reklama

Październikowe Mamy 2010

Ale tu dzisiaj pusto :szok: U nas dzień minął średnio ciekawie, bo młody był marudny jak rzadko. Nic mu nie pasowało :crazy: Rano śniadanko nie. Potem nagle zażądał owoców i nie pozwolić się zabrać z krzesełka póki nie skonsumował gruszki i śliwki. Zupka znowu była błee. Najpierw warzywna, potem rosół (myślałam, że może ta pierwsza mu nie smakuje), ale jak dałam rosołek córce, to zjadł jej pół talerza :confused: Drugiego dania odmówił, gdy go karmiłam a gdy dostał talerz przed nos- zjadł wszystko :baffled: Przez cały dzień tak wymyślał. Chodzenie mu nie pasowało, ręce jeszcze mniej, siedzenie było całkiem fuj :wściekła/y: W końcu nie wiem jakim cudem odparzył sobie pupcię, więc tym bardziej marudził. Dobrze, że przynajmniej ze spaniem nie było kłopotu. Chyba idą mu jakieś zęby, bo u niego takie zachowanie nie jest normą. Zobaczymy. Wieczorkiem dla odstresowania skoczyłam na szybkie zakupy. W końcu trzeba się jakoś zrelaksować :tak: Dzisiaj małżyk z córcią urządzili sobie wieczór filmowy przy popcornie. Śpią w salonie, więc mam luzy- nikt się nie czepia, że siedzę przy laptopie :-)

Dziulka super, że urodzinowy dzionek możesz zaliczyć do udanych. Współczuję niespania Leane. Może jednak w końcu padnie i pozwoli rodzicom pospać :tak:

Rysia ucz się, ucz :-) Kiedy masz poprawkę?

Poszukuję kogoś chętnego do posprzątania, prasowania. Pranie ewentualnie zrobię sama :-p Normalnie nie wyrabiam się. To dopiero początek roku szkolnego a ja zarastam brudem i stertą rzeczy do prasowania. Aż się boję jak to będzie dalej :-(
Mam wolne, ale i tak spadam spać, bo wczoraj za długo posiedziałam i dzisiaj padam. Dobranoc kochane :-)
 
reklama
natuś współczuje :-( tulaski dla Piotrusia :*********

a u nas nocka tragiczna :-( ok 2.00 Iś zaczęła tak strasznie płakać, nie dało sie jej uspokoić, co sie połozyła, poleżała minute i znowu. jak ją na ręce brałam, przytuliłam to sie uspokajała, włożyłam do łóżeczka - straszliwy płacz :-( w końcu padła i przespała bardzo długo bo do 8.00. Nie wiem co sie stało??? później pomacam dziąsełka, może przez zeby? ale kolejne już by szły? kurcze przecież ona ma już 8 :/

wczoraj cały dzień spędziłyśmy na świeżym powietrzu :-) najpierw spacerek i zakupy w księgarni gdzie kupiłam jej kilka książeczek za to że tak dzielnie znosi rozstania z mamusią. Później pojechałyśmy do teściów i Iś wybawiła sie z psami kotami i swoją koleżanką zza płotu - półroczną Gabrysią :-) . Dziś mamy w planach rodzinny wyjazd nad zalew. "Rodzinny" bo mają być teściowie, ulubiona ciocia Isi, bracia M. itp. normalnie pół plaży zajmiemy :-D
 
Dzisiaj jestem wyspana. Młody wciągnął butlę po 5:00, ale od trzech dni robi to samodzielnie, tzn. robię mm, wręczam mu butlę i idę spać. Sam zjada, wkłada sobie smoka i dosypia :tak: Przed 7:00 była pobudka, więc wręczyłam dziecię mężowi i dospałam do 8:30. Kocham takie dni :-) Zaraz "wyrzucę" z domu całe towarzystwo i w spokoju muszę odrobinę ogarnąć mieszkanie. Po południu wybieramy się na dożynki, więc muszę się wyrobić z rana.

Natolin współczuję choroby Piotrusia :* Szkoda, że przyczyną gorączki okazała się choroba :-(
 
Dawidowe mocno wyprzytulaj i wycałuj od nas swoją niunie :-)

Laurko
wszystkiego naj
z okazji ukończenia roczku!!!!


DF10D_01.jpg
 
reklama
Aniawa, ja praktykuję to co opisałaś z butelką już od grubo ponad dwóch miesięcy. Śmiejcie się, ale... Chyba z lenistwa. Daję Małej butlę a ona wyciąga z niej ile chce, odkłada na bok, bierze smoka, tuli buzię do pieluszki i odpływa. To samo w dzień, jak czasem zdarza się jej pić mleko (w sumie baaardzo rzadko, bo dostaje mleko ok 6 rano a kaszę przed snem i to tyle butelkowania) czy picie, to też sama zawsze pije. Mi się nie chce nad nią stać i przytrzymywać. Raczki ma? To niech trzyma.

a ja nie dawno wróciłam od kuzyna i jeszcze byliśmy z dzieciakami w lesie w takim dino Park. A tak w ogóle to jadę w sobotę do Wrocławia na galę, nie wiem o której będę, chyba ok 13 a gala zaczyna się o 14.

A co to za gala? Kurna, żeby samochód już jeździł... Żeby nie trzeba było leżeć... Buuuuuu!

Natolin, czyli jednak bez doktora sie nie obyło. Ale im szybciej tym lepiej - z anginą nie ma żartów, a przeczekać jej się nie da bez antybiotyku... Współczuję, że dotąd zdrowy Piotruś tak od razu na głęboką wodę z chorobą wskoczył :-( Sciskam Cie kochana :**** I mnóstwo siły Ci życzę, a Piotrusiowi - szybciutkiego powrotu do zdrowia!

Alicja, fotki pstrykaj Gwiazdo nasza! Plaża jest Wasza ;-) Udanej zabawy!

Dawidowe, czyli mamy podobne podejście do urodzin naszych dzieci ;-) też nie mam zamiaru szaleć. Szczególnie ze pewnie nie będę miała nawet takiej mozliwości... Ale za to DZISIAJ....

ŻYCZYMY Z JUSTYNĄ WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA LAURY Z OKAZJI ROCZKU!

 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry