reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
Kania,uaaaaa:szok:- hepi berzdej:-)!!!!Ale gapy z nas...
Strip,ja na swojego to "na zapas " krzycze,jak wydaje mi sie,że za bardzo sie wygłupia z Amelką;).A co do biznesu- no,to wszystko teraz jasne ,skąd Ty taki ekspert w modowych sprawach:)))).Super:).
Alicja,Makuc,Mamaagusi,Mała Mi- no,współczuc tylko takich dziadków Waszym Kruszynkom...Wy to sobie jakos poradzicie,olać albo wreszcie powiedzieć ,co się myśli.Ale biedne dzieciaczki z takimi dziad(k)ami,bo są bezbronne wobec ich zachowań...tulam...
Ika,ja wklepywałam pracowicie fragmenty książki Spocka o sadzaniu na nocnik,chyba w "Rozwój...".Jakby Ci sie chciało szukac,to tam wszystko jest:).A wczoraj potwierdziła sie teoria na przykładzie bratanicy.Zaczęli ją tak na serio uczyć na nocnik wiosną tego roku,czyli w sumie dość późno,bo juz miała 2 latka skończone.Nie trwało wszystko nawet 2 mce- teraz juz pieknie woła siku i kupę,a co najważniejsze- nocki są suche:),więc opłaca se poczekać troche,żeby potem efekt nauki był szybki i trwały:).
 
Hej! Mam chwilkę czasu w pracy i nadrobiłam zaległości forumowe:)) nie zawsze się da bo często jest tyle roboty, że nie wyrabiam://

Kania
wszystkiego naj naj naj najlepszego, spełnienia marzeń!!!
Jeśli chodzi o nocniczek to ja też jeszcze nie miałam zamiaru Werki sadzać, jeszcze sporo poczekam, ciekawa byłam czy któraś już próbowała:)
 
kania chrystusowe latka , pięknie !!! Ja odkąd mam 3 z przodu ,tez nie specjalnie śpieszno mi do świętowania. Strasznie ten czas leci :-(
A pytałas o burzę. Wiesz jak grzmi gdzies tam to jest ok, Dorian wtedy nie reaguje specjalnie , ale wczoraj to waliło tak ,ze zastanawiałam się czy mój samochód jest jeszcze caly bo zaparkowałam niedaleko drzewa :-/ . Naprawde nie pamiętam takich piorunów, a co najdziwniejsze nawet kropla deszczu przy tym nie spadła.
 
Happy żadne gapy:-)
Ika Oliwka na razie zapoznaje się ze sprzętem :-)
Emiliab to niewiele :-)
Doris tak Chrystusowe, u mnie to samo jest już jak widać 33 mi stuknęło, bliżej do setki niż dalej heh, apropo burz to takie są najgorsze...
 
KANIA!!!!! HAPI BERZDEJ TUJU!!!!!! ZYCZE WSZYSTKIEGO NAJ NAJ USMIECHU SZCZESCIA KASIORY MILOSCI I SPELNIENIA MARZEN!!!!!:-D:-D:-D


A TAK POZA TYM WITAM PORANNIE; DZIEC OBGRYZA PILKE OBOK MNIE A JA PIJE KAWE;
nie wiem co sie dzieje -od dwoch dni Leane zamiast siebudzic jak zawsze miedzy 5-6h to ona sie budzi po 4 !!!!!! mam tego dosyc!!!!!!!:wściekła/y: jutro mam na rano i wstaje o 7, jak bede tak sie rozrywac ze snem to padne na ryj!!!! nienawidze byc taka rozparzona. wstalam, "opierdzielilam" dziecko przy butli bo ta oczywiscie tylko uslyszala ze kot sie w koszu przewracac na bok to chciala se glowe urwac! w koncu przycisnelam blizej siebie ze nie mogla widziec kota i dopiero grzecznie zjadla butle. potem 8.40 wstala, nie wiem czemu rozryczalam sie....:-( maz sie zbudzil ze co sie dzieje czemu placze wiec mu mowie ze mam dosc juz tych przerywanych nocy , ze oczy mi z orbit wychodza ze mam zmeczenie materialu chyba bo dostaje zalamki. on mowie mu ze jak ja dam rade z tym wstawaniem Leane o 5h a potem musze wstac np o 5.30 albo o 7h w zaleznosci o ktorej zaczynam robote. powiedzial -chyba swieconej wody sie napil- ze jak ja bede miec ranki to on bedzie wstawal o 5 na butle i przewijal. po mojej reprymendzie z poprzedniego dnia (chyba dobrze mu zrobil wstrzas)napisalam mu rozklad jazdy Leane -od ranka do polozenia spac po kapieli, miedzy innymi ze jak mloda wstaje ZAWSZE albo kupa albo SIKU jest. i ma od razu przebrac nie zeby mloda mendzila bo cos jej mokro i zle.podwieczorka wczoraj nei przegapil. ja mu tylko szykuje ubrania/pizamke jak mldoa wstanie, albo na spacer albo do snu zeby tym nei zaprzatal se glowy.teraz tak mysle -Leane nie byla na spacerze dwa dni bo lalo i wlasnie dwa dni nocki do dupy, budzi sie wczesniej tak jak pisalam, gorzej je ta butle, inaczej sie zachowje jakos. swoja droga kiedy ona przestanie sie budzic o tej porze i dotrzyma do rana do 7-8h?????????? wie ktos?????

a dzisiaj jak maz nakarmil ja o 8.40 to wzial do nas do wyra... jakbyscie wiedzialy co sie dzieje....nogi jej fruwaly, gadka, piszczenie, az nam lby rozrywalo! ona ma wiecej energii niz my oboje razem.... przykrylismy jej nozki kolderka to koldra wyfrunela z wyra!!!!220-240 rozmiar koldry a ona potrafila tak wykopac ze zjechalo z lozka!!!!obrocila sie do meza na bok i targala go za grzywke:)))))))) :-D

MAKUC co do prezentow to moja mama ktora wiele nei zarabia co chwile kupuje cos malej, mimo ze ja opierdzielam zeby przestala wydawac kase. na chrzciny dala 200 euro. a tesciowa (z natury oszczedna cholernie az do przesady czasem) wyjechala z jakims sweterkiem ktory chrzesna Leane skomentowala " to jest bolerko???":confused::confused: , bo okazalo sie ze metka 12 mcy a rozmiar na 3 miesieczne dziecko. :no::no::no:odeslalam tesciowke z tym sweterkiem w cholere bo wole zeby dziecko nie mialo nic niz taki badziew.kazalam jej cos z tym zrobic-szczerze i otwarcie! wolalabym zeby dala 10 euro to sama kupie dziecku ubranko pod moj gust bo nie dosc ze to gowno bylo male to brzydkie jak cholera, ciemny fiolet jak zalobna wstazka z domieszka czarnego i czegos jeszcze. nigdy dziecka w tkaie kolory nie ubieralam i nie ubiore. moje dziecko ubrane zawsze jest jasno i czysto a w tym sweterku wygladalaby jak rumunskie dziecko spod mostu. raz od jakiejs znajomej tez dostala jakis sweterek ciemny granat- tak brudny odcien ze ani razu go nie ubralam a kosztowal 28 euro... masakra...(metki nie odpieli hehe)z ta metka razem poelcial do kartonu do piwnicy.

wlasnie siedze z gzrechotka w zebach...Leane mi wsadzila :-D
 
beti, beti, beti, aleś ty wredna! zaczarowałaś swoja córcie a mi sposoba zdradzić nie łaska?!?!?!?! nie, no gratki jak stad do szanghaja haja za nockę!!!!!!! tylko wiadomo: ciiii, zeby sie nie odwidziało wiadomo komu wiadomo co;-):cool2::-Da że wyprawa baciebije to baciebije:-D:-D:-Djak tylko uda mi sie dzidzi sprzedać komuś wieczorkiem to na prv napiszę:-)

