happybeti
show must go on...
mamaagusi- no,to że M. jest dla mnie number one,to się rozumie samo przez się
- nie ma lepszego przyjaciela,niż on.Aczkolwiek tę moją przyjażń z J. bardzo sobie cenię,bo właśnie wiem,że taka prawdziwa,to rzadkość...przyjaciółki tez miałam,ale...jakos to nie wytrzymało próby czasu...kontakt się urwał....Na szczęście jeszcze mi sie nie zdarzyło,ze sie zawiodłam na kimś,kogo uważałam za przyjaciela...może dlatego,że nie szafuję tym określeniem- inni to kumple,znajomi,przyjaciół mam naprawdę baaardzo mało.Ale liczy sie jakość,nie ilość,nie?
- nie ma lepszego przyjaciela,niż on.Aczkolwiek tę moją przyjażń z J. bardzo sobie cenię,bo właśnie wiem,że taka prawdziwa,to rzadkość...przyjaciółki tez miałam,ale...jakos to nie wytrzymało próby czasu...kontakt się urwał....Na szczęście jeszcze mi sie nie zdarzyło,ze sie zawiodłam na kimś,kogo uważałam za przyjaciela...może dlatego,że nie szafuję tym określeniem- inni to kumple,znajomi,przyjaciół mam naprawdę baaardzo mało.Ale liczy sie jakość,nie ilość,nie?

), a my z neostradą musieliśy walczyć i to niejeden raz!!! ale innych opcji dla nas niet...
)