makuc
Fanka BB :)
Tak jak obiecałam pojawiam się wieczorowa pora niczym zorro [zorra? eee Pani zorro
] 

o sobie nie napisze nic, bo mnie nerw na samą myśl bierze, a po co mam sobie taki spokojny koniec dnia zaklucać? ;-) w każdym razie RYSIA o to,to: "stoły z powyłamowanymi nogami" idealnie to ujęłaś. poza tym ja Cię chyba do pionu postawic musze - obiecała wczoraj, ze wykapie Miloszka i zawita na BB i co? i dooopa? fik, mik RYSI nie widzial nikt :-( a ja czekałam, oj czekałam 
EMIŚ: ano
chociaż ona to lepiej niech sobie mózg naciągnie, bo coś go jej brak ostatnio...
KANIA: to o zabieraniu dziecka i zrywaniu sie też mam w standardzie
one chyba taki system operacyjny mają wgrany, stąd te same zrzędy zapodają.
Poza tym:
STO LA, STO LAT :***** żyj nam długo i szczęśliwie. Nie smutaj, nie troskaj, ciesz się, baw i pociechę z latorośli miej :***
NAT: ja coraz częściej o powrocie chociaż na pół etatu zaczynam myśleć, bo średnio możemy sobie pozwolić na moje siedzenie w domu i brak drugiej pensji [tym bardziej, że lekcje w szkole językowej powoli się sypią :-(]. więc jakoś musze się pocieszać... a teściowa? tak, tak tacy ludzie istnieją naprawde. Ja to chyba idealnym przykładem trafności kawałów o teściowych jestem.
HAPPY: właśnie to mnie w tym wszystkim najbardziej wkurza. Alutek nie odwarknie, nie odsunie się, nie ucieknie. Może co najwyżej zapłakać jak jej jakieś zachowanie nie pasuje ale to i tak jest ignowane. zaczyna mi brakować powoli sił na "uczłowiecznianie" tej kobiety, tym bardziej, że do niej i tak mało co dociera.
DZIULKA: toż Cię (a raczej Leanie) teściowa "cudnym" ubrankiem uraczyła [teraz powinnam dać ikonkę istotki walącej się mlotkiem w głowę ale niii ma
] jak się nie zna na czymś to się nie kupuje... szkoda tylko, że nie wszyscy to rozumieją.
EFA: kolejna operacja? ałaaaa. Mam nadzieje, że juz ostatnia!
IDA: :**** Słońce Ty moje nie usychaj, bo i ja bez Ciebie uschnę
[tia - pisze o usychaniu a usmieszek wstawila...
gupia makuc]. D. to i ja wspołczuję i to nawet nie tego, że tyle z nia pod jednym dachem mieszkał ale tego, że razem z nia pracowac musi i na codzień takie ględzenie mu w standardzie funduje
ja na jego miejscu dawno bym czegoś innego niż "olania sprawy" próbowała...
MAŁA_MI: to ja też mam JAMOCHŁONA
chce ktoś kupić? krzyczy, wtrąca się w nie swoje sprawy i płacze na zawołanie. Cena do uzgodnienia. Reklamacji i zwrotów NIET 
P.S a ja się burzy nie boju, bo moj pies sie "piorun" zwie i jak tak bardzo grzmi i błyska to ja sobie wtedy wyobrażam, że zamiast błyskawic takie klony mojego piesa z nieba leca i zamiast się trząść z przerazenia to ja się smieję ;-)
apropo piorunów - kiedyś takowy dosłownie 2 metry ode mnie strzelił (w młodości, kiedy na obozie harcerskim byłam) bosz ile ja się wtedy strachu najadłam. a jaka dziura na drodze została

c.d. za moment. Palce musza odpocząć....


o sobie nie napisze nic, bo mnie nerw na samą myśl bierze, a po co mam sobie taki spokojny koniec dnia zaklucać? ;-) w każdym razie RYSIA o to,to: "stoły z powyłamowanymi nogami" idealnie to ujęłaś. poza tym ja Cię chyba do pionu postawic musze - obiecała wczoraj, ze wykapie Miloszka i zawita na BB i co? i dooopa? fik, mik RYSI nie widzial nikt :-( a ja czekałam, oj czekałam 
EMIŚ: ano
chociaż ona to lepiej niech sobie mózg naciągnie, bo coś go jej brak ostatnio...KANIA: to o zabieraniu dziecka i zrywaniu sie też mam w standardzie
one chyba taki system operacyjny mają wgrany, stąd te same zrzędy zapodają.Poza tym:
STO LA, STO LAT :***** żyj nam długo i szczęśliwie. Nie smutaj, nie troskaj, ciesz się, baw i pociechę z latorośli miej :***
NAT: ja coraz częściej o powrocie chociaż na pół etatu zaczynam myśleć, bo średnio możemy sobie pozwolić na moje siedzenie w domu i brak drugiej pensji [tym bardziej, że lekcje w szkole językowej powoli się sypią :-(]. więc jakoś musze się pocieszać... a teściowa? tak, tak tacy ludzie istnieją naprawde. Ja to chyba idealnym przykładem trafności kawałów o teściowych jestem.
HAPPY: właśnie to mnie w tym wszystkim najbardziej wkurza. Alutek nie odwarknie, nie odsunie się, nie ucieknie. Może co najwyżej zapłakać jak jej jakieś zachowanie nie pasuje ale to i tak jest ignowane. zaczyna mi brakować powoli sił na "uczłowiecznianie" tej kobiety, tym bardziej, że do niej i tak mało co dociera.
DZIULKA: toż Cię (a raczej Leanie) teściowa "cudnym" ubrankiem uraczyła [teraz powinnam dać ikonkę istotki walącej się mlotkiem w głowę ale niii ma
] jak się nie zna na czymś to się nie kupuje... szkoda tylko, że nie wszyscy to rozumieją.EFA: kolejna operacja? ałaaaa. Mam nadzieje, że juz ostatnia!
IDA: :**** Słońce Ty moje nie usychaj, bo i ja bez Ciebie uschnę
[tia - pisze o usychaniu a usmieszek wstawila...
gupia makuc]. D. to i ja wspołczuję i to nawet nie tego, że tyle z nia pod jednym dachem mieszkał ale tego, że razem z nia pracowac musi i na codzień takie ględzenie mu w standardzie funduje
ja na jego miejscu dawno bym czegoś innego niż "olania sprawy" próbowała...MAŁA_MI: to ja też mam JAMOCHŁONA
chce ktoś kupić? krzyczy, wtrąca się w nie swoje sprawy i płacze na zawołanie. Cena do uzgodnienia. Reklamacji i zwrotów NIET 
P.S a ja się burzy nie boju, bo moj pies sie "piorun" zwie i jak tak bardzo grzmi i błyska to ja sobie wtedy wyobrażam, że zamiast błyskawic takie klony mojego piesa z nieba leca i zamiast się trząść z przerazenia to ja się smieję ;-)
apropo piorunów - kiedyś takowy dosłownie 2 metry ode mnie strzelił (w młodości, kiedy na obozie harcerskim byłam) bosz ile ja się wtedy strachu najadłam. a jaka dziura na drodze została


c.d. za moment. Palce musza odpocząć....



był tylko lekki stan podgorączkowy i rzadka kupka,a tak to nawet bym nie wiedziała że ząbek idzie:-)