reklama

Październikowe Mamy 2010

natolin fajnie, że masz przyjaciela i jesteś jego pewna! Jednak uważam, że to jest bardzo rzadkie zjawisko! Częściej słyszy się właśnie o tym, że jedno z przyjaciół miało trochę inne intencje! Jednak cieszę się, że są ludzie, którzy potrafią taką przyjaźń pielęgnować i wierzyć w nią!
 
reklama
witam wieczornie i melduje ze Bog sie nad nami zlitowal i w koncu byla burza i lalo z 40 min i sie ochlodzilo do 30 stopni... normalnie zimno co.... a pogoda piekna wrocila bardzo szybko ale mniej duszno juz jest. Leane cale popoludnie rpzesiedziala w samej pieluszce, dopiero po burzy jak pojechalismy do auchan to ja ubralam. udalo nam sie zalapac na pampki za 44 euro 3 mega paki 78 sztuk! dwie zaplacone i 3 cia gratis:)

tymczasem sie biore i spadam bo rano wstaje o 5.30.
 
Chciałam poczytać co dzisiaj porabiałyście, ale nie dam rady. Młody miał ciężkie zasypianie- do 21:00 ganiałam z wózkiem dookoła domu a potem jeszcze walczyliśmy z nim w domu. Teraz kończę robić masełko i spadam spać, bo obawiam się dzisiejszej nocki.

Nice, Concita, Silve, Nancy suwaczkowe gratki dla waszych maluszków!

Doris współczuję smutnej rocznicy.
 
Nie mogę Was zawieść,więc piszę,choc wena taka se- chyba z a długi odwyk miałam i cięzko mi się wbić;-)- nie dałam rady nadrobic wszystkiego,za dużo tego.No,ale postaram sie napisać ,co pamiętam...:zawstydzona/y:
Dzięki wszystkim za pamięć,za smski i miłe powitanie po powrocie:tak:- kochane jesteście.
Widze,że Ida wreszcie częściej zaczęła sie pojawiać:-):happy:- czyzby zasługa zakończonego wreszcie remontu?Co do układów z rodzicielką,to ja mysle,że gdybym mieszkała ze swoja,to tez by ciągle zgrzyty były-jak jestesmy na odległośc i widujemy sie od czasu do czasu,to jest super.Ale chyba bym nie wytrzymała tak dzień w dzień...Współczuję wiecznych problemów i niemożności dogadania sie w podstawowych sprawach,jak np. ogrzewanie...toż to masakra jakaś...Jesli Wy ten węgiel kupujecie i "godzicie się" z jego zużyciem,to o co kaman???Wiem,wiem,nie przetłumaczysz...proste rozwiązanie- jak jej za gorąco,to niech sobie przykręci kaloryfery albo okno otworzy,ale przeciez trzeba wszystko skomplikowac...ech...ciężkie te relacje matka- córka...ciekawe,jak to z nami będzie...jednak chyba łatwiej mieć chłopaków...z moimi w miarę ok było,z Tomirem bardziej,z Maksem troche gorzej,no ,ale z nim to inna historia,ale trochę się obawiam,co będzie,jak Amelka przestanie byc dzieckiem...
Sheeney- no,nie obrażam się;-),ale bardzo żałuję,że jednak nie udało się nam spotkać.Rozumiem:tak:.Ale na drugi raz,jak jeszcze kiedyś tu przyjedziecie,to już nie odpuszczę:-D
Rozmawiałyście o przyjaźni damsko-męskiej.Wg mnie jest to możliwe...aczkolwiek zgadzam się,że ZAWSZE w takiej prawdziwej przyjaźni,nie kumpelstwie,musi być element...nie wiem,jak to ująć...uczuciowy?Romantyczny?Jeśli jest się z kimś tak bardzo blisko,to w którymś momencie pojawia się ...pokusa?Żeby pójść jeszcze ten jeden krok dalej?I wtedy trzeba przemyśleć sprawę...czy warto?Czy warto dla kilku pocałunków np. stracić "to coś"...?Przynajmniej ja tak miałam z tym moim friendem...nie wiem,co by było,gdybyśmy kiedyś tam dali się "ponieść chwili"- przecież różnie bywało- jakieś imprezki,alkohol,spanie razem,przytulanie się itp.- może przyjaźń mimo wszystko by przetrwała,a może nie...wolelismy nie ryzykowac i oboje świadomie sobie powiedzieliśmy kiedyś,że "nie wchodzimy w to"- była raz taka rozmowa...I myślę,że dobrze się stało,że to "przegadaliśmy" wtedy,rozpatrując wszystkie możliwe skutki...akurat wtedy oboje bylismy dośc nieszczęśliwi i w skomplikowanej sytuacji i tak łatwo byłoby "pocieszyć się" w ten sposób...ale na szczęście chyba oboje mielismy jakiś przebłysk intuicji czy cóś;-)-bo chyba nie rozumu wtedy:-D.Dziś,z perspektywy czasu widzę,że to było dobre.Że wtedy tak jasno postawiliśmy sprawę.Że potrafiliśmy przyznać się przed sobą do tych mieszanych uczuć( bo już zaczynaliśmy sie w nich gubić,ciężko było już stwierdzić,co naprawdę nas wtedy łączyło),porozmawiać o nich i zdecydować,że jednak wybieramy przyjaźń.

