reklama

Październikowe Mamy 2010

Kolorowych, erotycznych,
zarąbiście fantastycznych,
chociaż lekko tajemniczych,
takich snów Wam dzisiaj życzę:-):-)

Mykam lulu....buziaczków 102!!!!



 
reklama
Dziulencjo ja z miejsca jestem na przegranej pozycji bo żadna ze mnie wierszokletka...ale i tak cię kocham:rolleyes:

a teraz już naprawdę uciekam bo
Świerszcz swój koncert zakończył.
Króliczek pracą się zmęczył.
Nawet rybki w wodzie poszły spać.
więc ja mówię baju baj:-)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
co do awarii banków to u nas oba pko działały dzis bez zarzutów:tak:

sheneey, wstępne gratulacje:-D
moni, nie wierzę ze to piszę ale ja ci dzisiaj nie potowarzyszę bo i tak padam na ryło... ale jutro nadrobie, pramys:-D:-D:-D
kania, super że Oliwce przeszło "cokolwiek to było", ale moze warto jednak wracza odwiedzić?ja panikara wiec pewnie bym poszła;-)my jutro i tak zaliczymy wizytę bo rano siuśki do kontroli i z wynikami do lekarza:/ kciuki, pliiiiiiiiiiiiiiiiiiiis!!!!!!!!!!!
aniawa, mojej też deszczyk sie podoba, oj podoba:-Dchyba zacznę jej prysznic wieczorem fundować zamiast wanineki:-D

co do przewijania - u nas nie lepiej niż u was... samo położenie na plecach spotyka sie "z delikatną odmową współpracy":dry:

moni, a co ma się z mną dziać?:-Djezdem i piszę (22:54 na liczniku jakby co;-)):***
dobranocka, gratulacje!!!!!!!!:-)

Dziula, no przecież piszę!!!!!!!!:-D:-D:-Dnigdzie nie zniknęłam, ale jeśli nocka będzie podobna do wieczora to zniknę i znajdziecie mnie na trawniku przed domem.i żeby nie było: mąż na nocce:-p

rymować o tej porze to normalnie grzech na umyśle... ja sie nie podejmuję:-p

a mnie dalej nboli gardło... kurde chyba też zaliczę jutro lekarza...

Emiś, jak dzionek? mąż się sprawił?

no i co? no i myślenie mi siadło... idę siusiuząbkilulupapa:*
 
Mykam i ja ... ale do mgr ehhh może ktoś napisze za mnie?

:*

Ja już się napisałam swoich prac, więc dziękuję nie skorzystam :-) Dostaję trzęsawki na samą myśl, że znowu miałabym iść na jakieś studia, zdawać egzaminy, pisać prace. Błeee!!! Dość się nastudiowałam i napisałam w swoim życiu.


Skoro wszystkie uciekają, to ja też zmykam. Tym bardziej, że małż wrócił z pracy. Wrócił o wiele za późno (wyszedł przed 7:00), więc się pofocham i położę. Niech śpi w salonie. Buziaki i dobranoc :*
 
