Ja dzis jednak bezalkoholowo.Bo choc "Żabki"(
makuc,a koło Was nie ma jakiejś?)otwarte,to ja przeciez na diecie jestem,nie?więc zajadam truskawy z jogurtem light na kolację i na tym moje szaleństwa spożywcze na dziś się końcżą.noo,eweńtualnie jakaś sibatka bez cukru

Amelka marudzi w łóżeczku i ufff,co za ulga wiedzieć,że nawet jak marudzi,to jest tam bezpieczna i nic jej nie będzie,jak sie pokitłasi w pościeli

:-).
Pewnie zanim skończę tego posta,to już znów do tyłu będe,ale co tam,pisze,postaram się streścić.
Frogg,zębolkowe gratki dla Fifolka:-)
Strip,no,łelkam beeek:-):-):-).A to żeś się rozpisała...
Rysia,no,no...to sie kurewna rzuciła


.Oby tylko przez to bardziej namolna się nie stała.
A z tym uczuleniem na słońce to możesz mieć rację- zapomniałam,a ja czasami tez mam:-(,tylko u mnie to taka wysypka się robi "pokrzywkowa",jak przesadzę,nie plamy.
Nat,Ty też łelkam bek:-):-):-)
Emiś- maseczka nowej generacji



...i musiałam isć do dziecia i juz zapomniałam,co miałam dalej napisac...


.No,nic,to go wyśle,a może mi się jeszcze przypomni