Hej Kochane, długo nie pisałam. No ale nawet nikt o mnie nie pytał.
Jak wiecie byliśmy u moich rodziców, fajnie było. Szkoda że tak krótko. W połowie lipca wyjadę do rodziców sama z Łukaszem i pobędę pewnie z 2 tygodnie u nich.
Łukasz skończył brać antybiotyk (brał przez 3 dni), we wtorek mamy iść na kontrolę. A mnie się wydaje,że on nadal charczy:-(. Tak więc boję się. Niestety przed wyjazdem do rodziców nasza prywatna pani doktor miała urlop i musieliśmy chodzić na NFZ, no i jeśli teraz się okaże że dalej będą chcieli dać antybiotyk to pójdę się poradzić tamtej pani doktor. Jak byłam mała to często chorowałam na oskrzela, już w 4 miesiącu życia zaczęłam,mam nadzieję że u Łukasza tak nie będzie:-(. Po tych trzech dawkach antybiotyku coś mi się z synkiem działo bo 3 razy zwymiotował mlekiem, nie chciał jeść itp. Potem przespał się ponad 3h i mu przeszło,uff ale martwiła się bardzo.
Poza tym u mnie humor taki sobie, może to przez to że wracać tutaj musiałam w sensie do dziczyzny . Na szczęście nie ma teścia ani teściowej tak więc trochę spokoju. Ciągle zastanawiam się nad życiem, myślę co będzie dalej itp. Milion pytań w głowie. Tak więc natolin rozumiem Cię i mam nadzieję że po powrocie z wakacji ktoś pomoże Ci dojść do dawnej stabilności.
Mnie się wydaje że jestem złą mamą. Kocham tego mojego szkraba ponad życie,ale w chwilach kiedy wiele rzeczy mam na głowie, dużo do tego zmartwień to moja cierpliwość jest mała i ciągle mi jej brakuje a to przecież moje małe, największe szczęście na świecie. Oj zła mama ze mnie:-(.
Do tego nawet nie mam cierpliwości na męża, zresztą w tej kwestii to nie moja wina tylko jego, bo jak go o coś proszę żeby zrobił to muszę prosić kilkanaście razy a i nie zawsze to zostanie zrobione. A on się potem dziwi dlaczego ja chodzę sfochowana. Nie rozumie że ja też chcę mieć czas żeby siąść na dupsku a nie ciągle coś musieć robić. Dziś np rozpakowywałam nas, potem w szafach posprzątałam, posprzątałam w pokoju, umyłam łazienkę i wiele innych a on siedział ciągle przy kompie. Dodam że oczywiście u rodziców kto wszystko pakował? JA!
No to się trochę wyżaliłam.
czarodziejkaM super że z mężem teraz już lepiej, oby tak dalej!
ida- cieszę się że sobie wszystko z mamą wyjaśniłyście.
doris- a Tobie bardzo współczuję tych ciągłych zmian w relacjach z mężem w sensie jego zachowaniem. Raz nawala na całej linii a potem próbuje się poprawić.
makuc- gratulacje suwaczkowe dla Alutka małego.