Hello!
dobranocka że Tobie się chce w ciąży robić takie przetwory!
kania i jak u Ciebie dzisiejszy nastrój? Mam nadzieję że dziś lepszy niż wczoraj i wstałaś z nową energią do życia.
ida no nareszcie się odezwałaś , brakuje mi tu Ciebie,ale rozumiem że remont idzie pełną parą. Przykro mi z powodu mamy i Twoich relacji z nią. A czemu z Twoimi nerwami coś nie tak ostatnio i przez to relacje z mężem złe? I bawcie się dobrze na weselu!!
E-lona a ile jeszcze musicie się męczyć z Twoimi rodzicami w jednym domu?
alicja jesteś WIELKA! Bardzo podoba mi się pomysł z tym listem do męża, wykorzystam teraz po południa jak go nie ma i napiszę co mi leży na sercu bez żadnych wyrzutów w jego kierunku. Myślę że to dobra forma porozumienia się. To prawda czerpałam z niego pozytywną energię jeszcze parę miesięcy temu,ale wydaje mi się że on też z tym wszystkim się męczy, chciałby aby było nam lepiej...chyba go to gryzie trochę, chociaż na pierwszy rzut oka nie widać tego i nie mówi o tym.
Roxannka i jak tam palce po dłubaniu słonecznika?:-) Domyłaś? Co do chrapania na kanapie to mój tato zawsze tak ma i mama musi go zaciągać do łóżka, bo jak mu mówi wcześniej żeby szedł spać to ten się zapiera że nie chce mu się spać, a zaraz mu głowa leci w dół heh

.
Super że Ptyś przespał całą noc! Oby teraz już tak codziennie było. No i pochwal się potem naklejkami.
kroma Tobie też dziękuję za radę! I masz rację ta licytacja to nasza obustronna wina i należy coś z tym zrobić a nie zachowywać się jak dzieci w piaskownicy. Z tym wypunktowaniem to tak zrobię, bo ja ogólnie ścisłowiec jestem i nie umiem tak pisać i pisać, wolę konkrety:-).
dziulka super że juz jestes i gratuluje Leane nowych umiejętności! Wiesz jak mój G. jest w domu to on też zajmuje się Łukaszem, przewinie sam, da piciu , puści mu Kulfona i Monikę. Na przykład teraz bawi się z Łukaszem a ja siedzę tutaj z Wami i piszę:-).
happy niestety teraz w sierpniu nie mam możliwości jechać już do rodziców, bo rodzice wyjeżdżają na wczasy z kolei we wrześniu mama jedzie na rehabilitacje do szpitala w związku z tej jej operacją którą przeszła rok temu.. jedynie mogłabym posiedzieć w domu z tatą wtedy,ale to zawsze jakaś opcja:-).
Z tym usypianiem wieczornym Amelki to mnie się nie raz wydaje jak obserwuję Łukasza że im bardziej jest zmęczony tym gorzej u niego z wieczornym zasypianiem. No i wtedy go strasznie nosi, rozpiera energia i sam nie wie co ma ze sobą zrobić i zamiast spać to tak wojuje. Dlatego ja pilnuję żeby w ciągu dnia miał dwie drzemki, bo potem usypianie idzie szybciej.:-)
Wszystkiego najlepszego dla Amelki i Ciebie , gratki suwaczkowe!:-)
sarisko dziękuję za prześliczny uśmiech Zuzi, poprawia nastój:-). W sumie to czekam teraz aż G. będzie miał nocki to wtedy w dzień mogę gdzieś wyjść i zająć się sobą, ale mam nadzieję że wtedy nie wymyśli że musi się wyspać przed następną nocką itp:-( A jak przygotowania do wyjazdu na ślub?
makuc a Wam znowu Alutka dała popalić? Dobrze, że D. tak super postąpił, przytulił i powiedział że rozumie. Jak dla mnie ma plusa. Ma facet serce jak nic:-).
No i trzymam kciuki za szczepienie Alutka, jak będzie po to daj znać!
rysia i
dziulka ja mam tako samo co do spania chłopa, tym bardziej że ja tak sobie nie zasypiam jak on czasem.
cass,
kruszynka,
aniawa wszystkiego najlepszego również dla waszych pociech!
No przebrnęłam przez wszystko. Pisałam tego posta przez ponad pół godziny i przez ten czas mieliśmy niezły ubaw z mężem, bo zaczął przewijać małego na naszym łóżku a że w pieluszce była grubsza sprawa to zawołał mnie na ratunek bo mały się mu strasznie wiercił ( to się wytnie że ja zawsze jakoś sobie z tym radzić muszę), no i ja zaczęłam mu pupę w powietrzu wycierać i nie widziałam że mąż rzucił brudną pieluchę na ziemię (nie zawiniętą) a ja wdepłam w to gołą nogą!


Uśmialiśmy się jak nigdy, ah ta moja zgrabność ostatnio rządzi.
Idę zaraz obiad robić, dziś idę na łatwiznę i spaghetti zrobię:-), chce ktoś ?