hej dziewczyny
ja dzis po usg, mialo byc wczoraj, ale z jakis powodow mnie nie zapisali, mimo, ze dwie osoby to ze mna potwierdzały! wiec wczoraj zupelnie zmarnowalismy dzien.
ale najważniejsze - usg nie wykazało zadnych tzw. "soft markerów" dla zespołu dawna, wiec wszystko w porzadku UFFF! :-):-):-)oczywiscie zawsze pozostaje odrobina niepewnosci, ale ryzyko jest male wiec nie zamierzamy robic aminopunkcji.

)))
ogolnie wrazenie z usg bardzo pozytywne, a lekarz ktory nas przyjmowal mowil po polsku, wiec jak wczoraj sie okazalo, ze ktos cos pomylil i zafundował na dosc daleka podróz bez celu, wyrazalismy swoje niezadowolenie w ojczystym jezyku z typowo polska fantazja to sobie nieźle posłuchał.

rykiavik - wklejam to, co znalazlam o badaniu AFP, bo nie wiedzialam, co to jest i sprawdzilam:
"Test na poziom alfa-fetoproteiny (AFP) we krwi:
Jest to test wykrywający przepuklinę rdzeniową i inne wady rdzenia kręgowego i mózgu. Jeśli dziecko obarczone jest wadą układu nerwowego, poziom AFP w krwi matki będzie zazwyczaj wyższy od przeciętnej. To badanie przeprowadza się dla wykrycia kobiet o zwiększonym ryzyku. W przypadku stwierdzenia podwyższonego AFP we krwi badanie powtarza się lub kobieta zostaje skierowana na badania USG."
Pisalas, ze u Ciebie AFP bylo nizsze, wiec chyba jednak wszystko w porzadku? Kto Ci powiedzial, ze to moze byc Down (trisomnia)?
tez wygrzebałam w niecie, ze obnizona wartośc AFP moze byc spowodowana prez zespól dawna, ale jest to tylko jeden z wielu wielu markerów, ktorego wynik moze byc zaburzony wieloma czynnikami i ktory sam w sobie zupelnie nic nie znaczy (teraz jestem taka mądra, ale jak sama miałam b.niskie to panikowałam, wiem) wiec po prostu porozmawialabym z lekarzem byle kompetnetnym.
kasia88 - współczuje teściowej, moja tez potrafi zajsc za skóre (choc raczej nadsakiwaniem, milionem dobrych rady i nadopiekunczoscia, bo akurat nie wiedziec czemu mnie lubi), ale co mozna poradzic. niestety trzeba je albo jakos w miare mozliwosci ignorowac, ograniczajac kontakty to niezbednego towarzyskiego minimum, albo zaakceptowac i sie nie przejmowac. innego wyjscia nie ma, bo niestety ona przypisane do naszych kotków.

głowa do góry!