reklama

Październikowe Mamy 2010

PORANNE HELLOŁ :happy2:

DZIULKA: ciesze się, że wszystko gladko poszło:) i wiesz, dzięki temu coraz bradziej przekonuje się, że powrót do pracy tylko w teorii tak strasznie wygląda. a mąż? chyba się podlizać za ostatnia akcje chciał :D dobrze, dobrze. Niech się wprawia :tak:
IDEK: uzdrawiajcie się szybciorem! koniecznie! poza tym skoro modły do jowisza na RYSIĘ zadzialały to teraz je w Waszej intencji wznaszam. Ooooo jowiszu spraw, żeby Idusia i jej Misialinka szybko choróbska się wyzbyły oooooaaaaoooo. Poza tym w końcy się Twojego posta doczekałam. Ja tęsknię jak ich nie ma, wiesz? co do D. to on nie poszedł do sklepa, bo w 99% sam sobie by calą siatke słodyczy kupił a tak i pieniądze zaoszczędzone i dupka lżejsza :laugh2::rofl2::rofl2::rofl2:
STRIP: takie pytanie: co Wy z Twoim facetem za interesy robicie? bo jestem ciekawa jak chulender i nie wiem czy mi to gdzieś umknęło, czy nie pisałaś o tym jeszcze:confused:
ROXI: nie chyba tylko NA 100%. Ja innej opcji nie widze nawet :-p
MARGERITTA: suwaczkowe gratulejszyn:)

no i teraz ALICJA: :**** za ciasteczka! mniaaam. A co do teściow to współczuję. Beznadziejni są. Ja na swoich po wczorajszej wizycie trylogię pt. "płaczka, krzykacz i ich zabawki" bym napisać mogła ale szkoda mi czasu i nerwów na to wszystko :confused2:
 
reklama
Strip może męska duma mu nie pozwala przyznać sie do tego że zdupił sprawe i teraz wreszcie coś do niego dotarło? oby :tak: A co do Twojego wybuchu - ja Cie w pełni rozumiem, przecież Wojtuś to Twój największy skarb więc oczywistym jest że sie o niego troszczysz i każdemu kto mu chcący czy niechcący krzywde zrobi oczy byś wydrapała. tak zachowuje sie matka ;-)

marg kurcze, to nie ciekawie :-( mam nadzieje że jakoś to wszystko sie ułoży, tulam kochana :***

Sariska :***

Makuc co tam wczoraj wykombinowali? mamy kolejne taborety do kolekcji?
 
Taborety to mało powiedziane :confused2: ogólnie wszystko co mogło być nie tak takowe było:
- jędzowata mina teściowej
- wpierdzielanie się w wychowanie Alicji
- fochy i płacz w momencie kiedy ją grzecznie po 19 pożegnaliśmy [znaczy D. ładnie powiedział, że przeprasza ale koniec spotkania bo Alicja zmęczona i chcemy ją nakarmić i położyc spać a ta płakac zaczęła i robic wyrzuty, że jej kontakt z dzieckiem ograniczamy]
- darcie buzi przez teścia, bo myślał, ze jak glosniej krzyknie to Alutek na niego uwage zwróci
- wyrywanie zabawek
- zabawianie na silę wlasną osoba
- laskotanie az się dziecko poryczało
- brak reakcji na MOJE czy D. upominania
- kolejne miśki do kolekcji (które de facto sa ni przypiął nie przyłatał)
i ubranka: jedno za małe (teściowa stwierdzila, że kupila bo jej się spodobało i że sobie naciągniemy i jakos w nie alicja wejdzie) a drugie może za 2 lata będzie dobre :wściekła/y:

ech
 
Strip :-D łaaaa! a ja tak blisko Ciebie mieszkałam ufff dobrze że uciekam dalej :-p ;-) :-D

makuc o kurcze :szok: normalnie zachowanie jak z jaskini :/ udało sie ich przynajmniej o tej 19.00 wyprosić czy nadal siedzieli płacząc i marudząc :no: ? biedny Alutek :* dobrze że przynajmniej oboje z małżem tworzycie jeden front :tak: oby jak najmniej takich wizyt...
 
Dzień drobny:-)


Gratulejszyn dla Patryczka od margeritki!!!


Witam z zza biurka , znad kubka kawy. Czytanie forum zaczęłąm od obejrzenia filmiku ,który wstawila kroma(której gartuluję,ze synuś nauczył się jesc łyżeczką) i całkowicie utozsamiam się z tym panem , który to ma totalnego lenia. Zupełnie tak jak ja dzisiaj. Na szczęście szef wyjechał za granicę na kilka dni więc mogę się poopierniczać dziś , a co?!
Daaa dzielna dziwuszka z Ciebie , gratuluję zdanej pracy. Nadal kciuki zaciskam za drugą!
Frogg bardzo dobrze ,ze organizujesz sobie biuro pod kontem czytania BB. :-) Liczę ,ze będziesz z nami częściej. Co do Twoich zmartwień , to nie masz powodów. Mój Dodo też ostatnio kaprysił kilka dni i jadł połowę z tego co zwykle , ale już mu przeszło. Może to zęby ,może upały.... kto wie.
No widzisz makucku słonko nie chce wyjsc ,zeby zaświecic nad moim związkiem,ale mówi się trudno. Zaczynam się przyzwyczajac do takich pochmurnych dni. Haha miło ,ze teściowa poległa (a raczej jej nogi) na spacerku. Zawsze to jakaś satysfakcja :p
Ika pytałas o sadzanie na nocnik.Podobnie jak Alicja,ida,kroma i sarisa twierdzę ,ze jeszcze nie teraz. Także u nas temat jeszcze zupełnie obcy i dla mojego Doriana za wczesnie. Czuję,ze zupełnie nie wiedziałby o co kaman. Także my jeszcze poszczekamy.
Za to sarisa Tobie , a raczej Zuzince gratuluję nowego sprzetu toaletowego ;-) , a lóziowy na pewno będzie się jej podobał ;-) A co to nowy drink to mleko z czosnkiem (cos jak malibu?:p) , bo chyba nie jesteś chora?????
Dziulka ja to jasnowidzem powinnam być , bo dokladnie taki scenariusz po Twoim powrocie do domu przewidzialam. Leane w łózeczku , obiadek na stole i w ogóle.... W kazdym razie super ,ze to był udany dla Ciebie dzień. Najgorszy zawsze ten pierwszy dzien w pracy , a Ty poradziłas sobie dzielnie. No i proszę ... jeden dzień w pracy i już wolne? No to supcio.
Emiliab cieszę się ,ze Franio wrócił do siebie :-) W sumie to ja się nie dziwię,ze dzieci takie marudne przy ząbkowaniu – przeciez to nic przyjemnego jak się ząb przebija.
Ida zdrowiejcie w koncu dziewczyny , bo aż nie wypada!!! ;-)
Strip trzymam kciuki ,ze „słoneczną pogodę” w Twoim związku. Ehhh niech te nasze chłopy w koncu okarzą nam trochę uczucia!
margerita trzymaj się jakos. Fatalnie ,ze musisz pracowac jeszcze po godzinach :-( na pewno jest Ci ciężko.
Malutka zdróweczka i Tobie zyczę , a co do Bartusia to fajnie , ze już się tak dobrze zaklimatyzował. Pewnie zabawa go tak wykańcza ,ze później pada.
Roxi no to mi pojechałas po rajtach :-D. A ja na to nie pozwolę!!! Pakuję się oraz zgrzewkę żywczyka (tradycyjne piwko z beskidów :p) i przybywam do wa-wy . A spróbuj mnie nie ugościc gulaszem ... to nie ręczę za się! A na poważnie to strasznie się ciesze ,ze z serduszkiem patrysia wsio super .... no i ,że małzyk z taki spontanem wyskoczył – Brawo!!!
happy cieszę się z Twojego zaspania :p , a sciślej mówiąc z przespania całej nocy. Brawa dla Twojej córci! Chyba te zaklęcia i czary wczorajsze ją tak wymordowały ,ze tak dobrze spała.
Kania znowu a....a???? No pochlastać się idzie :-( .Oj jak się dziecie przestraszy to jest straszny alarm. U mnie wczoraj pioruny waliły tak strasznie gdzies niedaleko ,ze Dorian co chwilę podskakiwał i gdyby nie moja szybka reakcja to byloby cięzko , bo usteczka już w podkówce były ;-). najwazniejsze,ze Oliwci nic na głowę nie spadło.
Natolin współczuję nocki :-(. Tak jak Ty burzy , tak ja wiatru się boję . Takze rozumiem i tulam :-)
 
reklama
ALICJA: na szczęście D. jest na tyle stanowczy, że mimo lamentów wyprosił kogo trzeba. Kurcze niby chcą dobrze dla Alutka a najprostszych kwestii nie potrafią zrozumieć. a i jeszcze był foch kiedy teściowa zapytała czy damy jej Alutkę niedługo, żeby z nimi na działkę na 2 dni pojechała a ja stwierdziłam, że i owszem, damy ale jak Młoda się chodzić nauczy i sama taką chęć wyrazi :-D Ja nie wiem jak ona to sobie wyobrażała, że co? dam jej dziecko i cycka sobie obetnę żeby ją karmić mogła :confused:
DORIS: kota nie ma, myszy harcują?;-):rofl2::rofl2: fajnie, że będąc w pracy możesz z nami na BB się "bratać" :laugh2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry