reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
lolisza badanie miałam wykonywane na przełomie 12/13 tydzień dziecko jest pomierzone i wszystko jest ok więc uznaję że "genetyczne" mam za sobą :)

Zdecydowanie masz "genetyczne" za sobą :) Ja też będę je robić "zwykłe" tzn 2D.
co do drugiej kwestii to ciekawam jak w realu wygladałaby ta tlenoterapia, pewnie zdążyłabym urodzić... na tamto badanie serca dziecka w poprzedniej ciąży w klinice na kopernika czekałam 6 tygodni...
aaa...ja taka sceptyczna jestem a ostatnio zrażona w ogóle do służby zdrowia...więc wybacznie za ten pesymizm

No niestety masz rację, ale klinika na Kopernika w ogóle jest dość "specyficzna". Ja tam będę rodzić więc nastawiam się pozytywnie, mimo, że większość kobiet omija ten szpital jak tylko może. Ja służba zdroiwa a też nie mam o niej najlepszego zdania. Nie można wrzucać wszystkich do jednego wora ale niestety dobrze w niej się nie dzieje.
 
lolisza na Kopernika zdecydowanie jest najlepsza opieka nad noworodkiem i tego chyba nikt nie podważa, nie mówiąc o wcześniakach i jeśli rodzić wcześniej to tylko tam a co do reszty sama zobaczysz wszędzie jest dobrze jak jest dobrze i wszędzie mogą sprawę zawalić. Nawet opłacając cały personel nie ma się żadnej gwarancji...
kurcze wczoraj zrobiłam sobie wieczór filmowy i obejrzałam "Na koniec świata" z Steczkowską i Domagarow (Bohun z "Ogniem i mieczem"), polecam mocne sceny ale warto. Swoją drogą jak mozna być tak bezczelnie przystojnym jak on?!
 
Och, dziewczynki, mam za sobą fatalną noc. Pożalę Wam się trochę, może umiecie mnie jakoś pocieszyć.

Około 24.00 zaczęłam się dołować, a potem do 3.00 strasznie płakałam. Ogólnie nad wszystkim, ale przede wszystkim dlatego, że nie mam już siły rozporządzać domowym budżetem, bo się gimnastykuję przy tym i stresuję. Po opłaceniu wszystkich rachunków (sam gaz i prąd to dopiero 850zł, a do tego opłaty za mieszkanie itd...), studiów Tomka, karty Medica, kupieniu środków czystości, zostaje nam jakieś 300-500 zł na miesiąc na życie. Nawet nie planuję kupowania jakichkolwiek ciuchów ciążowych i z zazdrością czytam, że Wy już takie zaczynacie nosić. Ja dostałam niedawno w spadku stare rzeczy siostry, która była bardzo gruba i się odchudziła, więc wymienia garderobę. W efekcie mam ileś tam par porozciąganych i podniszczonych namiotów, którymi mogę się dwa razy owinąć. Mają dla mnie za szerokie nogawki, za szerokie ramiona... Czuję się taka brzydka, że mi się nosa z domu nie będzie chciało wyściubić, jak już będę musiała nosić te ciuszki. Oczywiście jestem siostrze bardzo wdzięczna, ale chciałabym móc sobie kupić choć jedną parę dżinsów ciążowych, jakąś ładną tuniczkę, legginsy i porządną bieliznę... I żeby były n o w e. Tylko moje. Buu...


Sorki, że marudzę, kochane.
 
Efa ja też miałam taki kryzys dwa dni temu. Rozumiem, że sprawy pieniędzy są ciężkim tematem. Sama mam je i wiem, że łatwo nie jest. Ale musisz myśleć pozytywnie, wtedy wszystko się jakoś układa. A i trochę popłakać nie zaszkodzi a często pomaga. Jeśli chodzi o dżinsy ciążowe to za 50-60zł znalazłam na allegro. Nie jest to cena wysoka bo wiadomo jakie w sklepach są. Na sklepowe ciuchy też mnie nie stać ;] Więc pozostaje allegro.

PROMOCJA SPODNIE CIAZOWE PRZECIERANY JEANS roz.M (949849558) - Aukcje internetowe Allegro ja kupiłam takie :)

Dużo buziaków i główka do góry!
 
Efa nie chcę nic mówić, ale ja sama zostałam z wyprawką dla malucha. Ojciec mojego dziecka umywa od tego ręce, a na dodatek nie pracuje, więc nawet gdybym chciała to nie mam z czego go zmusić do dołożenia się. Też mam szkołę do opłacenia i tylko opłaty i jedzenie mi odpadają, bo mieszkam z mamą i jej rodzicami. A tak wszystko sama sama i też nieraz mam ochotę siąść i płakać. Wszystko da się jakoś ułożyć.
 
Efa strasznie duzo płacisz za prad i gaz, choc nie wiem gdzie mieszkasz czy w domu czy mieszkaniu, domyslam sie ze tak duze opłaty zwiazane sa z sezonem grzewczym, na szczescie zima juz kończy:-) na pewno zacznie ci zostawac wiecej w kieszeni:tak:;-)
 
reklama
Ja o kasie nawet nie chce myśleć. Rachunki, kredyt, badania...do tego zbieramy na samochód bo nie mamy a przy dzidziusiu się przyda. Tyle tylko, że raczej oszczędni jesteśmy. Ja uwielbiam rzeczy markowe i to takich marek na jakie nigdy nie mogłabym sobie pozwolić: Armani, Prada, YSL. Pozostaja mi lumpexy, które uwielbiam bo fantastyczne rzeczy mozna znaleźć za małą kasę. Już nie pamiętam kiedy kupiłam sobie czy mężowi coś w sklepie. Na maluszka tez kilka fajnych ciuszków upolowałam, oczywiscie wyprawke na wyjście ze szpitala kupie w sklepie: bodziaki, śpioszki, bluzeczki, ale w lumpexach wyszukałam już fantastyczne, zupełnie niezniszczone a co najważniejsze super miękkie i wygodne jeansy GAP, NEXT na malucha 3 - 6 miesięcy. Dla mnie takie "szukanie" to rozrywka, potem chodze dumna że udało mi się super firmówke za 9 zł kupić. Sporo kasy przewalamy na jedzenie bo lubimy dobrze zjeść, czasami gdzieś wyjść, chociaż ostatnio nie wychodzimy z uwagi na moje samopoczucie. Duzo myslimy nad wózkiem - jaki najbardziej ekonomiczny a zarazem wygodny dla dziecka i bezpieczny. Butelki, smoczki, kosmetyki dla maluszka trzeba będzie kupić ale mam nadzieję, że uda mi się karmić piersią więc odpadnie koszt mleczka - nie ma co ukrywać wcale nie mały. Pozostaje pytanie co z maluszkiem jak skończy mi się macierzyński bo będę chciała do pracy wrócić (względy finansowe + ja nie bardzo potrafie na tyłku usiedzieć). Babcie daleko, koszt niani ogromny, do żłobka nie jestem przekonana. Na codzień staram się o tym wszystkim nie mysleć, odliczam dni do kolejnego USG i końca I trymestru, żeby móc trochę odetchnąć i być spokojniejsza o dziecko, najważniejsze, żeby spokojnie donosić ciążę, urodzić maluszka, żeby był zdrowy i szczęśliwy a z resztą jakoś damy radę, musimy.
Ja z kolei dołowato czuję sie z innego powodu - nie mam siły/ochoty o siebie zadbać, ładnie się umalować, uczesać czy ubrać, jak spotkam się z koleżankami przeraża mnie że na ich tle wyglądam jak kopciuszek a naprawdę ciężko mi się zmotywować do czegokolwiek.
Dzis powróciły mdłości - nic miłego, ale w sumie jestem spokojniejsza, gdy je mam. Czuje sie kiepsko, bez siły, wstaje z łózka tylko do kibelka. Myśl, o nadchodzących świętach i konieczności "objechania" rodziny mnie przeraża, ale może jakoś dam rade.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry