reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
Kasia_88 ja przy takiej teściowej w ogóle nie przychodziłabym do niej. Ja już taka jestem, że jak ktoś mnie nie lubi to nie tracę czasu na taką osobę. Tym bardziej, że nie zrobiłaś jej żadnej krzywdy. Olej ją i tyle. Powiedz, że nie życzysz sobie takiego traktowania. Niech Cię szanuje a jak nie to NARA. :)

Gratuluję wszystkich udanych wizyt!! Trzymam kciuki za jutrzejsze wizyty!

Buziaki!
 
Ja tak jak monimoni unikałabym takiej teściowej jak ognia, generalnie za takie traktowanie przestałabym ją odwiedzać, rozmawiac i wykazywac jakiekolwiek zainteresowanie a gdyby po pewnym czasie zaczęła się zastanawiać i zapytała dlaczego to bym grzecznie ale prostu mostu wszystko powiedziała, a taki czas, że jej będzie zależało na kontakcie nastąpi bo dziecko tuż tuż. Z takimi toksycznymi ludźmi trzeba od razu sprawy załatwiać bo sądzę że jeśli jej stosunek do Ciebie nie zmieni się teraz to potem będzie jeszcze gorzej i będziesz prawdopodobnie do tego wszystkiego jeszcze słuchała jak złą matką jesteś, mimo, że dla swojego dziecka będziesz najlepszą na świecie. Olej ją i niech zacznie myśleć nad swoim zachowaniem a z facetem swoim porozmawiaj bo on też nie pwoinien pozwolić na takie traktowanie Ciebie.
U mnie problem jest odwrotny i ktos już o takim samym pisał - nadopiekuńczość i to już taka z mega upierdliwością. Ja jestem osobą niełatwego charakteru do tego wychowywaną bez nadopiekuńczości, nie chciałam to nie jadłam i nikt za mną nie biegał cały dzień z łyżką, zgłodniałam to sama przyszłam jeść, nie chciałam iść na spacer czy do dzieci na podwórko to nie i tak jestem przyzwyczajona a teściowa non stop zjedz, a zjedz jeszcze to, a mało zjadłaś, a może się idź położyć, a może na spacerek a może to a może tamto - efekt jest taki, że ja po kilkunastu godzinach pobytu u niej mam dość, mimo, że generalnie jest dobrą teściową (jak do tej pory) ale ta nadopiekuńczość mnie dobija, dlatego też rzadko ich odwiedzam. Ostatnio wkurzył mnie tekst, że oni będą co jakiś czas do nas wpadać i nam malucha zabierać - jeszcze się dziecko dobrze na świecie nie pojawiło a już są plany że oni je będą zabierać. Mam nadzieję, że mój mąż którego uważam za mądrego faceta z rozsądnym podejściem do życia wniesie protest gdyby więcej takich planów dot naszego dziecka miało sie pojawiać bo jak nie to zaprotestuje ja a ja protestuje tak dosadnie że może nie wyjść z tego nic dobrego. Mam nadzieję, że dadzą nam odsapnąć po narodzinach chociaż 3 - 4 tygodnie zanim wpadną w odwiedziny. Boże jak to dobrze że mieszkamy sami :)

Gratuluje udanych wizyt, ja juz trzęsę gaciami przed naszą jutrzejszą i juz milion czarnych myśli zdążyło mi przez głowę przelecieć, dla pocieszenia po pracy chyba wybiorę się po jakiś drobiazg dla maluszka - no i może coś dla siebie z okazji dnia matki :) Miłego dnia!
 
Widzę że mój ulubiony temat "Kochanej teściowej" ;) niestety ja należę właśnie do takich które je posiadają... i szczerze okropna udręka, podobnie jak ty Kasiu, jestem nieodpowiednia dla mego męża,a bo druga synowa ona to ho ho :) jaka dobra i wspaniała, a ja wielka Pani z miasta ;) (bo mąż pochodzi z wioski) studiować mi się zachciało, a to przy budowie Naszego domu mam coś do powiedzenia :D chce coś inaczej niż ona... istna bajka :) Ale nie ma sie co łamać, trzeba to olać i walczyć o swoje i przede wsyztskim nie dać sie stłamsić :)...
A tak poza tematem, odebrałam wczoraj swoje wyniki i ;/ chyba mam lekką anemię ;/ jestem troszke zdziwiona bo kawał baby ze mnie ;) ale widocznie to nie ma żadnego znaczenia ... Jutro mam wizytę u lekarza to sie dowiem co i jak, być może nie jest wcale tak zle. Poza tym chciałam Was zapytać co myślicie o zrobieniu usg 4D?? Mam możliwośc wykonać je u mojego lekarza, ale cały czas zastanawiam sie czy je zrobić czy też nie, czy daje wiekszą pewność wykrycia jakiś ewentualnych nieprawidłowości?? Jak myślicie ??
 
Ja własnie wyszykowana i wybieram sie do lekarza mam nadzieje ze juz bede wyniki moich badac i ulegy poprawieniu bo tydzien temu miałam nienajlepsze.Z tej okazji musiałam troche sie podleczyc i ponowic badania.
A co tesciowej to mam dobra przynajmniej taka jest. Ale nie wiem czy ona mnie lubi czy ogolnie sie cieszy ze jej syn sie ozenił poniewaz wczesniej on mowił ze nigdy sie nie ozeni i nie bedzie miał dzieci. A ty nagla pojawia sie synowa a po niecałym roku synowa ciezarna. Jak miesiac posiedziałam u niej totez mi ciagle wyliczałam ze zjadłam za mało albo jadłam dawno. Ciagle cos gotowała a dla mnie wyciagała wszystko co najlepsze.
 
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI DNIA MAMYYYYYYYYYY:-) :-) :-) WSZYSTKIM FORUMOWICZKOM.

Z tej wlasnie okazji dostalam dzis od mego meza sliczna kartke i czekoladki:-) no i sie bardzo wzruszylam, bo przeciez dziecie jeszcze w brzuchu:-)

Co do tesciowych, mysle, ze nalezy z nimi postepowac jak z kadym innym czlowiekiem - jak upierdliwa - nie dac jej wejsc na glowe, a jak niegrzeczna, to wyraznie powiedziec, ze takie zachowanie nas boli i denerwuje i zapytac wprost, czemu tak sie zachowuje. Wiem, ze to nie jest latwe, ale mysle, ze im wczesniej dojdzie do porzadnej konfrontacji, tym szybciej uloza sie wzajemnie stosunki. Jasne sytuacje sa najlepsze.

Ja mam to szczescie, ze jestem druga zona mojego meza, a poniewaz ta poprzednia bardzo go skrzywdzila, to ja jestem idolem i aniolem dla moich tesciow. Ja mowie po prostu, ze sie tym razem ozenil z odpowiednia kobieta i tyle. Poprzednie malzenstwo bylo zupelnie niedobrane. W kazdym razie z moja tesciowa problemow nie mamy, ani sie nie wtraca, ani nie jest upierdliwa, taka do rany przyloz babeczka. Moja mama tez jest w porzadku i chyba tez jest niezla tesciowa dla mojego meza, ale fakt, bywa apodyktyczna i nadopiekuncza. Ale wiecie co? Trzeba na takie zachowanie od razu reagowac i ucinac, inaczej nie daje za wygrana:-)
 
reklama
Witam wszystkie mamusie :-)

Tak sobie wlasnie pomyslalam ,że niektóre z Was poraz pierwszy obchodzą dziś nowe święto: Dzień Matki:-) :-) :-)
Jak się z tym czujecie??? A za kilka latek nasze pociechy zaproszą nas do swoich przedszkoli i będziemy pękały z dumy jak powiedzą nam z tej okazji wierszyk i wręczą laurkę.

Mam nadzieję ,ze dzis wizyty będą wyjątkowo udane :-) Trzymam kciuki.

A może tak z okazji dnia matki zadzwonicie do swoich teściowych z zyczeniami? hahaha - to był zart , ale przyznajcie ,ze co poniektóre to chyba by wyrwalo z krzeseł ,gdyby odebraly taki przemily telefon.
Ja swoją eks- teściowa mialam bardzo nadopiekunczą. własciwie jak mieszkalismy u teściów , to niewiele mogłam zrobic po swojemu. We wszystkim wyreczala mnie tesciowa. niby fajnie ,ale na dłuższą metę szalenie męczące. Pomimo tego czasem udalo mi sie z nią wynegozjowac kilka spraw (np . raz ona gotowala dla wszystkich , raz ja), bo lubie podzial obowiązków.
Po pol roku wyprowadzilismy się i zamieszkalismy wreszcie na swoim. Ale powiem Wam ,ze kiedy bylam juz po rozwodzie , a mój eks-husband zamieszkal u mamusi z nowa dziewczyną , to jego mama przeprosiła mnie za swoja nadopiekunczośc, nadgorliwosc i za te wszystkie swoje " daj , ja to zrobię". Podono nowa synowa nie potrafila zrobic nic , nawet przyrządzic mleka dziecku... teściówka oczywiscie wszystko za nią robila .... ale wlasnie wtedy zrozumiala , ze nie tak to ma wygladać.
Moja rada do dziewczyn ,które maja problemy z teściowymi - zróbcie wszystko ,zeby wasz facet był zawsze po waszej stronie. Wtedy ich "mamusie" będą do zniesienia.
Buziaki
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry