Hejka, mnie tez juz szmat czasu tu nie bylo...
jakas zabiegana byłam i nastroju brak...
oczywiscie jak zawsze problemy z najblizszymi i tylko niepotrzebnie sie denerwuje i dzidzia tez czuje napięcie :-(
najbardziej wkurza mnie moja przyszla teściówka ktorą z dnia na dzien coraz mniej lubie... opowiada teraz dziewczynie brata mojego narzeczonego o pewnej osobie a konkretnie o byłej mojego kotka... nie było by w tym nic zlego gdyby nie mówila to w ten sposób ze dziewczynie 18-nastoletniej mowi jaka to ja okropna i nic z siebie nie daje a tamta jego była to taka kochana i wogole anioł nie czlowiek...

no po prostu jak mi ta dziewczyna brata to powiedziala to nie wiedzialam co myslec... chce mi sie plakac, niemam komu sie wyżalić... i chodze ciagle zla i to sie na maluszku odbija a tego niechce

ale nie umiem juz zapanowac nad nerwami... od razu przypomina mi sie pewna rozmowa z mojego kotka mama:
ona: jak Ty sobie wyobrazasz zwiazek z moim synem?
ja: nie bardzo rozumiem...
ona: no przeciesz Ty nic nie robisz, nic z siebie nie dajesz tylko bierzesz pelnymi garściami... a Kasia(mojego kotka była) taka nie była... Ty wiesz jaka ona dobra byla?
ja:...(cisza)
ona: ja wogole nie widze waszej przyszlosci razem...
ja: (mialam łzy w oczach i nie potrafilam nic powiedziec)
ona: Ty mnie zle nie zrozum ale, Kasia na prawde była inna-lepsza...
po tej rozmowie jak przeplakalam całą noc i powiedzialam mojemu kotkowi co jego matka mi powiedziala to strasznie się na nią wkurzył, zabronil rozmawiac jej ze mną i wogole mowic mi takie rzeczy (tak wogole to wtedy jeszcze nie bylam w ciazy) i nie odzywal sie do swojej matki dobry tydzien (pomimo ze od zawsze byli ze sobą jak przyjaciele i duzo rozmawiali ze soba)
i teraz wlasnie pare dni temu sie dowiedzialam ze tej mlodej dziewczynie (ktorej tak na prawde ta wiedza jest zbędna) opowiada jaka to mojego kotka eks byla cudo a ja nie jestem...
oczywiscie ta dziewczyna brata mojego kotka mnie bardzo lubi i powiedziala mi to w tajemnicy ze przyszla tesciowa tak o mnie mówi co jej sie nie zgadzalo bo juz mnie troche zna i uwaza mnie za kogos calkiem innego niz opowiada o mnie ta super kobieta...
jest mi z tym tak zle ze niewiem co o tym myslec... zebym ja jej jeszcze coś kiedys powiedziala/zrobila... a ja wlasnie nic... zupelnie nic...
ale wiem czemu tak mnie traktuje... tamta Kaśka była od mojego kotka starsza o 2 lata i matkowala mu przez te 4 lata jak byli parą a ja jestem mlodsza od kotka o 3 lata i moze mnie uwaza za dziecko...pomimo ze mam juz skonczone 22 lata...
ale nie będe Was zanudzac moimi problemami ;-)
co do dzidzi to idziemy na usg polówkowe 21 czerwca dopiero bo dzis zaczynamy wlasnie 18tydz... raz mi wolniej leci ten czas z czasem tak szybko ze az nie nadązam liczyc tych tyg

teraz jestem na zwolnieniu prawie caly maj (niewiem czemu dala mi gin az 3 tyg zwolnienia ale nie protestowalam

)
tak czytalam Was dzis troche i zaniepokoilo mnie to co pisalyscie o tym twardnieniu brzuszka bo ja tez mam takie cos... bóli nie mam, tzn czasem takie kłocie mam na dole przy pachwinach ale tak od dluzszego czasu mialam a to twardnienie to mnie zmartwilo troszke... jak bede na wizycie 20 czerwca u swojej gin to jej powiem o tym ale mam nadzieje ze powie ze to normalne... a pępuszek zaczyna mi powoli wychodzic z dziurki ale nie boli ;-) co do kg to ja jak wazylam przed ciaza 49 czasem 50kg to teraz waze ciagle 51... czasem 50,5 jest a czasem 51... i brzusio juz ladny i na szczescie rozstępów jeszcze nie widac i mam nadzieje ze tak zostanie

pozdrawiam Wszystkie brzuszki i mam nadzieje ze któraś z Was przeczyta moje marudy
ps. suwaczek pokazuje 17,5tc ale wg usg mam dzis 18tc a niechce mi sie juz zmieniac tego suwaczka
