reklama

Październikowe Mamy 2010

Makuc wiem o co mu chodzi ale nie wpelni sie z tym zagadzam...dlatego walkujemy dalej ten temat..;)chociaz juz rozumiem wiecej niz wczesniej.Oby to tez zadzialalo w druga strone
 
reklama
Hejooo!
Ale dzisiaj miałam nockę. Laurutek 1,5 godz co chwilę płakał. Posmarowałam dziąsełka żelem, ale nie bardzo poskutkowało i dopiero jak dałam syrop przeciwbólowy to zasnęła i spała do 9.00. Za to syn wstał o 6.45, ale na szczęście udało mi się go namówić jeszcze do drzemki. Od góry widać jej 3 zębole, które próbują się wydostać.

Sheeney przykro mi z powodu problemów z mężem. Trzymam kciuki, żeby wszystko szybko się rozwiązało i nie musiałaś wybierać. Swoją drogę to wydaje mi się, że Twój mąż przesadza, albo nie mówi Ci wszystkiego.
Kroma oby kuracja przyniosła efekt i plamienia się skończyły. Mnie się wydaje, że ja też mam przez hormony, bo dzisiaj wygląda na to jakby się skończyło.
Doris oj biedne te Twoje chłopaki. Mam nadzieję, że dzisiaj już ok i z mniejszym i z większym.
 
e-lona- może u ciebie też szwankuje organizm. Oby ci przeszło, po co się męczyć, taka burza hormonalna też nie dobrze wpływa na poziom nastroju. Wiesz tam gdzie zaglądnął nie ma żadnych anomalii, ale czasem może być coś wyżej.
 
Kroma a dostalas leki hormonalne czy cos innego? Ja sie wybieram w czw do gina, bo moj pojechal na urlop.

Suwaczkowe gratulacje dla malyuszkow Kromy i Madlein.
 
Ostatnia edycja:
witam
KROMA, ANIOŁEK, MADLEIN suwaczkowe gratulacje
Agusia już śpi. jeszcze tylko troszkę kaszle więc jest coraz lepiej. dobrze, że obyło się bez antybiotyku. jesteśmy w trakcie załatwiania jej paszportu i nie mogę się doczekać aż go odbierzemy. moje dziecko z niejadka zrobiło się głodomorem. oczywiście poza mlekiem zje wszystko co dostanie. tak się cieszę że nareszcie jej apetyt dopisuje. zębów nie ma i nie widać nic także nie wiem co z nimi.
 
Widzę, że nie tylko ja ostatnio się opuszczam. Pustawo tutaj. Wczoraj poczytałam was trochę siedząc w pracy, ale niestety nie potrafię się zalogować przez telefon, więc nic nie pisałam. Po południu posiedziałam u teściów a wieczorem chciałam się wcześniej położyć i mi nie wyszło. Najpierw zadzwoniła jedna koleżanka, potem druga i nagle zrobiła się prawie 22:00. Oczywiście standardowo kładłam się koło północy. Dlatego też dzisiaj po południu musiałam się przespać w czasie drzemki Wojtusia.

Wczoraj wpadłam jak przeciąg i w efekcie nawet nie złożyłam życzeń suwaczkowym solenizantom- Dziulka, Joli, Beata spóźnione gratki dla waszych pociech!

Kroma, Madlein, Aniołek ogromne gratulacje z okazji dzisiejszego święta waszych maluszków!

E-lona gratuluję ząbka!

Doris moja Zuzia pojechała sama już 4 raz. Po raz pierwszy była na kolonii, gdy skończyła 6 lat. Potem dwa razy na obozie narciarskim, no i teraz. Za każdym razem jeździ w to samo miejsce- do Korbielowa. Póki co morze odpada, bo wg mnie jest trochę za mała na taką daleką drogę a w razie jakiejkolwiek choroby nie wyobrażam sobie jechania po nią. Wystarczy jak z nami co roku odwiedzi polskie morze. Kolonie lepiej niech będą w górach.

Kania współczuję atmosfery w domu

Elwirka jak samopoczucie? Lepiej już? Kiedy macie chrzciny?

Roxannka
dużo zdrówka!

Sheeney dziwne rzeczy mówi twój T. Jak to masz wybierać? Przede wszystkim twojej przyjaciółki nie ma tam na miejscu, więc czymże go tak uraziła, że rzuca tego typu teksty??!! Czasami nie rozumiem facetów. Doczytałam, że wiesz już coś więcej. Życzę, żebyście się w końcu dogadali.

Mamaagusi cieszę się, że twoje maleństwo ma się lepiej. Gdzie się wybieracie, że załatwiacie paszport?

Rysia, Doris, Sarisa, Mała_Mi umawiajcie się, umawiajcie a my będziemy zazdrościć :tak:
 
Oliwia już śpi, oj ciężki dziś dzień mieliśmy razem we trójkę, teraz leżę sobie na łóżeczku (z lapkiem) po kolacji (którą mąż naszykował) popijam tonik i wcinam ciastka owsiane. Z mężem tak sobie, nadal rozmawiamy dyplomatycznie, widzę że się stara, żeby było dobrze, a u mnie pozostał jakiś żal, staram się teraz za dużo o tym nie myśleć ale i tak to wraca do mnie...mam nadzieję, że mnie żadna deprecha nie dopadnie, smutno mi i tak jakoś samotnie się z tym wszystkim czuję :-(

Rysia super, że masaż pomógł na obolałe plecy, że spotkanko z kumpelą udane.
Co do kolejnych spotkań to jeśli będą odbywać się we wschodnio-południowej lub centralnej Polsce (gdzie mam w miarę blisko) to dawać znać bo już kolejnego takiego nie popuszczę (nawet jakbyśta nie chciały zobaczyć mordki Rysi)to ja i tak się zjawię
Ja też !!!
Kroma to dobrze, że gin nic nie namierzył, oby po lekach się unormowało.
Makuc mnie też możesz zapodać, może moja apatia przejdzie w zapomnienie...fajnie, że spotkanie się udało, jakoś trudno uwierzyć w to, że Alutek zawstydzony :-) trzymam kciuki za odstawianie :-) apropo siwiejących to też dołączę do Was:-)
Sheneey mam nadzieję że się uda, trzymam kciukasy mocno !!!
E-lona współczuję nocki, dobrze że syrop zadziałał, a co do buntu organizmu to życzę, zeby się wszystko unormowało, trzymam kciuki za wizytę czwartkową.
Mamaagusi to dobrze, że Aga się już lepiej czuje, że nie musiała brać antybiotyku, fajnie że już paszport będzie miała, wybieracie się gdzieś na wakacje za granicę?
Aniawa opuszczasz się opuszczasz ;-)
 
Ostatnia edycja:
Kania może i mniej by było tego opuszczania, gdyby mój telefon się nie buntował :tak: Tak to mogę sobie tylko czytać. Swoją drogą dziwne, że nie potrafię się zalogować i to nie tylko tutaj. Mam kłopot z wejściem na skrzynkę, bank, itp. Może mam jakieś dziwne zabezpieczenia i dlatego tak się dzieje (albo czegoś mi brakuje) :confused:
Oby cię nic nie dopadło. A mąż niech się stara, nie zaszkodzi mu to ;-)
 
Dobry wieczór mamusie,
no to kolejny dzień dobiegł końca. Rozliczenie na koniec dnia to takie ,że zero kłótni z mężem, Łukaszek też większych problemów dziś nie sprawiał tak więc mogę zaliczyć dzień do udanych. Po południu byliśmy u mojego kuzyna i wiecie co zauważyłam? Mój Łukasz zaczyna płakać jak słyszy jak ich młodszy synek (półtoraroczny) zaczyna głośno krzyczeć.

makuc i sarisa cieszę się że spotkanie się udało.
aniawa nie zaniedbuj nas tutaj ! :) Ja też dzisiaj się na chwilę przespałam w czasie drzemki Łukasza, bo tak mi oczy leciały.
kania- wszelkim deprechom mówimy stanowcze NIE!

Coś pewnie jeszcze chciałam pisać,ale coś mi myślenie nie wychodzi. Chyba zmęczona jestem. Pewnie skończy się na tym że pójdę już niedługo spać.

Zaczynam powoli myśleć o roczku Łukaszka. Prawdopodobnie zrobimy go na śląsku a nie tutaj w Krakowie.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry