby poród szybko się zaczął i żebyś nie musiała się już z bólem nerek męczyć.
Dziękuję kochana, nikomu nie życzę tego bólu.
dagisu pisze:
Wiecie ja to tak bardzo bym chciała już urodzić, ale równie bardzo boje się porodu, boje się jak cała akcja się zacznie. Oczywiście jeszcze z M. się pokłóciliśmy wieczorem, (...)Jeszcze w nerwach mówi się tyle niepotrzebnych rzeczy ech...:/
Może wczoraj był taki wieczór... ja mam bardzo dobrego męża, a też mu wczoraj robiłam wyrzuty... Hormony?
Ida Sierpniowa pisze:
pytanie juz było kiedys, ale te papierki to w aptece dostanę???????????????
U nas niedostępne, ja od gina dostałam specjalne do badania ph wraz z próbnikiem kolorów, widziałam takie na Allegro
PAPIERKI WSKAŻNIKOWE, LAKMUSOWE 4-7 ! ZOBACZ SAM (1253970425) - Aukcje internetowe Allegro dokładnie takich używają ginekolodzy. Nie jest to takie hop siup, bo trzeba jeszcze umiejętnie pobrac wydzielinę, nie można z majtek, ani z ujścia pochwy. Ja wkładam palucha głęboko i z czubka palca sprawdzam. Trochę wody lub moczu i zawał, bo barwi na granat.
lolisza pisze:
ja ugotowałam zupke ogórkową i sie bycze na kanapie
U mnie kolejnośc odwrotna, najpierw się byczę, a zupę będę gotowała też ogórkową, ale po "Kuchennych Rewolucjach" na TVN ;-)
izabela 352 pisze:
dziewczyny mam pytanie troche z innej beczki. po porodzie mezowi naleza sie dwa tygodnie opieki na zone. dostaniemy jakis swistek w szpitalu, ktory M ma zaniesc do pracy czy to sie zalatwia u ginekologa prowadzacego ciaze?
Powinien dostać w szpitalu, ale to różnie bywa. To nie jest tak, że się należy 2 tygodnie i koniec. Do 10 dni. Niektórzy dają 5 po PSN i 10 po CC. Można też molestować gina lub lekarza rodzinnego z kartą wypisu ze szpitala w ręku :-) Nie rozumiem, czemu po CC tak, a po SN nie? Wystarczy, żeby mąż dobrze uargumentował, żona się słabo czuje, nie może sama od razu zostac w domu, bardzo boli ją krocze, itd.
natolin pisze:
dziewczyny a jak się robi tę lewatywę? to można w domu sobie zrobić? bo ja chyba jakaś nieogarnięta jestem
Można, są specjalne zestawy w aptekach, ale... nie polecam robienia w domku kosztem odmowy w szpitalu, dla tych dziewczyn, które w ogóle chcą lewatywę. Te szpitalne są zdecydowanie bardziej skuteczne ;-)
Dziewczyny nie bójcie się porodu!!! Co Wam to da!? To nie jest wyzwanie, bo nie my pierwsze i nie ostatnie, potraktujcie to jako ZADANIE. Naprawdę takie nastawienie bardzo pomaga. Ja sobie codzienne powtarzam, że do szpitala pojadę po to, żeby pomóc mojemu Synkowi jak najszybciej przyjść na świat. Naczytałam się, naoglądałam, natrenowałam żeby być jak najlepiej przygotowaną. Po co myśleć o bólu- no pewnie, będzie bolało, może nawet jak cholera! ale co z tego? Przecież to tylko parę godzin... czym jest parę godzin w porównaniu do wieczności. Nie wymądrzam się, tak myślę... co mi da banie się? Będzie jak będzie, ale wg mnie nastawienie bardzo pomaga, nie użalanie się nad sobą i odczuwanym bólem, a zadaniowe nastawienie + myślenie o tym, że to tylko chwila i że de facto to dzieciątko ma trudniej... Podobno wtedy też idzie szybciej ;-)