Sariska Ty piszesz o przyjaciołach że zapomnieli, u nas od teściów zero odzewu. tak samo było na Święta jedne i drugie, nawet pierdółki, nic, ZERO :-( dziś tam jedziemy coby ostatecznie wybrać kolory ścian w mieszkaniu i na bank nikt nawet Isi życzeń nie złoży, nie mówiąc już o jakimś prezencie. przykre strasznie :-( m.in. dlatego nie chciałam tam sie przeprowadzać - moi rodzice nieba by małej uchylili jakby mogli..ehh..niestety nic nie poradze :-(
Aluś, u nas podobnie, no może nie identycznie, bo moja mama ( i teściowa też) do najbogatszych nie należą, ale... moja mama za ostatnie grosze jest gotowa coś kupić wnusi, choćby symbolicznego, a teściowie nie widzą takiej potrzeby... hmmm, ale to raczej kwestia "obyczajów" i nie mi oceniać chyba... ja rosłam w takiej atmosferze ze jak była jakaś okazja do świętowania to zawsze jakiś drobiazg się dostawało i zamierzam to kontynuować;-)wczoraj tylko małe odstępstwo zrobiłam i młoda nic nie dostała, ale przelew za to został zrobiony i niedługo będzie się cieszyć skoczkiem (ja też mam nadzieję:cool2:) wiec dzień dziecka tylko troszkę przesuwam:-D
wałkiem do ciasta. Myłam talerze i wkładałam na suszarkę (taką zamontowaną w półce) po czym spadła mi ta suszarka a za nią talerze nawet jeden poleciał na podłogę... szczęście od Boga że ją nie pokaleczył bo oczywiście się rozbił, tak się biedna przestraszyła ciężko ją było uspokoić :-( żadne zabawki już ją wtedy nie interesowały tylko do mamy na rączki. Padła i śpi jeszcze...
Ida zdrówka Wam życzę, szybko kończ tą kurację bo uschniesz a w sobotę dokładnie trzeba się odstresować, ja zaczęłam od wczoraj w końcu dzień dziecka, dziś też będę bo kolejna okazja a jutro weekend się zaczyna więc cd... :-)
Kania, faktycznie aniołki czuwały nad maleństwem... dobrze ze na strachu sie skończyło!!! no i oby do soboty;-):-D:cool2:
KANIA co do kwatery to nie znaleziona i nawet miejsce nad morzem nie wybrane, porażka jednym słowem. mam tego dosyć.
u mnie noc była okropna, masakrycznie boję się burzy, a jak się w nocy obudzę to mam straszne myśli o przemijaniu.
Natuś, a jakie masz wymagania co do kwatery i jej położenia geograficznego?
i muszę dodać że ja burzę uwielbiam (jeśli tylko nie pierdyka za blisko;-)):-D
a dzisiaj trzymal mlodego pod paszki bo stal sobie i wywinal mu sie i brzdeknal glowa w podloge, lekko czerwone bylo, ale z malej wysokosci swojego wlasnego niemowlecego wzrostu, wiec poplakal i przeszlo, ale jakos wpienilam sie na A. ze slabo pilnuje Wojtka, wiem, ze i mi to sie mogla trafic, bo bardzo ruchliwy jest nasz bobas, no ale, nie wiem moze wscieklosc za inne rzeczy sie odezwala i go wyzwalam ,ze nie pilnuje malego
mam identycznie i nie za bardzo mogę sie tłumaczyć dodatkowymi stresami więc jesteś tym bardziej rozgrzeszona:tak::cool2:a faceci to jednak tchórze... wyobrażasz sobie sytuację odwrotną (albo którakolwiek z nas?!?!?!) że facet zostawia nam list z treścią mniej więcej wiadomą i my na niego nie reagujemy?!?!?!?! chyba nie do pomyślenia...

mąż w pracy, wiec dzidzi dzisiaj z matką sie męczy:-D
 
reklama
Cześć dziewczynki. Witam się z Olusiem na kolanach.
Margerrita, gratulacje 8-meczki w suwaczku! Ucałuj od cioci Ewy swój skarb najdroższy!
Kania, wszystkiego najlepszego!
Strip, współczuję głupiego podejścia męża do spraw, szczególnie współczuję Wojtusiowi guza.

Mój cycuś dzisiaj przeszedł kolejną operację z igłą. Normalnie wrrrr. Zobaczymy, co dalej.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry