Alicja z Krainy Czarów
od teraz serca mam dwa..
..... hej :-) .....
tęsknił ktoś w ogóle za mną :-( ?
ja tak na chwile, pakowanie w pełni, wyprowadzka w tą sobotę :-) ehh masakra, nie spodziewałam sie że aż tyle rzeczy mamy, a ile zagubionych sie znalazło
oczywiście żeby nie było tak miło to Isia zaczeła mieć faze na wstawanie i teraz co chwila mi sie o coś obija :/ i do tego włączył sie lęk separacyjny, co chwila za mną łazi, przytula sie do nogi i wpada w rozpacz jak jej z oczu znikam..po prostu wspaniale :/ Idusia chyba pytała o mieszkanie - na razie nie mamy mieszkania
tzn. wyprowadzamy sie stąd i wszystko zwozimy do moich rodziców. Później małż wybywa do siebie, szuka pracy, mieszkania i wtedy my do niego. Ogólnie rzecz ujmując jesteśmy nienormalni ;-) nie no, serio to nawet do mnie dotarło że musimy sie stąd wyprowadzić, zero perspektyw jeśli chodzi o prace, nie wspominając że w kawalerce ciężko juz nam było z małą wędrowniczką ;-) damy radę, bedzie dobrze - w kółko to sobie powtarzam i powoli w to wierze. Najbardziej mnie dobija fakt że bedziemy przez jakiś czas rozdzieleni..przyzwyczaiłam sie już że jesteśmy razem. Od ślubu najdłużej rozstaliśmy sie na tydzień i to była męka więc na razie nie wyobrażam sobie tego :-( ale spoko Maroko dobrze będzie, kurcze trzeba troche pocierpiec żeby później było lepiej, nie?
jak już będzie po tym całym zamieszaniu (obstawiam okolice poniedziałku ;-) )to wracam do Was na dobre :-) buziaki dla solenizantów :****
tęsknił ktoś w ogóle za mną :-( ?
ja tak na chwile, pakowanie w pełni, wyprowadzka w tą sobotę :-) ehh masakra, nie spodziewałam sie że aż tyle rzeczy mamy, a ile zagubionych sie znalazło
oczywiście żeby nie było tak miło to Isia zaczeła mieć faze na wstawanie i teraz co chwila mi sie o coś obija :/ i do tego włączył sie lęk separacyjny, co chwila za mną łazi, przytula sie do nogi i wpada w rozpacz jak jej z oczu znikam..po prostu wspaniale :/ Idusia chyba pytała o mieszkanie - na razie nie mamy mieszkania
tzn. wyprowadzamy sie stąd i wszystko zwozimy do moich rodziców. Później małż wybywa do siebie, szuka pracy, mieszkania i wtedy my do niego. Ogólnie rzecz ujmując jesteśmy nienormalni ;-) nie no, serio to nawet do mnie dotarło że musimy sie stąd wyprowadzić, zero perspektyw jeśli chodzi o prace, nie wspominając że w kawalerce ciężko juz nam było z małą wędrowniczką ;-) damy radę, bedzie dobrze - w kółko to sobie powtarzam i powoli w to wierze. Najbardziej mnie dobija fakt że bedziemy przez jakiś czas rozdzieleni..przyzwyczaiłam sie już że jesteśmy razem. Od ślubu najdłużej rozstaliśmy sie na tydzień i to była męka więc na razie nie wyobrażam sobie tego :-( ale spoko Maroko dobrze będzie, kurcze trzeba troche pocierpiec żeby później było lepiej, nie?jak już będzie po tym całym zamieszaniu (obstawiam okolice poniedziałku ;-) )to wracam do Was na dobre :-) buziaki dla solenizantów :****
i oczywiście marudzi przy tym, oj marudzi..a jak juz mnie złapie to wyje w wniebogłosy żeby ją na ręce wziąć. no chyba że ma dobry humor to wtedy tylko sie wspina, bez wycia 
i ze zaczynam go denerwowac.Pierwszy raz mi tak powiedzial.Zaskoczyl mnie ,caly dzien chcialo mi sie plakac.W ogole ostatnio niby jest ok ale takie to wszystko obojetne.Liczylam w Krakowie na codzienny seks i co...i sie przeliczylam
.I nie mam komu sie wyzalic nawet:-(