Mała Mi jeśli jest tak jak piszesz, to nie robisz z igły widły, ale Twój mąż to kawał drania i należy mu się porządny OPR.
Teściowa pojechała. My z Mężem dogadujemy się na co dzień bardzo dobrze, jak jestem zmęczona to mu czasami niepotrzebnie nawrzucam,potem mi głupio. Pomaga mi przy Artku, a czasami mam wrażenie, że jest lepszy, bardziej zaangażowany itd. Czasami mi smutno, bo on się z Synkiem głównie bawi, a ja nie mam czasu na to, bo albo karmię, albo sprzątam, gotuje, piorę, itd.
Do czego zmierzam. Od teściowej dowiedziałam się dziś, że jestem nadwrażliwa, pieszczę się ze sobą, jak mam pokarm to ma karmić i koniec- a to po tym, jak z mężem stwierdziliśmy, że ściągam pokarm, odpuszczamy jeden cyc na rzecz butli, żeby moje brodawki odpoczęły. Następnie rzuciła, że wszystkim zajmuje się mój Mąż... umył naczynia po obiedzie, przewinął Artka jak ja ściągałam... one już takie są, dobrze, że daleko i rzadko się widujemy :-)