reklama

Październikowe Mamy 2010

witam dziewuszki. Ja byłam dzisiaj żylaki usuwać i na razie chodzę obandażowana.

Widzę że bąbelki loty zaliczają, oby było ich jak najmniej

I zdrówka dla Jubilatków

mam mało czasu papapa
 
reklama
lolisza, mi się dzisiaj śniło że wróciłaś do bb, bez kitu!!!!!!!!!!niech mi dziecko nie zaśnie jeśli kłamię!!!

:-D:-D:-D

mała mi zdrówka dla Łukaszka!!!
doris trzymaj się i bądź dzielna!!:-)
Mona, Luty Małgoś suwaczkowe gratki dla dziecieczkó!!

Aga dziś dla odmiany 2 razy w nocy wstawała i o 7 już na dobre. a spać mi się chce jak nie wiem. wcześniej to nawet miałam strasznie niskie tętno ale chyba już mi przeszło. Agula śpi a ja ide chirurgów oglądać tylko jeszcze poczytam pozostałe wątki:-)
 
Koniec pracy, szafa już posprzątana, w efekcie 4 reklamówki do piwnicy wyniesione a i muszę się pochwalić - w kolejne 4 pary spodni wchodzę hurrrrraaaaaaaaaaaaaaaa !!!
Jedna została ale w te to raczej już nie wejdę.
Ddziecko nakarmione więc czas na zabawę, ma daleko zabawę z mamą siedzi przed krzesełkiem do karmienia i coś majstruje...
Miłego popołudnia Wam życzę:-)
 
Ostatnia edycja:
Mona, Luty Małgoś - gratulacje suwaczkowe!

Mała Mi
, my się z Tobą solidaryzujemy. Przeziębienie rozłożyło całą naszą rodzinę, najgorzej chyba jednak M. się czuje. Jusia ma gile do pasa, pobekuje trochę, ale i tak zaliczyłyśmy dzisiaj 1,5 godziny spaceru. robię inhalacje, mam nadzieję, że szybciej odpuści niż się rozkręci. Ja się leczę siłą woli.

I jestem 3300g na plusie wagowo. Pewnie niedługo w spodnie nie wejdę...
Na 6 czerwca umówiłam się na USG z określeniem płci. Jakoś mi się nie spieszy ją poznać... Czemu? Dziwi mnie to :-( Wasz ranking wynosi obecnie 11:4 :-)

Lolisza, miło Cię znowu czytać

Jusia nie spada bo póki co nie może spaść niżej, niż podłoga na ktorej spędza większość część dnia. Za to nauczyła się udawać że się ksztusi. Wydaje takie dźwięki, że jak pierwszy raz to usłyszałam, to wyleciałam w ręczniku z mokrą głową spod prysznica, zeby ratować dziecko! Ta jak mnie zobaczyła, to roześmiała się w głos. Wrrr... Z etapu piszczenia przeszła do etapu ksztuszenia i harczenia. Ciekawe co będzie następne... czemu nie może sobie ćwiczyć głosu mówiąc MAMA?
 
wiecie co, tak na dobry początek tygodnia szef powiedział że albo przechodzę do innego działu albo będę miała duuużo wolnego czasu.... a że przejście do innego działu nijak mi nie pasuje to w najbliższym czasie zostanę bezrobotną mamą..... fajnie nie? to chyba tak żeby mnie dobić...
 
cześć lasencje !

u nas remontowej katastrofy ciag dalszy. Generalnie podczas rozmowy z robotnikami w piątek dowiedziałam sie że czekają nas juz tylko "kosmetyczne" prace tj załozenie rur i zamurowanie dziury więc możemy już wszystko sobie normalnie poukładać,zerwac folie itp. Jedynym mankamentem miał być brak wody, którą mieli podłączyć we wtorek. Więc ja całe mieszkanie odfoliowałam, zapakowałam małą i pojechalismy do rodziców. Miałam jutro wracać z młodą do domu ale małż zadzwonił z informacją ze właśnie kują nam w kuchni bo muszą sie do zlewu dostać :szok: . Ręce mi opadają. Łazienka rozpruta, bieżącej wody nie ma większosć dnia, ciepłej w ogóle, nie ma jak sie umyć bo wanna niepodłączona a teraz jeszcze syf w kuchni i wiecznie kręcący się obcy ludzie o mieszkaniu..oczywiście syf w mieszkaniu przez to kucie totalny bo nawet nas nie uprzedzili :angry: a na pytanie małża dlaczego kują skoro miało być już wszystko skończone (przeciez nie zdejmowałabym tych folii, nie przenosiła rzeczy do korytarza :wściekła/y:!) to powiedzieli że "tak jakoś wyszło, że zmiana planów" wrrrr...teraz rozpruwają a w przyszłym tygodniu będą zakładać rury i zamurowywac..normalnie nie wiem śmiać sie czy płakać..nie ma sensu męczyć się tam do 10.06 wyprowadzimy sie wcześniej, jak ja mam w takich warunkach mieszkać z małym dzieckiem? małż chce juz w ten weekend sie zebrac bo mu już cierpliwosci brakuje, ja moją straciłam już dawno..aaaaaaaaaaaaaaaaaa!
 
reklama
Lolisza witaj.

Doris, kochana pierwszy dzień masz już za sobą. Teraz będzie tylko lepiej ;-)
Ja też dzisiaj pierwszy dzień w pracy spędziłam. Wynudziłam się jak mops bo czekałam cały dzień na hasło do systemu i się nie doczekałam. Generalnie przez te prawie 1,5 roku wszystko się pozmieniało i będę musiała się wszystkiego uczyć. Biorąc pod uwagę że koleżanki jeśli chodzi o robotę są mało rozmowne i nie bardzo chcą mi cokolwiek pokazywać, może być średnio. Zakres obowiązków też mi się zmienia. Dostaję robotę której nikt nie chciał. Eh. Staram się myśleć pozytywnie. Do roboty trzeba iść, odpękać swoje i wrócić do domu do malucha. Życie prywatne jest najważniejsze.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry