reklama

Październikowe Mamy 2010

NAT u nas też nie ma żadnego systemu drzemek. Kiedyś był i owszem ale odkąd Alicja bardziej się rozwinęła to stałe pory snu jakoś nam nie wychodzą. Czasmi pierwszy raz idzie spać o 9 czasami o 12 wszystko zależy od tego o której wstanie, czy się wyśpi itp. itd.
IDA z Twojej Misialinki mała głodomorra rośnie :szok: a pomysł z kroplówką mleczną niczego sobie. Przynajmniej spokój byś w nocy miała ;-)
DZIULKA tylko się nie spiecz za bardzo. ja przy takich temperaturach na bank bym nie wytrzymała nawet nad wodą, więc podziwiam, że tak chętnie na basen dzisiaj wybyłaś.
ROXI czyli jednak pogroziłaś palcem głośnym sąsiadom? nie dziwię Ci się tym bardziej, że teraz nie chodzi o nasze widzi-mi-się ale o spokojny sen naszych dzieci. Jak ślubny? daje radę normalnie funkcjonować dzisiaj? Bo fakt, iż rano [w ramach rekompensaty zapewne] po pieczywo poszedl nie znaczy, że mu w głowie nie szumi :-p
a u mnie wcale nie tak super jakbym chciała, stąd ta poranna niemrawość....
DOBRANOCKA przykre, że targi jednak nie były warte zachodu. a odnośnie córuni tatusia to u nas tak samo. Luśka po wyjściu d. do pracy potrafi jeszcze 15min. pod drzwiami wyjściowymi siedzieć i "skomleć" :sorry2:
PAOLCIA kciuki zaciśnięte. Odnosnie pytań to a) u nas zeby prosto "wychodza", b) z dreptaniem na paluszkach mamy tak samo.
KANIA auto [o dziwo] jeszcze stoi. A nocka nawet, nawet. Chociaż zawsze mogłoby być lepiej.... :cool2: :*** co do braku weny i humoru to jakies zmęczenie materiału mnie dopadło plus zgrzyty z D. [od rana do teraz niestety] ech jak ja bym chciała chwilę sama ze soba pobyć. A tu ni chu, chu niestety... zaraz do znajomych wybywamy chociaż jakoś średnio mam ochotę na jakiekolwiek eskapady.
 
reklama
Czarodziejka, serdeczne gratulacje suwaczkowe!

A my wróciliśmy z 4-godzinnego spaceru! ojejuchniu! nie dosyć, że w środku tłumu na ławeczce karmiłam piersią (co mi się "publicznie" zdarzyło pierwszy raz), to jeszcze Olek zjadł chyba z pół hamburgera! Oczywiście ja bym mu nie dała nic oprócz bułki, ale Tomek dał mu posmakować i ketchupu, i sałatki szwedzkiej, i nawet kawałek tego podejrzanego kotleta :/.
Trochę się rozruszałam przynajmniej :-)

Uciekam do Olka, bo Tomek jedzie pucować auto do myjni przed zlotem :).
 
EFA też byłam pewna, że Wy na zlocie jesteście :rolleyes2:

Alicja śpi a ja za 30min. zaczynam lekcje. Ech, żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce. Tym bardziej, ze zasypiam na siedząco tyle dzisiaj km. zrobilismy.
 
My dzisiaj byliśmy nad jeziorkiem. Chłopaki moje byli szczęśliwi. Franek latal po całej "piaskownicy" uchachany,że hej! Teraz Kuba na dworze,Franek śpi,małż jednym okiem ogląda żużel,a ja bezwiednie przerzucam strony w necie.... Chyba zaraz zapodam sobie winko;-)

Efa hamburger? Toz nawet mój Franek jeszcze tego nie jadł;-)
makuc oby lekcje szybko minęły,a twoje wena do ciebie wróciła
Czarodziejka gratulacje suwaczkowe dla Ciebie i Krzysia

Aha,pisałyście o ilości jedzenia. Franek prawie od początku słoiczkowej"przygody" zjada cały słoiczek obiadku. Często muszę mu od razu dać jakiś deserek,bo krzyk jest niemiłosierny:-p. A jak je bakusia, to tak samo: płacz,jak się skończy:eek:. Mleko z kaszką(4 miarki) je z 7-8 miarek. Generalnie ciągle by jadł:dry:.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry