Dzień dobry:-)
Ha!Przeczytałam wszystko,nadrobiłam,ale co czytałam i co w łepetynie zostało????

Co do nocnej zmowy dzieciaczków,to i Amelkę prosze dopisać do listy- też w okolicach 22 była pobudka z takim żałosnym płaczem,że nic nie pomagało- musiałam wziąć na kolanka,ululać i dopiero zasnęła...o co kaman????

Jakby sen zły jakiś....
A co do snów,to miałam dziś...hm...ciekawy...śniło mi się,...że jestem facetem - transwestytą





.
Dr. Zygmunt Maqc proszony o analizę

.
Co do "stażów małzeńskich",to mam z tym problem,bo nie wiem,jak liczyć...ja mojego M. poznałam w liceum- miałam 15 lat.No i coś tam niby w sensie "damsko-męskim" było ,ale jakos nic trwałego z tego nie wyszło wtedy,przez niego,bo mu się zachciało jak zwykle coś nawywijać(nie w sensie ,że inna dziewczyna,ale zrobił coś takiego,że nie mogliśmy być razem),ale to osobna historia-pozostaliśmy na stopie przyjacielskiej (że ja cały czas w nim zakochana byłam,to szczegół;-)).Potem kontakt się urwał- ostatni raz widzieliśmy się,jak już byłam z eksem i wpadliśmy do M. w odwiedziny.To M. wspomina,że jak wtedy nas zobaczył razem,to uświadomił sobie,że jednak to ja byłam "tą jedyną",a teraz już pozamiatane...No i spotkaliśmy się dopiero po ok. 20 latach.I jakby tych lat nie było- tak się czuliśmy ze sobą.Od tego ponownego spotkania miną niedługo 3 lata...no,to do której piaskownicy mnie przyjmiecie????I ten kryzys 3 lat mnie martwi...ale jak piszecie,że niekoniecznie musi być,to mam nadzieję,że u nas go nie będzie


.
Margerrita trzymam kciuki za "niewiadomoco".A 5 rano to idealny czas,by babcia mogła się wnusiem nacieszyć

Mamaagusi- z szydełkiem to kwestia wprawy- jak "załapałaś " podstawy i wiesz,jak to się robi,to teraz już tylko ćwiczenie zostaje-reszta sama przyjdzie.
Gratki suwaczkowe dla
Agusi
Natalki
Wikusi
Hani
i Karolka
i ich Mamuś-Mamaagusi,Elusia,Monia,Pszczylaszczka,Uska-wszystkiego najnajnaj dla Was i Dzieciaczków :-):-):-)
:***
No,to mamy dziś chyba rekordową liczbę solenizantów;-)

.
A w ogóle,to ep mnie na....a ,piję już trzecią kawę i nic nie pomaga,a w domu tylko Amelkowy Ibum....Może to przez cholerną pogodę,bo u nas leje:-

no:.I tak sobie uświadomiłam ,że to już ...koniec lata zaraz....buuuu...za szybko minęło....i było paskudne:-

-

-

no:.