onesmile
Świat według Pafffcia
Drogie Panie! Nie chodziło mi bynajmniej o tani poklask, jaki to ja jestem - i nie lubię pochwał, bo się wstydzę i nie wiem, jak sobie z nimi poradzić (Żonusia zawsze wtedy mi mówi: po prostu podziękuj, więc dziękuję Wam) i czuję się zaczerwieniony na twarzy. Chodziło mi jednakże o taki poziom uczuć, miłości i tęsknoty, rozemocjonowania, ale i dobrego humoru, w który wprawiły mnie posty Mojej Gołąbeczki, że... wybuchłem i napisałem. Kochanie moje, nie gniewaj się, zaliwżdy wiesz najlepiej, że czytamy razem, ale niepisaną zasadą jest to, że to Twoje forum i formułowanie myśli i opinii, które ujrzą światło dzienne, to Twój przywilej :-) Aczkolwiek, jak to w życiu, zdarzają się wyjątki 
Czarodziejka: mogę zabrać Twojego Szanownego na piwko, ale:
1. do PL zawitam dopiero w przyszłym roku, a
2. tu w Szkocji jest tak głośno w pubach, że nie słyszy się własnych myśli, nie wspomniawszy już o czyichś słowach...
3. Nie pijam zbyt wiele i zbyt często, a ten temat wymagałby wiele czasu, wielu spotkań i wielkiego poświęcenia, często bylibyśmy baardzo zmęczeni...
Chodzi tutaj o ogólną erudycję, znajomość literatury staropolskiej, historii, kultury i to niekoniecznie kultury najwyższej, można zacząć od Kabaretu Strasznych Panów i Dudka z Dziewońskim na czele, a skończywszy na ciekawych blogach, ale koniecznie tych wartościowych. Mój ulubiony to Biszop na Onecie. I czytać, czytać, czytać! A nie grać na kompie, czy oglądać piłkę kopaną :-) To przecież nie tylko ubogaca nasze słownictwo, ale i uwrażliwia nas na bodźce emocjonalne, na otwieranie się na kogoś, na wyrażanie samych siebie, na współodczuwanie... a i tak mam dziwne wrażenie, że sam na sam tutaj z wolna dziczeję...
Niestety, pewnie do tego dochodzą jeszcze predyspozycje indywidualne i na ten przykład, całe stado zdolnych Pań z niezłym okiem i wyczuciem chwili, z Alicją i Idą na czele, nie zrobi ze mnie fotografika, mogę być jedynie nawet dobrym technicznie, ale tylko fotografem... Różnica jest podobna, jak w przypadku muzyka i muzykanta, nieprawdaż?
Żonu moju, jeścio raz izwieni, szto ja zdies' piszu, a piszu potomu, szto ja tiebia ocień liubliu :-)

Czarodziejka: mogę zabrać Twojego Szanownego na piwko, ale:
1. do PL zawitam dopiero w przyszłym roku, a
2. tu w Szkocji jest tak głośno w pubach, że nie słyszy się własnych myśli, nie wspomniawszy już o czyichś słowach...
3. Nie pijam zbyt wiele i zbyt często, a ten temat wymagałby wiele czasu, wielu spotkań i wielkiego poświęcenia, często bylibyśmy baardzo zmęczeni...
Chodzi tutaj o ogólną erudycję, znajomość literatury staropolskiej, historii, kultury i to niekoniecznie kultury najwyższej, można zacząć od Kabaretu Strasznych Panów i Dudka z Dziewońskim na czele, a skończywszy na ciekawych blogach, ale koniecznie tych wartościowych. Mój ulubiony to Biszop na Onecie. I czytać, czytać, czytać! A nie grać na kompie, czy oglądać piłkę kopaną :-) To przecież nie tylko ubogaca nasze słownictwo, ale i uwrażliwia nas na bodźce emocjonalne, na otwieranie się na kogoś, na wyrażanie samych siebie, na współodczuwanie... a i tak mam dziwne wrażenie, że sam na sam tutaj z wolna dziczeję...
Niestety, pewnie do tego dochodzą jeszcze predyspozycje indywidualne i na ten przykład, całe stado zdolnych Pań z niezłym okiem i wyczuciem chwili, z Alicją i Idą na czele, nie zrobi ze mnie fotografika, mogę być jedynie nawet dobrym technicznie, ale tylko fotografem... Różnica jest podobna, jak w przypadku muzyka i muzykanta, nieprawdaż?
Żonu moju, jeścio raz izwieni, szto ja zdies' piszu, a piszu potomu, szto ja tiebia ocień liubliu :-)