mała_mi88
30.09.2010; 3970g; 58cm
Dziewczyny ja mam podobne odczucia do Was. Cieszy mnie że mój synuś rośnie, rozwija się, nabywa nowe umiejętności z dnia na dzień, ale często też mi tak jakby troszkę smutno że te chwile przemijają i już nie wrócą. Jak segregowałam ciuszki małego i musiałam pochować takie w których chodził jak się urodził, jak wróciliśmy do domku ze szpitala to wzięło mnie na wspomnienia. Niby to tak niedawno było a jednak już tak dawno, widać po tym jak maluszek urósł i zmienił się. Mam kilka takich "perełek" ciuszków których raczej nikomu nie podaruje bo jestem do nich przywiązana emocjonalnie, takie to dziwne a jednak 