Dzień dobry- dziś nie najgorzej,bo tylko po 4.00 musiałam herbatkę dać,no,a teraz już butla poszła.
Kania:***- żal mi Cię,praca,szefowa-małpa i marudząca Oliwka...dużo tego i nie dziwię się,że taki nastrój...Co mogę...życzyć chyba,by przynajmniej Oliwka się naprawiła,a na szefową donieś koniecznie

.A co do Twojego pytania,to nie,nie spałam,na kofeinie leciałam....

MałaMi- tak,Kulfon był hitem,ale teraz "ten pan" na tapecie
- hm...może to i jest wyjście- spojrzeć na to w ten sposób-że coś innego wreszcie

-podoba mi się twoje optymistyczne spojrzenie

))).
Już wiem,co Ci miałam napisac wtedy(posty Dziewczyn mi przypomniały

)-że z rodziną to się dobrze na zdjęciu wychodzi,a i to nie zawsze

.Ta żona kuzyna to ma tupet



-pewnie,że dobrze,jak Ci parę groszy wpadnie,ale trzeba być bezczelnym,żeby tak Cię wykorzystywac i proponować jeszcze,byś jej podpisywała papiery,że dostajesz więcej...
Co do chemii i biologii- na pewno znajdą się chętni na korki

.Ja to tych przedmiotów jakoś nigdy specjalną estymą nie darzyłam,choć nauczycielki miałam spoko- na tyle spoko,że mogłam się nie uczyć cały semestr i dopiero na koniec wszystko "na hura" zaliczac musiałam

-no,ale ja jakoś tak wolałam

- metoda "3 Z" w moim przypadku sprawdzała się znakomicie

.
Ida,wiem,co masz na myśli z tą łyżeczką- u nas tez tak było- słyszałam "zgrzytanie",a zęba nie było

.Ale to znaczy,że już jest tuż-tuż,pod dziąsełkiem,stąd ten dźwięk.Niedługo powinien wyjść- u nas to było jakieś 2 tygodnie czekania jeszcze.A drewno wrzucac lubię,trzeba było poczekać na mnie;-),to bym chętnie pomogła- jak jesteśmy u trzech wiedźm,to zawsze im trochę drewna z komórki do kotłowni nazwożę

- ot,taka moja rozrywka;-)

.
Rysia,tak serio,to radzę Ci trochę się pouczyć wieczorkami,skoro i tak spać nie możesz.Nie,żeby coś,ale gwarantuję,że samopoczucie będzie lepsze,będziesz miała świadomość,ze coś zrobiłaś


.Nieważne efekty,ale nie będziesz miała poczucia winy,że siedzisz i czas przecieka Ci przez palce.To się pomądrzyłam


.Ale mi pomaga (nie nauka,ofkorz,ale jak coś konkretnego zrobię,to od razu lepiej sie czuję

).
Emilka,pewnie pocieszyłaś Kubę,że pozna nowych kolegów,jeszcze fajniejszych

-w końcu po to się idzie do szkoły,nie?;-)
Aniawa,współczuję niefajnego rozpoczęcia pracy...może jeszcze potem jakieś nadgodziny wpadną?I gratuluję Wojtusiowi samodzielnego chodzenia
Elwirka- ślubny znów narozrabiał???A jak teraz,pogodziliście się już?
heh...no i tyle,nie wiem,co jeszcze miałam napisać...
Gratki suwaczkowe dla Patryka Margerrity z okazji 11 mcy:-):-):-)
.
A co to dzisiaj???Jakieś święto ,o którym nie wiem czy co???Długo tu jeszcze będe tak sama siedzieć???????