DZIULKA78
uzalezniona od BB
a nie wiem ktora juz pisala o smierci i przemijaniu - mialam to samo i nieraz jeszcze miewam. panicznie sie boje mimo ze widze ze np tesciowa ma 60 lat i w pelnej formie jest itp. mam momenty takie -nawet mezowi nie mowie - ze wyje po cichu w poduszke ze ja nie chce umierac,ze zawsze chce miec te lata co mam i zeby moja kochana Leanusia dorosla na madra dziewczynke. przeszlo mi to prawie, bo czasem sie zdarza ze mysle o tym. chcialabym miec 100% gwarancji ze nasze zycie rzeczywiscie nie konczy sie, ze po drugiej cos jest. jak mialam depresje przez pigulki to ryczalam prawie codziennie o to. ale koniec smutasnego tematu.

Albo lepiej poczytam czy w dziwny sposób jeszcze jakiejś gafy nie palnęłam. Najgorsze, że dzisiaj nic nie piłam. Czyżby brak alkoholu we krwi tak na mnie wpływał 
Zapewne zawitam dopiero wieczorem.