Nie chce mi sie opisywac całej akcji z netem i codziennych wypraw do Vectry:wściekła/y::no::crazy::baffled:.W skrócie poszło o...niezapłacone faktury za lipiec i sierpień...których jeszcze nawet nie wysłali:no::angry::baffled:.A w biurze obsługi dowiedziałam się,że to mój obowiązek się dopominać o nie,a nie czekac,aż przyślą...noż,masakra...Dopiero mi wydrukowali na szybko takie "zastępcze",musiałam iść zapłacic gdzie indziej,bo oni kasy nie mają:baffled:,przyniesć zapłacone i czekać,aż łaskawie dział w Gdyni aakceptuje i włączy z powrotem:angry::no:.A co się nałaziłam na drugi koniec miasta,to moje...No,ale za bardzo wyboru nie mam,w Multimedii jest jeszcze gorzej,a UPC u nas niet.Chociaż ostatnio u sis jak byłam i maila do M. pisałam,to poszedł się szczekać,bo tez akurat chwilowo miała przerwę w dostawie...mówi,że dość często tak bywa...a niby taka super firma...ech...
Suwaczkowe gratki dla
Karolka,Darii i Boryska
i oczywiście Ich Mam-Cambrii,Daa i Renatki
wszystkiego naj.

No,to na razie tyle,pewnie z czasem się "rozkręcę" i znów będę pisac "normalnie długie" posty;-):-).A tymczasem miłego dnia wszystkim:tak::-).
 
HAPPY super, że jesteś!!!!!!! :-):-):-)
szczególnie, że to co napisałaś o przyjaźni jest mi bardzo, bardzo bliskie i dziękuję za to. Nie umiałabym tego lepiej ująć, a dokładnie też tak myślę. I uważam, że taka relacja o której piszesz i którą ja mam z jednym z moich trzech przyjaciół-facetów jest właśnie najpiękniejsza i najgłębsza, bo jest wyborem mimo pokusy.
i dla mnie w przeciwieństwie do NANCY to zrozumienie jest ważniejsze niż zrozumienie między kobietami.
ale ja to pod tym względem jestem w ogóle inna, bo forum to chyba jedyne miejsce, gdzie tolerują dużą liczbę kobiet. bo już żadnego wieczoru panieńskiego ani tego typu rzeczy bym nie wytrzymała ;-)
u mnie dwie pobudki na smoczka no i spanie do 7:30, co w świetle pobudek o 7:00 jest po prostu super ;-)
RENATKA, CAMBRIA gratki!
i jakoś mam wrażenie, że FROGG też dziś świętuje...
no i ELIZABENNETT, ale zapomniała już o nas :-(
 
Ostatnia edycja:
Fakt,Frogg przeoczyłam,bo Fifi z wrzesnia i jakos tak...:zawstydzona/y:.Więc i dla Nich wszystkiego naj.A Elizabennett już całkiem nas opusciła?Czasem o niej mysle i zastanawiam się,dlaczego zniknęła...

Cieszę się,że rozumiesz,co miałam na mysli z ta przyjaźnią i "pokusami":):***
 
witam. Aga dzisiaj trochę lepsza niż wczoraj ale nadal marudzi troszkę,. no póki co tragicznie nie jest. za to chyba grzmi... W nocy spała bardzo ładnie więc się przynajmniej wyspałam.a co do przyjaźni damsko-męskiej.... ja już nie wierzę w taką przyjaźń... ja w zasadzie w ogóle w przyjaźń już nie wierzę. widocznie na złych ludzi trafiłam. dla mnie jedynym i w 100% idealnym przyjacielem jest mój mąż i m.in za to tak bardzo go kocham.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry