reklama

Październikowe Mamy 2010

dla mnie generalnie pewnie sen też byłby ważniejszy niż przyzwyczajenie/nieprzyzwyczajenie do spania razem, ale jednak staram się małego w ogóle nie kłaść do nas do łóżka. ma swoje łóżeczko i niech tam śpi. w sumie już chyba przyzwyczaił się, że to miejsce do spania.
a dzisiaj mieliśmy koszmarną noc, bo mały dostał (pierwszy raz w życiu) kataru :-( idziemy do lekarza przed południem, trzymajcie kciuki.
 
reklama
Natolin kciuki zaciśnięte!

A mi się przypomniało,że dzisiaj idziemy na szczepienie. Ciekawe,ile Franek waży;-). Ja,jeśli chodzi o szczepienia,to nie przeżywam tego aż tak bardzo. Wiem,że Franek będzie płakał,ale ja jestem spokojna... Może dlatego,że już to przechodziłam? Ale nie,z Jakubem też nie przeżywałam tego aż tak bardzo. Wiem,że to dla jego dobra. Popłacze,może będzie marudny wieczorem,ale wiem,że to przejdzie...
 
Kurczę muszę Wam coś powiedzieć. Jak wiecie mieszkamy u moich rodziców, od urodzin Leny to już 3 miesiące. Iiiiiii bierzemy kredyt na mieszkanie! Tzn nie wiem czy mam się cieszyć, że będziemy go spłacać ze 30 lat pewnie ale nareszcie będziemy u siebie i w dodatku sami. Malutka będzie miała swój pokój, my ciszę i spokój. Ahh. Teraz ciężkie decyzje, gdzie kredyt, znaleźć mieszkanie do kupienia no i przeprowadzka. Mam nadzieję, że już za 2 miesiące będziemy na swoim.
 
Hej dziewczynki.
My już po porannej toalecie, Łukasz najedzony i właśnie sobie usnął. My też nie śpimy z Łukaszem w naszym łóżku, od początku zależało mi żeby do tego nie doprowadzić, Łukasz nie miał problemu z zaprzyjaźnieniem się ze swoim łóżeczkiem i teraz jedynie w naszym łóżku poleży w dzień. A tak to w nocy śpi u siebie a my u siebie i możemy mieć wtedy chwile dla siebie:-).
natolin- zdrówka dla Piotrusia
monimoni- gratuluje podjęcia takiej decyzji, nas też czeka kredyt na mieszkanie. My aktualnie zapoznajemy się z cenami na rynku, masakra jednym zdaniem.
Pod blokiem gdzie teraz mieszkamy zaczęli budować nowe bloki tak więc kto wie :-D heh.

Ja już po prasowałam, sprzątnęłam kuchnię i ogarnęłam rzeczy w szafie. Umyłam włosy i muszę jeszcze zabrać się za prostowanie ich, ale cholernie mi się nie chce bo nie lubię tego. NO i wypełnić w końcu wniosek na BECIKOWE i te dwa inne zaświadczenia, moja mama się śmieje że my chyba tej kasy nie potrzebujemy bo ciągle tak zwlekamy:-D. Tak więc zabieram się za to!
Jak mąż wróci z pracy to idziemy do Galerii na zakupy:-). Jupii!!
Zamówiłam sobie na allegro kocyk dla Łukaszka, z jego imieniem, metryczką. Mama mówiła mi żebym coś takiego zamówiła a ona zapłaci za to:-). Tak więc o to tym sposobem Łukaszek będzie miał śliczny seledynowy kocyczek z autkiem, swoim imieniem i metryczką. Fajny ten kocyk bo 90 na 115 cm , do tego polarowy i
dwustronny.:-)

Co ja jeszcze chciałam pisać, hmm... nie pamiętam :-).
 
Natolin,współczuję,bo nasza często ma katarek i męczy sie ,biedna,zwłaszcza nocą.Z tym,że oprócz tego kataru to wszystko ok i juz sie tak nie przejmuję,jak na początku.Nasz pediatra akurat jest specjalistą od chorób płuc i nigdy sie nic nie dopatrzył,więc przestałam latać,tylko znosze to ze stoickim spokojem,czyszcząc nosek często,żeby nie dopuścic do czegoś gorszego.Zdrówka dla maluszka życzę i napisz,co i jak,czy to coś poważniejszego.
 
natolin, emiliab, trzymam kciuki!

monimoni, gratulacje!

A u nas łóżeczko to mebel potrzebny w dzień. Ja niestety jestem niepedagogiczna: od 1,5 miesiąca Olek śpi tylko ze mną...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry