reklama

Październikowe Mamy 2010

Dziewczyny ja mam podobne odczucia do Was. Cieszy mnie że mój synuś rośnie, rozwija się, nabywa nowe umiejętności z dnia na dzień, ale często też mi tak jakby troszkę smutno że te chwile przemijają i już nie wrócą. Jak segregowałam ciuszki małego i musiałam pochować takie w których chodził jak się urodził, jak wróciliśmy do domku ze szpitala to wzięło mnie na wspomnienia. Niby to tak niedawno było a jednak już tak dawno, widać po tym jak maluszek urósł i zmienił się. Mam kilka takich "perełek" ciuszków których raczej nikomu nie podaruje bo jestem do nich przywiązana emocjonalnie, takie to dziwne a jednak :)
 
reklama
witam z rana a raczej z południa. Juz wszytko porobiłam, Laurka spi i przygotowałam sie do lekrza. Naszczescie mam na 16 wiec jeszcze czas. Niestety tez musze małą ze soba ale sadze ze dłuzej niz 10 minut siedziec nie bede bo obejrzy wszystkie porobione badania i conajwyzej da skierowanie na nastepne. Jakos tak wyglada przyjemnie na dworze bo nawet ptaszki słysze. Temperatura na plusie. Jak jutro tak bedzie to ide połazic po parku pokarmie wiewiórki i kaczki.
 
Czy któraś z Was tak ma że robi jej się przykro czasem że maluszek tak szybko rośnie? Ja często mam takie napady że tak mi tęskno za tym maluchem który teraz jest już taki duży. Dzisiaj przeglądałam większe ubranka i te które były taaaakie duże są już w sam raz. Buuu.

U nas też słoneczko :) Mała_mi przesyłam Ci trochę :)

Malutka ni tylko Ty tak masz. Mi tez czasem smutno, ze moj maly Mis juz nie jest taki maly.

Natolin to nasze dzieciaczki takie same.Moja tez tylko placze jak glodna albo zmeczona. u nas tylko ta roznica ze od 2 dni zaczela noce przesypiac juuupi :).

Zuzka pospala od 10- 11.45 i ogarnelam chatke, zjadlam sniadanie a teraz lece ja nakarmic. milego dnia
 
U nas pięęęękne słońce. Spacerowałam z Olim jakieś 1,5 godzinki. Teraz sobie pojadł i się do mnie uśmiecha i gada po swojemu. Jak ja uwielbiam, gdy ma dobry humor :)
Dziewczyny, czy Wasze maleństwa też tak chętnie "oglądają" telewizję? Mój patrzy, jak urzeczony.
 
Dziewczyny ja mam podobne odczucia do Was. Cieszy mnie że mój synuś rośnie, rozwija się, nabywa nowe umiejętności z dnia na dzień, ale często też mi tak jakby troszkę smutno że te chwile przemijają i już nie wrócą. Jak segregowałam ciuszki małego i musiałam pochować takie w których chodził jak się urodził, jak wróciliśmy do domku ze szpitala to wzięło mnie na wspomnienia. Niby to tak niedawno było a jednak już tak dawno, widać po tym jak maluszek urósł i zmienił się. Mam kilka takich "perełek" ciuszków których raczej nikomu nie podaruje bo jestem do nich przywiązana emocjonalnie, takie to dziwne a jednak :)
U mnie tak samo...zwłaszcza,że wiem z doświadczenia,jak sie tęskni za tymi czasami ,kiedy było taka słodka dzidzią...
Amelka dzis z okazji urodzin postanowiła odzwyczaic sie od spania.W nocy od północy pobudka co godzinę,a od 3.30 juz w ogóle bunt przeciwko jakimkolwiek próbom uśpienia,myśleliśmy ,że może długi spacer pomoże,zwłaszcza,że słonecko piękne.Gdzie tam!Oczka jak pięć złotych i zero spania.Teraz przysnęła wreszcie w bujaczku z szumem morza .Może da cos zrobic w domu.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry