makuc
Fanka BB :)
PORANNE HELLOŁ 
DZIULKA: ciesze się, że wszystko gladko poszło
i wiesz, dzięki temu coraz bradziej przekonuje się, że powrót do pracy tylko w teorii tak strasznie wygląda. a mąż? chyba się podlizać za ostatnia akcje chciał
dobrze, dobrze. Niech się wprawia 
IDEK: uzdrawiajcie się szybciorem! koniecznie! poza tym skoro modły do jowisza na RYSIĘ zadzialały to teraz je w Waszej intencji wznaszam. Ooooo jowiszu spraw, żeby Idusia i jej Misialinka szybko choróbska się wyzbyły oooooaaaaoooo. Poza tym w końcy się Twojego posta doczekałam. Ja tęsknię jak ich nie ma, wiesz? co do D. to on nie poszedł do sklepa, bo w 99% sam sobie by calą siatke słodyczy kupił a tak i pieniądze zaoszczędzone i dupka lżejsza



STRIP: takie pytanie: co Wy z Twoim facetem za interesy robicie? bo jestem ciekawa jak chulender i nie wiem czy mi to gdzieś umknęło, czy nie pisałaś o tym jeszcze
ROXI: nie chyba tylko NA 100%. Ja innej opcji nie widze nawet
MARGERITTA: suwaczkowe gratulejszyn
no i teraz ALICJA: :**** za ciasteczka! mniaaam. A co do teściow to współczuję. Beznadziejni są. Ja na swoich po wczorajszej wizycie trylogię pt. "płaczka, krzykacz i ich zabawki" bym napisać mogła ale szkoda mi czasu i nerwów na to wszystko

DZIULKA: ciesze się, że wszystko gladko poszło

IDEK: uzdrawiajcie się szybciorem! koniecznie! poza tym skoro modły do jowisza na RYSIĘ zadzialały to teraz je w Waszej intencji wznaszam. Ooooo jowiszu spraw, żeby Idusia i jej Misialinka szybko choróbska się wyzbyły oooooaaaaoooo. Poza tym w końcy się Twojego posta doczekałam. Ja tęsknię jak ich nie ma, wiesz? co do D. to on nie poszedł do sklepa, bo w 99% sam sobie by calą siatke słodyczy kupił a tak i pieniądze zaoszczędzone i dupka lżejsza




STRIP: takie pytanie: co Wy z Twoim facetem za interesy robicie? bo jestem ciekawa jak chulender i nie wiem czy mi to gdzieś umknęło, czy nie pisałaś o tym jeszcze

ROXI: nie chyba tylko NA 100%. Ja innej opcji nie widze nawet

MARGERITTA: suwaczkowe gratulejszyn
no i teraz ALICJA: :**** za ciasteczka! mniaaam. A co do teściow to współczuję. Beznadziejni są. Ja na swoich po wczorajszej wizycie trylogię pt. "płaczka, krzykacz i ich zabawki" bym napisać mogła ale szkoda mi czasu i nerwów na to wszystko



normalnie zachowanie jak z jaskini :/ udało sie ich przynajmniej o tej 19.00 wyprosić czy nadal siedzieli płacząc i marudząc
? biedny Alutek :* dobrze że przynajmniej oboje z małżem tworzycie jeden front