aniawa
Fanka BB :)
Kurcze, jak ja bym chciała mieć już chrzciny za sobą. Nie lubię takich masówek, a u nas dużo osób wychodzi, tzn. było by mniej gdyby nie moja posrana teściowa, która najchętniej by ściągneła ciotki z Honolulu i wujaszków z czarnej dupy, z którymi kontaktu się nie ma "ale wypada bo się obrażą".
Po cichu zazdroszczę moim znajomym, którzy nie mają ślubu i w związku z tym nie chrzczą. Ja jestem ateistką, ale obiecałam mężowi, że Hubsona ochrzcimy więc zdania dotrzymam.
My ślubu nie mamy, ale chrzcimy. Dla mnie to nie ma związku, choć ja akurat nie mogłabym już wziąć kościelnego, bo tylko raz dają ;-) Wypada, nie wypada- też to znam. Z chrzcinami i komunią nie mam problemu, ale mój P. o jakimś cywilnym mówił na wiosnę (ciekawe którą :-)) i tu będę miała kłopot. Dla mnie w tej chwili ślub to tylko formalność, na której mi zresztą kompletnie nie zależy. Dlatego też nie chciałabym robić żadnych imprez. Najchętniej podpisałabym co trzeba w urzędzie i wróciła do domku. Problem polega na tym, że spora część rodziny mogłaby tego nie przeżyć. Zwłaszcza dziadkowie. Gdybyśmy to załatwili teraz na wiosnę, byłaby to już czwarta impreza z rzędu. Lekkie przegięcie!
My też chcieliśmy chrzest w święta i już nawet lokal zarezerwowałam ale niestety ksiądz powiedział, że ponieważ nie jesteśmy po ślubie to dziecka nie ochrzci. Szczerze Wam powiem że jestem załamana i nie wiem co w tej sytuacji robić![]()
A niby dlaczego? Obiecajcie mu, że na pewno się pobierzecie, albo najlepiej poszukajcie innego księdza.
! jesteś niesamowita 
;-)