Witajcie. Czytam sobie, że u was pogoda się popsuła a nas kolejny dzień upałów. Co prawda przeszło oberwanie chmury, gdy byłam w mieście, ale u mnie na wsi deszczu ani widu ani słychu. Wojtusiowi podobał się deszczyk. Jak nienormalna wyszłam z samochodu w ulewę i stałam moknąc z młodym, który miał radochę. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku, żeby potem nie był chory. Poza tym kolejna noc do d***. Znowu butle co 4 godziny, ale dzisiaj już wypijane po połowie. Nawet w dzień małpiszon nie chciał jeść (ani mleka, ani obiadku, ani owocków). Jedyne co go zainteresowało, to zimne truskawki z lodówki (nie powinnam mu dawać, bo po nich chyba go wysypuje) oraz mój obiad- zeżarł mi większą część mielonego i ziemniaka odsmażonego na patelni. Na widok swojego obiadku i deserku wył na pół wsi

Próbowałam mu dawać co któryś raz, ale każdorazowo płakał, jak tylko poczuł, że dostał coś innego. Zjeść zjadł a potem modliłam się, żeby nie dostał wysypki, albo bólu brzuszka, bo przecież wszystko było smażone. Z drugiej strony miał w ogóle nie jeść

? Mam nadzieję, że to był jednorazowy wybryk. Aaa i muszę się pochwalić- mamy górną jedynkę. Jedna się całkowicie przebiła a druga już też powoli zaczyna wychodzić.
Kasia, MamaNatki suwaczkowe gratki dla Natalki i Pawcia!
Doris trzymam kciuki, żeby wam się poukładało. Oby terapia wstrząsowa zadziałała. Na twoim miejscu zachowałabym się identycznie (zresztą sama miałam kiedyś podobną akcję ze swoim małżem i na niego podziałało).
Joli zazdroszczę wyjazdu
Rysia widzę, że u was standardem stają się coraz wcześniejsze pobudki :-(
Happybeti ja ostatnio mogłabym z wami pełnić nocny dyżur, ale w związku z tym, że późno chodzę spać, to do 6:00 dogorywam w łóżku. Co prawda pobudka jest znacznie wcześniej, ale mój dzieć porządnie wyuczony, że mamusia przed 6:00 raczej nie otwiera oczu.
Ladygab gdzieś ty dorwała takiego faceta? Może ci mojego podeślę na szkolenie?
Roxannka, Rysia gratuluję kolejnych ząbków
Emiliab wszystkiego naj z okazji rocznicy ślubu :-)
Strip, Alicja współczuję ząbkowych dolegliwości.
Mała mi u nas zmiana pieluchy czy ubranie oznaczają jednej wielki wrzask. Młody wyje jakbym mu skórę zdzierała. Jak go zainteresuję czymś, ewentualnie zatkam smokiem, to na moment się zamyka.
Natolin szkoda, że nie udało wam się dostać do żłobka. Tak z innej beczki- jakim cudem widzisz czy ktoś jest, czy go nie ma?
Roxannka wy też nieprzyjęci :-( Trzymam kciuki za jakąś rezygnację, cobyście mogli wskoczyć na to miejsce. Na moje szczęście moi teściowie będą z młodym. Gdyby nie to, do żłobka może załapałabym się w 2013roku. Takie są u nas terminy
Sheeney banki strajkują? Niezła jazda! Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Co do @ nie wytrzymałabym tyle, tylko od razu pobiegła po test do apteki. Gdy staraliśmy się o Wojtusia, to apteki trochę na mnie zarobiły, bo przez dwa miesiące zrobiłam tych testów

Nie wspomnę już o badaniach z krwi.
Dawidowe gratuluję przyjęcia do żłobka. Przynajmniej tobie się udało.
Monimoni ja ci dotrzymam towarzystwa. Wypiłam już resztkę wina i zastanawiam się czy otworzyć reddsa czy desperadosa
Kania wysypka może się utrzymywać 2-3 dni. Lepiej idź do lekarza, zwłaszcza że u nas trzydniówkę wpisywała w książeczkę Wojtusia.
Prawdę powiedziawszy nie mam pojęcia o jakich Gienkach i Adach piszecie. Dla mnie TV praktycznie mogłoby nie istnieć. Owszem oglądam filmy, czasami seriale, ale głównie dlatego, że mój małż kocha telewizor (seriale niekoniecznie).
Serdecznie współczuję wszystkim studiującym i trzymam kciuki za wszystkie egzaminy oraz obrony.
Właśnie się zastanawiam ile dzisiaj pośpi mój synuś. Zasnął o 17:30, więc w związku z tym mam wizję pobudki o 4:00 :-( Niestety to przestaje być zabawne, bo dotychczas Wojtek budził się i grzecznie leżał. Dzisiaj dla odmiany zapięty w śpiworek jakimś cudem wstał

Gdy w końcu otworzyłam oczy, z przerażeniem zobaczyłam moje uchachane dziecię stojące w łóżeczku i grzebiące przy karuzelce. Nie byłoby to dla mnie dziwne, gdyby nie fakt, że dotychczas w śpiworku miał problem przekręcić się na brzuch a co dopiero wstać.