pszczylaszczka, CUUUUUUUUUDDDDDDDDDDOOOOOOOOOO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! normalnie dla następnego (hehehhehehe!!!) dzidziusia na pewno zakupię!!!!!!!!! strrrrrrrasznie mi się podoba!!!!!!!!zazdraszczam inwencji

i gratuluję efektu:-)
Ala, ty musisz powstrzymywać łazika, a ja muszę wysłuchiwać stękusia, bo jak już pocockerspanieluje to ląduje na brzuchalu i "mmmmmmmmmmmmmmm" mmmmarudzi

a ja na to: "nie mmmmmmmmmm, tylko mmmmmmmmmaaaammmmmmmmmaaaa":-)na co dzidzia w brecht wpada

ja nie rozumiem co jest takiego polewnego w słowie "mama"


happy, super, że mąż jednak z tych zdolnych do okazania emocji!!! i strasznie mi go szkoda, że tyle traci przez te wyjazdy...bo że ciebie podziwiam że dajesz radę to już pisałam...jesteś nasza druga
dawidowe(notabene, gdzie ona????)
Roxi, założę się że tatuś wcale nie był zmartwiony że zamiast Konrada wyszłaś ty

z mojego męża śmieje się jego szwagier (ojciec dwóch "chopaków") że M strzela piaskiem

a co do "prognoz" co będzie następne, to lepiej żeby Inka powiedziała "tata" najpierw, bo ja trzeciego bejbika nie planuję w ogóle, a mąż (i teść! bo M jest jedynym synem i przedłużenie nazwiska na nim spoczywa:/)chciałby parkę... ja osobiście nie obraziłabym się na drugą córę
e-lona, co do oszczędzania to u twoich rodziców to zakrawa już na paranoję... chociaż moja mama też mi działała w czasie zimy na nerwy, bo jak M napalił więcej i u nas było jakieś 22stopnie przykładowo to ona sie czepiała że u niej już wytrzymać się nie daje i że szkoda tyle opału - ale że u nas mały dzidziuś to co?nieistotne! a sama opowiadała że jak ja byłam mała to dziadek palił w piecu tak że miałam Hawaje w pokoju

chociaż... Ince na złe to nie wyszło, a mi... byle wiaterek i masz babo placek-od razu choróbsko...no ale woda to podstawa...co na gazie grzać to oszczędniej?bez sensu...
margerrita, dużo siły!!! to szkolenie to jakaś parodia... a synuś butli w ogóle w ogóle??? czy na upartego jednak ciagnie?tylko mąż z nim będzie?
Dziulka, a Leander przecież "oggie" pierwsze powiedziała! czyżby jakiś fenomen nam się szykował?

to siurprajz byś na porodówce zafundowała siostrzyczkom

;-)
natuś, a propos drugiego bejbika to jak byłam u księdza po zaświadczenie że mogę byc chrzestną, to powiedział że zaprasza nas za rok na chrzciny następnego potomka(bo pamiętał chrzciny Michaliny i Michała)!!!a jak powiedziałam że ja nie mogę tak szybko nastepnego mieć to powiedział że "nie może ON a ja mogę";-)w szczegóły nie wchodziłam że ja po cc, bo on to taki polewny i gadka była na luzie:-)
sarisa, a u nas na odwrót! to mąż jest lepszy w uspokajaniu młodej i na spacerach to on ją usypia:-)tylko że mi szkoda jak oni chodzą sobie a ja np mieszkanie odgruzowywuję... wiec raczej spacerujemy trójeczką:-)
kroma, jak synuś???przechodzi?
kania, odkąd ja znalazłam swoją aktualną dentystkę to przestałam mówić że idę do "dentysty-sadysty":-)jak po wizycie? powygrzewałaś się w nagrodę za bycie dzielną dziewczynką?;-)
sheeney, ja już po fryzjerze

a ty juz w Polsce chyba co? miłego zwiedzania!!!
mała mi, i co? byłaś na tych targach w końcu? chyba cos przegapiłam... qrczę, szkoda że ja tak daleko od Kraka mieszkam...pisz więcej, postrachu ulicy!!!

jak dostaniesz prawko to już w ogóle pewnie nie bedziesz miała czasu do nas zaglądać...

i mimo pewnych "niedogodności" strrrrasznie zazdraszczam tobie i innym mamusiom małych łazików
czarodziejka, no to sie sama wkopałaś!!! skoro twój mąż taki "sprytny internetowo" to masz czas do poniedziałku na wklejenie zaległych zdjęć na odp wątku!!!!!!!!!!!

:-)

no to koniec odpisywania, principessa wzywa:-)