MAKUC wiem, ale coraz mniej potrafię z tym żyć i nie wiem co będzie dalej. żyję jak robot, mimo iż przeanalizowałam sytuację i ja na prawdę mam dużo szczęścia i żyje mi się dobrze to jednak... nie umiem się cieszyć, nawet na śniadanie patrzę w kwestii przemijalności. szkoda słów, nie chcę Was dołować, dlatego też nie chciałam za wiele pisać. to jest masakra. nikomu tego nie życzę.
IDA w sumie masz dobrze, bo ja zawsze marzyłam o drugim dziecku, bardzo miło wspominam ciążę i z sentymentem myślę o niej, a jednak poród kolejny mnie paraliżuje :-(