Hej Kochane,
ja ani nie z Anglii, ani z Irlandii, tylko z Edynburga :-), stolicy Szkocji.
Dla wszystkich niewyspanych mam, ktorych dzeci spia same w lozeczkach (Dziulka, Strip, margerrita, moriam, Ida, Efa, sugar (?),emiliab, ladygab - jesli o ktorejs zapomnialam, to wybaczcie), mam rade na dluzszy sen dziecia (ktora to rade podsunela mi doswiadczona mama-przyjaciolka),a mianowicie:
Przyjaciolka polecila mi, aby rano lub nad ranem wziac do siebie do lozka dziecie (jak sie wybudzi), to pospi dluzej. Zawsze bronilam sie przed braniem dziecia do lozka, zeby nie odzwyczaic od spania we wlasnym lozeczku). Moj Pawel normalnie budzi sie w granicach 7dmej (przed, po, roznie), wariuje do 8.30, a potem znow 30-40 min drzemka (oczywiscie ja juz nie spie, bo jestem kompletnie wybudzona i koszmarnie niewyspana). I wyobrazcie sobie, w sobote, w niedziele i dzis wzielismy Malego o 7dmej do lozka do nas, nakarmilam i usnal z nami prawie natychmiast i spal poltorej godziny!!! A dzis wzielam Pawcia o 7.30, dalam cyca, usnelismy doslownie za minute, potem pobudka na cyc 8.45, 5 minut cycania i znowu w kime do 10.10!!!Tym sposobem pieknie sie wyspalam i pierwszy raz od kilku tygodni mialam energie na caly dzien :-)
Sprobujcie, moze u Was tez zadziala :-)
Pozdrowionka :-)