Dzien dobry:-)
Amelka obudziła sie dzis o 4.20.Dałam wode z sokiem,która zawsze na noc szykuje,by miec pod ręką w takich sytuacjach.Wypiła całą butelkę.I dalej ryk.Trzeba było wstac i zrobic mleko...Wypiła i zasnęła- na brzuchu.Chyba ten katar ja męczy,że się tak przebudza...
a jeszcze co do X-Factor;-)-
Strip,Ty " z branży",więc pewnie Twoje spojrzenie bardziej wnikliwe od nas-laików.Ja tylko przyznam sie teraz,że nie śledziłam całego programu- dla mnie to zbyt póżna godzina była;-)

.Dopiero po lekturze "Polityki" zainteresowałam sie na tyle,by wlączyc tv na finał.Więc może mam inne spojrzenie,bo nie widziałam finalistów w różnych sytuacjach,nie słuchałam ich wypowiedzi.Wiem tylko tyle,co zobaczyłam na finale,a tam Michał nie wydawał mi sie bezczelny;-)- raczej wprost przeciwnie,sprawiał wrażenie bardzo miłego dzieciaka

.Byc może tą zbytnia pewnością siebie pokrywał strach , a byc może to brawura młodości:-).Pewnie,że dojrzałościa nie mógł konkurowac z Gienkiem- z powodów oczywistych,ale z tego,co o nim czytałam,to też próbował już swoich sił w muzyce,pisał jakies piosenki itp.,jak zreszta duża część młodych ludzi w tym wieku- przychodzi taki czas,gdy ma sie te "naście " lat,że ma się swój zespół itd...;-).No,ale nie żałuje,że nie wygrał,z powodów,o których już pisałam- wg.mnie akurat rozstrzygnięcie było najlepsze z możliwych- nagroda dla Gienka,scena festiwalowa dla Szpaka,a "nijaka" Ada też na pewno została zauważona i dostanie propozycję nagrania płyty.
Strip,współczuje akcji "4 zebole naraz"...u nas chyba zaczęło sie z górnymi ,bo ślinotok,marudzenie ,gryzienie wszystkiego...
A co do "nocnego szaleństwa",to,podobnie jak
Ida,życzę raczej "farta",żeby konsekwencji nie było,bo tez mam wrażenie,że nie w głowie Ci teraz następne bejbi;-).No i powodzenia na sesji

.
Mała Mi,u nas przewijanie- jako-tako,daję cos zwykle "zakazanego" w łapki i te kilka sekund spokoju mam na zmiane pieluchy.Za to z ubieraniem po kąpieli....lepiej nie mówic...wczoraj ubierałam ją "na stojąco" na moich kolanach

- możecie sobie wyobrazic,jak "sprawnie " to szło- jedna ręka podtrzymywac skaczące na kolanach dziecko,a drugą motac się z piżamką


.
A,i jeszcze - wczoraj kolejne podejście do "trójek" zrobiłam,bo...juz głupio mi było nawet w sklepie z takim dużym dzieckiem "dwójki" kupować.No i ...nie jestem zadowolona...fakt,juz nie mam wrażenia,że pielucha jej po pachy sięga,ale i tak- jak zapinam,to rzepy sie spotykają pośrodku...o co kaman????Przeciez nie jest z tych najmniejszych i na dobra sprawę,jak patrze na wagę,to nawet "czwórki " juz by mogła nosić...nic nie rozumiem..."Dwójeczki " takie "akurat " są,a te trójki to ...krok ma w okolicy kolan...


...Tak ma być???
Roxi,tulam...mam nadzieje,ze uda sie jeszcze odwołać,cos zdziałac...ja słyszałam kiedys,że dużo rodziców robi tak,że zapisują dzieci w kolejkę do kilku żłobków-przedszkoli naraz,a potem rezygnują ,więc może akurat sie uda.
Przy okazji pogratuluje
dawidowe,ze Laurita sie dostała i juz tylko 3 miesiące "zniewolenia" pod rodzinnym dachem ją czekają-zleci,dasz radę

.
Kasis to juz dawno nie widziałam...
Nat,ciesze się,że z tym naczyniakiem wszystko ok


.
Rysia- gratki zębolkowe dla Milutka:-)
Elona,no,nie mów,że przez matke w pokoju siedzisz ?!!!Współczuje...miec ogródek i nie móc swobodnie z dzieckiem tam sobie pobyć...chyba bym sie wściekła...
Co do pracy,to całe moje rodzeństwo pracuje nie tam,gdzie "powinni" po skończeniu studiów.Brat- informatykjest przedstawicielem handlowym (nasz Chemiczny Ali

),Siostra-polonistka- przedszkole w Niemczech.Niby uczy tam dzieci polskiego,ale do tego to takich kwalifikacji nie potrzebuje

.Druga siostra skończyła socjologie kultury i ochronę środowiska,a w sądzie papierkową robote odwala.A,chyba w tym roku chce zacząć kolejne studia...konserwacja zabytków,z tego,co pamietam

...no,a ja,po "nauczaniu początkowym" tez nigdy w szkole nie pracowałam

.
dobranocka,a sis neta nie ma?Ja wiem,że jak się jest u siostry,to inne sprawy na głowie;-)- przynajmniej ja tak mam,ale choćby zajrzeć na chwilkę:-).Aaaa,doczytałam- 80% dziewczynka,no,to jesteś tak "mądra",jak po naszym rankingu

.
A skoro przy ciążowych newsach jesteśmy,to tez czekam z niecierpliwością,co to wyjdzie na teście u
sheeney
:-)- skoro i tak planowaliście rodzeństwo dla Małego Tomka i Duży Tomek tak pozytywnie nastawiony,to...why not?;-)
Ida,kciuki za "czyste" siuski Misi i żeby juz było ok :***
Co do jedzenia ,to tylko jabłko i kabanos w łapke były u nas porażką,bo tymi wtedy jeszcze bezzębnymi dziąsłami "odgryzała " kawały,no,a pogryźć nie ma czym.No i za wafelkami ryżowymi jakoś nie przepada.Ale miękkie owoce typu banan,truskawki,arbuz dostaje do łapki i sobie radzi- odgryzie,"przeżuje",nic sie nie dzieje.Obiadków już dawno nie miksuję- najpierw rozgniatałam widelcem,teraz drobno kroję i trę na grubej tarce,a miesko siekam.Wczoraj ugotowałam jej letnią "śmieciówkę" na kurczaku,tylko troche zagęściłam płatkami ryżowymi,bo ona zupek jako takich to nie bardzo...no,chyba,ze ja bym jadła;-),to i owszem


.A co do kanapek,to musiałam buły bezglutenowe kupić,tak się rwała.Kroiłam na cienkie kromeczki,smarowałam masełkiem i w łapke- pięknie sobie radziła,aż nie mogłam sie nadziwić,jak piękne,półokrągłe slady "ugryzienia" zostawały.
Dziulka,przeciez jak dajesz cos takiego Leane,to nie zostawiasz jej samej sobie,tylko jesteś przy niej i obserwujesz.Nawet ,jak sie zakrztusi,to widzisz,czy musisz interweniować,czy sobie radzi.Nie chodzi o ilość zębów,tylko czy to,co jej dajesz do buzi jest dobrze "przeżuwane" przed połknięciem.Spróbuj np. ugotować na mięciutko ziemniaczka,marchewkę i dać- zobaczysz,co sie będzie działo.
A ja codziennie "na jutro "odkładam złożenie stosu prania i zrobienie paznokci u nóg...dziś też się nie wyrobiłam
Łooooo!!!!Gdzie ja mam łeb????Toż o najważniejszym zapomniałabnym!
Piotruś Pan dziś ósemeczkę na suwaczku ma:-):-)
.Natuś,wszystkiego naj dla Was
:-):-):-):***