strip, hm, czuję sie niedoinformowana... BOLI!!!!!!!!!!! ale tobie chyba jeszcze gorzej skoro niepewność dalej... ehhhhh, mendy z tych fjutasów i tyle... a że bara bara niet to bardzo dobrze, niech ma czysty umysł chłopaczyna jak będzie dostawał od ciebie całusa/plaskacza;-)
Dziula, czyli mąż dał radę! wiesz że te pasqdy jak nie muszą to sie nie starają... dopiero jak pod murem stoja to się okazuje ze jednak i rączki i nóżki i jakieś resztki mózgu funkcjonują

dlatego ja lubię swojego stawiać pod ścianą



co do nocnika u nas stoi od Wigilii i jeszcze postoi;-)no chyba że mąż nie wytrzymie jak będę oqpować kibelek


dobranocka, wow!!!!!faktycznie już połowa minęła

pamiętam jak mi się ciągnął czas... i wiesz co? jakoś tak mi szmyrgło jak
sarisce, że dzieć pod presją się wqrzy i fjutka wytworzy

jak gardełko???
makuc, jakby mój stwierdził ze po ciacho do sklepu nie skoczy to jeszcze bym zrozumiała, bo u nas 1)sklep daleko

2)jak on prosi żeby do łazienki po gumaska skoczyć to ja nie skaczę, a co? ja zakładam

;-)

ale twój???ciemności się bidulek boi?


ja nie wiem, jak ty z takim spokojem to znosisz, rispekt normalnie!!!

dżżżżżżżżżżżżiiiiiiiizas, a ten twój texcior wczoraj to normalnie z wyra mnie zleciał



ja pierdykam, i jak ja mam się kiedyś z tobą spotkać na żywo jak ja już czuje presję


;-)
frogguś, ale obiecywujesz, że częściej sie do nas będziesz uśmiechać?



Fifi z Inką mogą razem do zdj pozować - "dziąślaczki" hehe
Sivle, ty to dopiero przeciąg jesteś!!!!!!!!!!!!!nu nu nu

Mała mi, brak słów na tą kreaturę... jeden argument żeby olać jejmość: pomyśl, po kiego krewetka zniżać się do jej poziomu i wydawać odgłosy w stronę tego jamochłona


a z tym "stuku puk puk" to czy jest możliwość żeby nie dosłyszeć? w sensie ze jak jest to tak zadzwoni że nawet ja usłyszę?


ajajajaja!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! no dla
Zuzolka przecież też gratulejszyny sie należą!!!!!!!!!!!!!!(odśpiewać na melodię "czapi byrzdej" : gratulejszyns for ju, gratulejszyns for ju!!! gratulejszyns dir Zuzek!!!!!!!!! gratulejszyns for ju!!!!!


Kania, sexowne podejście jest cool



popieram i dołączam się jak najbardziej

;-)

ile mniej stresów człowiek przeżywa z takim podejściem do świata to szok normalnie

a co do smutasów "jaka to ze mnie doopa a nie matka" to ja mam takie co drugi dzień średnio... ale nic to: w sobotę zalejemy te smutasy i przy okazji "robale" jakimś dobrym trunkiem i dobrze nam będzie


Ala, burżuazja nie burżuazja, ale jakieś minimalne standardy zachować musimy skoro nasi troglodyci się nie zawsze poczuwają


inaf, właśnie rzuciłam w mojego "męża" kapciem, jak za moment nie posłucha mego odezwu coby wyprdalał z mojego mieszkania i przypowadził spowrotem mojego prawdziwego męża to jeszcze drugiego kapcia mu zaaplikuję!!!!!!!bo mam!!!!!! a teraz idę zgrzeszyc, bo nie mam normalnie już pałera przez tego mojego padalca!!!!!!!!
