Kroma,madlein, aniołek, WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA WASZYCH SKARBKÓW.
Emiliab dzięki ,ze pytasz. U mnie jakby lepiej. Jest miły i w sumie tak jak powinno być zawsze. Nie chwalmy jednak dnia przed zachodem – jak to mówią. Znając już co potrafi , pewnie niedługo znów z czymś wyskoczy , ale póki co mam miłe chwile ;-). Oj widzę ,ze u Ciebie też zaczęły się piesze wycieczki po domu

. No i zyczę stosunkowo udanego wieczorku ;-)
mała_mi to musimy dograć tylko szczegóły jak będziesz w Cieszynie. A kciuki mocno zaciskam!!!!
czarodziejka kochana , Ty nie marudź tylko kombinuj jak tu się na spotkaniu pojawić :-)
ida no to zbieraj kasę na sprzęt narciarski. Myslalam tez o jakims instruktorze , ale w sumie po co? Przeciez na pewno sami sobie poradzą ;-). A antki dostałam – merilon. Kiedys bralam cilest i chcial mi je przepisac , ale powiedzial ,ze jak mają mi pomóc w upiększaniu biustu to wlasnie te. Jestem ciekawa czy faktycznie cos to da. Mam tylko nadzieję ,ze nie powiększą całej mnie ;-)
dziulka to Wy tam już normalnie afrykę macie. Ja pierdziu jaki skwar. Troszku zazdroszczę!
No i wspolczuje dzisiejszego dnia w pracy :-(. Mam nadzieje ,ze wrócisz szczęśliwa ,ze masz to za sobą.
Kroma a co tam w tym Kulkowie jest fajnego?
Roxi jejku zdrowiej wreszcie kobieto!!!! A co do spotkania to nie chcę zapeszać ,ale szykuj się końcem lipca ;-)
sarisa gdzie Ty się podziewasz o 1 w nocy ,ze Ty z telefona piszesz???

.
happybeti jesteś usprawiedliwiona , ale tęsknię.
Elwirka zdrówka !
Kania oby ten chłód w domku szybko minął i stosunki się znacznie ociepliły. Uśmiechnij się skarbie! Tulam mocno.
Rysia no i jak się tam wczoraj wieczorek udał?
A gdzie
sheeney,
onesmile,mamaagusi, rysia, Alicja,Frogg, dobranocka(chyba wyjechala)????
A u mnie znów wieczór pełen wrażeń. Mikołaj się czymś przytruł i skarżył się wieczorkiem na ból brzucha. Zrobilam herbatkę, potuliłam , pomasowałam , a ten jak heftnął to na pół pokoju :-(. Na kołdrę , nawet ścianę zaliczył. Ale mialam sprzątania :-(. Chyba godzinę wszystko czyścilam, myłam podłogi . Akcja powtórzyla się niestety raz jeszcze w wannie:-(, no ale przynajmniej sprzątanie nie bylo trudne ;-). Na wszelki wypadek dalam mu jeszcze miskę do łózka , no i się przydala. Jejku jak on cierpial. Serce mi pękało jak mówil „mamusiu ratuj”. Dałam mu krople na żołądek i zasnął.Dzis na szczęście wstał jak nowo narodzony :-) uffff.