Dzien dobry:-)
Amelka obudziła sie dzis o 4.20.Dałam wode z sokiem,która zawsze na noc szykuje,by miec pod ręką w takich sytuacjach.Wypiła całą butelkę.I dalej ryk.Trzeba było wstac i zrobic mleko...Wypiła i zasnęła- na brzuchu.Chyba ten katar ja męczy,że się tak przebudza...
a jeszcze co do X-Factor;-)-Strip,Ty " z branży",więc pewnie Twoje spojrzenie bardziej wnikliwe od nas-laików.Ja tylko przyznam sie teraz,że nie śledziłam całego programu- dla mnie to zbyt póżna godzina była;-):-D.Dopiero po lekturze "Polityki" zainteresowałam sie na tyle,by wlączyc tv na finał.Więc może mam inne spojrzenie,bo nie widziałam finalistów w różnych sytuacjach,nie słuchałam ich wypowiedzi.Wiem tylko tyle,co zobaczyłam na finale,a tam Michał nie wydawał mi sie bezczelny;-)- raczej wprost przeciwnie,sprawiał wrażenie bardzo miłego dzieciaka:tak:.Byc może tą zbytnia pewnością siebie pokrywał strach , a byc może to brawura młodości:-).Pewnie,że dojrzałościa nie mógł konkurowac z Gienkiem- z powodów oczywistych,ale z tego,co o nim czytałam,to też próbował już swoich sił w muzyce,pisał jakies piosenki itp.,jak zreszta duża część młodych ludzi w tym wieku- przychodzi taki czas,gdy ma sie te "naście " lat,że ma się swój zespół itd...;-).No,ale nie żałuje,że nie wygrał,z powodów,o których już pisałam- wg.mnie akurat rozstrzygnięcie było najlepsze z możliwych- nagroda dla Gienka,scena festiwalowa dla Szpaka,a "nijaka" Ada też na pewno została zauważona i dostanie propozycję nagrania płyty.
Strip,współczuje akcji "4 zebole naraz"...u nas chyba zaczęło sie z górnymi ,bo ślinotok,marudzenie ,gryzienie wszystkiego...
A co do "nocnego szaleństwa",to,podobnie jak Ida,życzę raczej "farta",żeby konsekwencji nie było,bo tez mam wrażenie,że nie w głowie Ci teraz następne bejbi;-).No i powodzenia na sesji:tak:.
Mała Mi,u nas przewijanie- jako-tako,daję cos zwykle "zakazanego" w łapki i te kilka sekund spokoju mam na zmiane pieluchy.Za to z ubieraniem po kąpieli....lepiej nie mówic...wczoraj ubierałam ją "na stojąco" na moich kolanach:baffled:- możecie sobie wyobrazic,jak "sprawnie " to szło- jedna ręka podtrzymywac skaczące na kolanach dziecko,a drugą motac się z piżamką:baffled::no:.
A,i jeszcze - wczoraj kolejne podejście do "trójek" zrobiłam,bo...juz głupio mi było nawet w sklepie z takim dużym dzieckiem "dwójki" kupować.No i ...nie jestem zadowolona...fakt,juz nie mam wrażenia,że pielucha jej po pachy sięga,ale i tak- jak zapinam,to rzepy sie spotykają pośrodku...o co kaman????Przeciez nie jest z tych najmniejszych i na dobra sprawę,jak patrze na wagę,to nawet "czwórki " juz by mogła nosić...nic nie rozumiem..."Dwójeczki " takie "akurat " są,a te trójki to ...krok ma w okolicy kolan...:no::baffled:...Tak ma być???
Roxi,tulam...mam nadzieje,ze uda sie jeszcze odwołać,cos zdziałac...ja słyszałam kiedys,że dużo rodziców robi tak,że zapisują dzieci w kolejkę do kilku żłobków-przedszkoli naraz,a potem rezygnują ,więc może akurat sie uda.
Przy okazji pogratuluje dawidowe,ze Laurita sie dostała i juz tylko 3 miesiące "zniewolenia" pod rodzinnym dachem ją czekają-zleci,dasz radę:tak:.
Kasis to juz dawno nie widziałam...
Nat,ciesze się,że z tym naczyniakiem wszystko ok:):tak:.
Rysia- gratki zębolkowe dla Milutka:-)
Elona,no,nie mów,że przez matke w pokoju siedzisz ?!!!Współczuje...miec ogródek i nie móc swobodnie z dzieckiem tam sobie pobyć...chyba bym sie wściekła...

Co do pracy,to całe moje rodzeństwo pracuje nie tam,gdzie "powinni" po skończeniu studiów.Brat- informatykjest przedstawicielem handlowym (nasz Chemiczny Ali:-D),Siostra-polonistka- przedszkole w Niemczech.Niby uczy tam dzieci polskiego,ale do tego to takich kwalifikacji nie potrzebuje:-D.Druga siostra skończyła socjologie kultury i ochronę środowiska,a w sądzie papierkową robote odwala.A,chyba w tym roku chce zacząć kolejne studia...konserwacja zabytków,z tego,co pamietam:confused:...no,a ja,po "nauczaniu początkowym" tez nigdy w szkole nie pracowałam:-D.
dobranocka,a sis neta nie ma?Ja wiem,że jak się jest u siostry,to inne sprawy na głowie;-)- przynajmniej ja tak mam,ale choćby zajrzeć na chwilkę:-).Aaaa,doczytałam- 80% dziewczynka,no,to jesteś tak "mądra",jak po naszym rankingu:-D.
A skoro przy ciążowych newsach jesteśmy,to tez czekam z niecierpliwością,co to wyjdzie na teście u sheeney:tak::-)- skoro i tak planowaliście rodzeństwo dla Małego Tomka i Duży Tomek tak pozytywnie nastawiony,to...why not?;-)
Ida,kciuki za "czyste" siuski Misi i żeby juz było ok :***

Co do jedzenia ,to tylko jabłko i kabanos w łapke były u nas porażką,bo tymi wtedy jeszcze bezzębnymi dziąsłami "odgryzała " kawały,no,a pogryźć nie ma czym.No i za wafelkami ryżowymi jakoś nie przepada.Ale miękkie owoce typu banan,truskawki,arbuz dostaje do łapki i sobie radzi- odgryzie,"przeżuje",nic sie nie dzieje.Obiadków już dawno nie miksuję- najpierw rozgniatałam widelcem,teraz drobno kroję i trę na grubej tarce,a miesko siekam.Wczoraj ugotowałam jej letnią "śmieciówkę" na kurczaku,tylko troche zagęściłam płatkami ryżowymi,bo ona zupek jako takich to nie bardzo...no,chyba,ze ja bym jadła;-),to i owszem:-D:tak:.A co do kanapek,to musiałam buły bezglutenowe kupić,tak się rwała.Kroiłam na cienkie kromeczki,smarowałam masełkiem i w łapke- pięknie sobie radziła,aż nie mogłam sie nadziwić,jak piękne,półokrągłe slady "ugryzienia" zostawały.
Dziulka,przeciez jak dajesz cos takiego Leane,to nie zostawiasz jej samej sobie,tylko jesteś przy niej i obserwujesz.Nawet ,jak sie zakrztusi,to widzisz,czy musisz interweniować,czy sobie radzi.Nie chodzi o ilość zębów,tylko czy to,co jej dajesz do buzi jest dobrze "przeżuwane" przed połknięciem.Spróbuj np. ugotować na mięciutko ziemniaczka,marchewkę i dać- zobaczysz,co sie będzie działo.

A ja codziennie "na jutro "odkładam złożenie stosu prania i zrobienie paznokci u nóg...dziś też się nie wyrobiłam:baffled:

Łooooo!!!!Gdzie ja mam łeb????Toż o najważniejszym zapomniałabnym!
Piotruś Pan dziś ósemeczkę na suwaczku ma:-):-):tak:.Natuś,wszystkiego naj dla Was:tak::-):-):-):***

 
Ostatnia edycja:
Witajcie!

Doris super postąpiłaś!!!!!!! Życzę Ci(Wam),aby ten incydent wyszedł wam na dobre. Może w końcu do J. dotrze,jakie skarby ma w domu... Buziaki!!!!

Roxannka,rysia gratuluję zębolków:-D
roxi przykro,że się jie dostaliście do żłobka. I co teraz zrobicie?
dawidowe super,że Lauritka dostała się do żłoba:tak:
dobranocka cieszę się,że córcia rozwija się idealnie:-)
natolin super wieści o Piotrusiu:-)
sheeney,strip oby konsekwencje waszych harcy były takie,jakie chcecie:happy2:

Iduśka trzymam kciuki za wyniki :tak:

Tak czytałam was od wczoraj i kilka tematów się przewinęło...
Ja też Frankowi daję kanapeczkę z masłem i wędlinką,ale to na 2 śniadanie. Uwielbia mój obiad,a ostatnio zjadł dwa obiady-jeden słoiczkowy,a potem nasz-normalnie myślałam,że zabraknie mi ziemniaków na moim talerzu...

Co do wykształcenia i pracy-to ja akurat pracuję zgodnie ze swoim wykształseniem(bankowość). Chociaż teraz mam wielką ochotę się przebranżowić i zmienić pracę...

Baaaaaardzo dziękuję za wczorajsze życzenia:-)

Mąż się spisał. Przyniósł kwiatki i... piwo;-). Tenteges nie było(było poprzedniego wieczora,więc wystarczy:tak:). Ale i tak było bardzo miło:-).


Natolinko gratulacje suwaczkowe!!!!

Aha,u nas też drugi ząbek się przebił.
 
reklama
Laski znikam na parę dni bo mnie taki dół dopadł że hej :-( nie chce mi sie o tym rozmawiać generalnie dobija mnie to wszystko ta cała przeprowadzka i w sumie wielka niewiadoma odnośnie pracy i tego czy w ogóle sobie poradzimy, cudowne towarzystwo teściów i świadomość że zero wsparcia nas czeka z ich strony, to że M. jest daleko i tak bardzo mi go brakuje itd. jak mi sie polepszy to wróce ale na razie to po prostu nie nadaje sie do rozmowy, buziaki :*
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry