happybeti
show must go on...
Helou:-)
U nas znowu leje- taka przeplatanka- dzień słonka,dzień deszczu.Dobrze,ze weekend ma być ok.Wybieram się do siostry na urodzinki- tzn. jadę w sobotę rano,bo chcemy "nabyć się" spokojnie razem,a reszta jest zaproszona na niedzielne popołudnie na kawę i ciasto
.Wczoraj mały rajd o sklepach zrobiłam- tak z nudów trochę;-).M. in. rozglądałam się za bucikami dla Amelki i ...tragedia
.Jak juz w ogóle było coś poniżej "20",to :za wąskie,że jej nóżka nie wchodzi,sztywne jak z drewna,ohydne ,"naćpane" cekinami i innymi "przybraniami"...chyba jednak wyprawa do Szczecina nas czeka.Tu znalazłam 1 parę "Bartków" nr.19,ale to jeszcze nie do końca to,o co mi chodziło...Może zbyt wybrzydzam?Powinnam się przyzwyczaić do tego "słit dizajnu"?

Wczoraj wieczorem nawet dość szybko padła,jak na nią,bo o 20.00 już spała,więc dzięki za drobne łaski
...i znów nie pasi mi logicznie ,bo akurat w dzień miała wyjątkowo 2 drzemki,ta druga,poobiednia,do 15.30...Oj,nie dojdziesz za tym dzieckiem...A nocka (chyba) przespana cała,ale na 100% nie powiem,bo może nie pamiętam,jak wstawałam...
Rysia,aaa,to takie knigi
.A ja już myślałam,że naukowe
.Co do kofeiny,mam jak Ty- z rana piję co najmniej 3,po południu jeszcze jedną,a i tak d...a z tego...
.Hm...może by tak na jakieś Red Bulle się przerzucić...?
A w ogóle to nic dziwnego,że nietomna chodzisz,jak Ty do taaakich godzin siedzisz na necie,potem rano wstajesz...ja bym nie wyrobiła- chodze spać z kurami i czasem w dzień z Amelką się zdrzemnę,bo inaczej to źle by ze mną było
Efa- super,że Oluś sie naprawił
.A co do tortu,to ja na Twoim miejscu zrobiłabym jak Dziulka- kup gotowe "spody" biszkoptowe,kremy,te,co to tylko z mlekiem się miksuje i sama zrób i udekoruj.Na pewno wyjdzie smaczniejszy ,niż "kupny",a o wiele taniej.Ja przy robieniu tego dla Amelki też mam zamiar trochę półproduktami się podpierać- kremy na pewno,nad biszkoptem jeszcze pomyślę-może uda mi się upiec według Sariskowego przepisu,a jak nie wyjdzie,to też kupię gotowe i z głowy
.
A rosołek tesciowej zapadł chyba wszystkim w pamięć;-)
.
Doris- i jak dziś Dodo?Lepiej mu?A jeszcze mi się przypomniało,co do mleka,to jest specjalne z Humany na biegunkę
Humana - Mleko dla niemowląt, żywienie dla niemowląt - Banany w praktyce pediatrycznej.
To jest Humana HN.
Kania- jak to Babydream dostac nie można?To Rossmanowska marka i w każdym Rossmanie są- no,chyba,że tam nie sprawdzałaś?
Co do żłobka dla Oliwki,to...ech,ciężka sprawa...z jednej strony fajnie,że miejsce się znalazło,bo pisałas kiedyś ,że i tak musisz wrocic do pracy w biurze normalnie,a z drugiej rozumiem,jak Ci ciężko...:***
Co do wymuszania przez dziecko,to ja tez jestem "bez serca" pod tym względem,ale uważam,ze lepiej,jak dziecko od początku wie,ze coś jest nie dla niego,czegoś mu nie wolno,niz dać,a potem to "zabrać"- to jak z noszeniem na rączkach
.Z drugiej strony,Amelka moje "nie wolno" ma w głębokim poważaniu,nadal robi swoje z łobuzerskim usmiechem- jak ją zabiorę z newralgicznego miejsca (półka na buty,kosz na smieci itp.),to i tak tam wraca z szybkością swiatła i żadne odwracanie uwagi nie skutkuje,bo skubana zajmie się chwile,a potem i tak wraca do "zakazanego owocu"
.
MałaMi-a to się jamochłonka szarpnęła na tego konika;-)- a mogłabyś fotkę dać?bo ciekawie to "wygląda",z tego ,co piszesz- taka bujawka i pchacz w jednym.No,ale z tego,co pamiętam,to Łukaszka oni kochaja,tylko do Was jakies "ale " ciągle mają
.
I jeszcze co do "nielubienia",to i Ty,i Kroma ,i inne,co czasem tak o sobie myślą
-puknijcie się w łepetynki;-)
- a niby za co miałby ktoś Was nie lubić????Czym tak "podpadłyście" na forum?Nieee,no...
Ja w ogóle myslę,że to "wywoływanie" kogoś,to kwestia przyzwyczajenia- jak ktoś w miarę regularnie pisze i potem nagle milknie,to się zauważa brak posta.Ale czy to jest związane z jakąś sympatią czy antypatią?Chyba niekoniecznie;-).Ja wiem np.,że Was przyzwyczaiłam do moich "biuletynów porannych" i jak ich nie ma,to pytacie,"gdzie beti?".Ale jakbym pisała ot,tak,raz rano,raz wieczorem,czasem wcale,to chyba też niewiele by zauważyło moją nieobecność- nie,żebym się jakoś tym strasznie przejmowała,w końcu i tak tyle wszystkie mamy na głowie,żeby sobie jeszcze problem z forum dokładać i tym się zamartwiać.Jest jak jest- jest nas tu dużo,chocby człowiek chciał,to cięzko wszystko ogarnąc,bo i dzieci już bardziej wymagające,i praca i w ogóle...to już nie te stare dobre czasy,kiedy tu życie tętniło od świtu do...świtu praktycznie
.
i jeszcze do Kromy- z tego,co napisałas wczoraj o sobie,że jestes samotnikiem i że nie wszyscy Cię lubią,to wynika całkiem inny obraz,niz zawsze sobie Ciebie wyobrażałam.Tu,na forum,to mi wyglądałaś na ekstrawertyczkę,taka wesołą,bardzo otwartą osobę...
.Ale może to dlatego,że,jak piszesz,nie lubisz "marudzić" i wszystko sama usiłujesz "rozplątać",jak masz jakieś problemy.
A tym nie załapaniem się na staż się nie przejmuj- szczerze mówiąc,nie taki to miód.Kolezanka moja "Namolna" teraz właśnie jest na takim stażu z UP i jest to frustrujące,bo pracowac musisz normalnie 8 godzin,bez żadnej taryfy ulgowej,a pieniądze za to śmieszne
.Pracowałabys praktycznie na niańkę,a i jeszcze nie wiadomo,czy dołożyć do "interesu" byś nie musiała...Ja Ci życzę znalezienia fajnej pracy po prostu
.A wyjazdem do UK się nie dołuj- to tez było ważne doświadczenie życiowe
.
Dawidowe- no,dlatego napisałam,żeby ich NĘKAĆ.Jeden list to oleją,ale jak będziesz ich bombardować listami,mailami,telefonami i osobistymi wizytami z płaczącym za tatusiem dziecięciem na ręku,to dla świętego spokoju coś zrobią.

Jak poszukiwanie lokatorów?Był ktoś konkretny?
Dobranocka- super,że tacy teściowie Ci się trafili
.Straszne,co stało się z Twoim teściem...:-(No,niestety,u nas już tak jest,że lekarze praktycznie nie odpowiadają za swoje błędy....
Emiś- mam nadzieje,że szybko przywykniesz do nowego planu dnia z Kubą w szkole i znów zaczniesz częściej tu bywać
:***
Loliszka:-)- no,wreszcie i tu się odezwałaś
.Super plan z tym klubikiem dla dzieci- życzę z całego serca,żeby wypalił
.Wiesz,my z M. tez kiedys o tym myslelismy,ale,niestety,jak policzyliśmy koszty,to stwierdzilismy,że nie da rady...:-(.A szkoda...
Nat- jak zdrówko?Przeziębienie nadal Cię męczy?Czy już lepiej?Zdrówka:***
Makuc- i Ty też chorutka?Ojojoj...To zdrowiej szybko.No i super,że ten mgr. u D. jakoś się "robi"
.
Trzymam za słowo,że zaległości postowe z rana nadrobione będą;-).
Ida- mi często "dzięki" znikają i dopiero po odświeżeniu strony są.Nie wiem,dlaczego tak się dzieje,no,ale już przywykłam
.
Dziulka,takie podnoszenie dupki i bujanie się na czworakach,to u nas był "cocker spaniel"( cytat z "I kto to mówi"
).Potem doszedł "niedźwiadek",czyli stawanie na wyprostowanych nóżkach głową w dół(i juz myślałam,ze nie będzie raczkowac,jak mi takie numery odwalała),no a potem nagle zaczeła (w tym jeziorze,hehe).
Roxi- nie wiem,co powiedzieć...straszne,z tym twoim znajomym...:-
-
-
***.Trzymaj się,kochana...
Sariska- a Ty tak mało ostatnio o sobie piszesz...mam nadzieje,że dołek już całkiem precz sobie poszedł:***
No i tak pewnie kogoś pominęłam
:-(...
Gratki suwaczkowe dla naszego "beniaminka"
Pawcio kończy dziś 10 miesięcy.Kasia wszystkiego najnajnaj dla Was:-):-):-)
:***
U nas znowu leje- taka przeplatanka- dzień słonka,dzień deszczu.Dobrze,ze weekend ma być ok.Wybieram się do siostry na urodzinki- tzn. jadę w sobotę rano,bo chcemy "nabyć się" spokojnie razem,a reszta jest zaproszona na niedzielne popołudnie na kawę i ciasto
.Jak juz w ogóle było coś poniżej "20",to :za wąskie,że jej nóżka nie wchodzi,sztywne jak z drewna,ohydne ,"naćpane" cekinami i innymi "przybraniami"...chyba jednak wyprawa do Szczecina nas czeka.Tu znalazłam 1 parę "Bartków" nr.19,ale to jeszcze nie do końca to,o co mi chodziło...Może zbyt wybrzydzam?Powinnam się przyzwyczaić do tego "słit dizajnu"?

Wczoraj wieczorem nawet dość szybko padła,jak na nią,bo o 20.00 już spała,więc dzięki za drobne łaski
...i znów nie pasi mi logicznie ,bo akurat w dzień miała wyjątkowo 2 drzemki,ta druga,poobiednia,do 15.30...Oj,nie dojdziesz za tym dzieckiem...A nocka (chyba) przespana cała,ale na 100% nie powiem,bo może nie pamiętam,jak wstawałam...Rysia,aaa,to takie knigi
.A ja już myślałam,że naukowe
.Co do kofeiny,mam jak Ty- z rana piję co najmniej 3,po południu jeszcze jedną,a i tak d...a z tego...
.Hm...może by tak na jakieś Red Bulle się przerzucić...?
A w ogóle to nic dziwnego,że nietomna chodzisz,jak Ty do taaakich godzin siedzisz na necie,potem rano wstajesz...ja bym nie wyrobiła- chodze spać z kurami i czasem w dzień z Amelką się zdrzemnę,bo inaczej to źle by ze mną było
Efa- super,że Oluś sie naprawił
.A co do tortu,to ja na Twoim miejscu zrobiłabym jak Dziulka- kup gotowe "spody" biszkoptowe,kremy,te,co to tylko z mlekiem się miksuje i sama zrób i udekoruj.Na pewno wyjdzie smaczniejszy ,niż "kupny",a o wiele taniej.Ja przy robieniu tego dla Amelki też mam zamiar trochę półproduktami się podpierać- kremy na pewno,nad biszkoptem jeszcze pomyślę-może uda mi się upiec według Sariskowego przepisu,a jak nie wyjdzie,to też kupię gotowe i z głowy
.A rosołek tesciowej zapadł chyba wszystkim w pamięć;-)
.Doris- i jak dziś Dodo?Lepiej mu?A jeszcze mi się przypomniało,co do mleka,to jest specjalne z Humany na biegunkę
Humana - Mleko dla niemowląt, żywienie dla niemowląt - Banany w praktyce pediatrycznej.
To jest Humana HN.
Kania- jak to Babydream dostac nie można?To Rossmanowska marka i w każdym Rossmanie są- no,chyba,że tam nie sprawdzałaś?
Co do żłobka dla Oliwki,to...ech,ciężka sprawa...z jednej strony fajnie,że miejsce się znalazło,bo pisałas kiedyś ,że i tak musisz wrocic do pracy w biurze normalnie,a z drugiej rozumiem,jak Ci ciężko...:***
Co do wymuszania przez dziecko,to ja tez jestem "bez serca" pod tym względem,ale uważam,ze lepiej,jak dziecko od początku wie,ze coś jest nie dla niego,czegoś mu nie wolno,niz dać,a potem to "zabrać"- to jak z noszeniem na rączkach
.Z drugiej strony,Amelka moje "nie wolno" ma w głębokim poważaniu,nadal robi swoje z łobuzerskim usmiechem- jak ją zabiorę z newralgicznego miejsca (półka na buty,kosz na smieci itp.),to i tak tam wraca z szybkością swiatła i żadne odwracanie uwagi nie skutkuje,bo skubana zajmie się chwile,a potem i tak wraca do "zakazanego owocu"
.MałaMi-a to się jamochłonka szarpnęła na tego konika;-)- a mogłabyś fotkę dać?bo ciekawie to "wygląda",z tego ,co piszesz- taka bujawka i pchacz w jednym.No,ale z tego,co pamiętam,to Łukaszka oni kochaja,tylko do Was jakies "ale " ciągle mają
.I jeszcze co do "nielubienia",to i Ty,i Kroma ,i inne,co czasem tak o sobie myślą
-puknijcie się w łepetynki;-)

- a niby za co miałby ktoś Was nie lubić????Czym tak "podpadłyście" na forum?Nieee,no...Ja w ogóle myslę,że to "wywoływanie" kogoś,to kwestia przyzwyczajenia- jak ktoś w miarę regularnie pisze i potem nagle milknie,to się zauważa brak posta.Ale czy to jest związane z jakąś sympatią czy antypatią?Chyba niekoniecznie;-).Ja wiem np.,że Was przyzwyczaiłam do moich "biuletynów porannych" i jak ich nie ma,to pytacie,"gdzie beti?".Ale jakbym pisała ot,tak,raz rano,raz wieczorem,czasem wcale,to chyba też niewiele by zauważyło moją nieobecność- nie,żebym się jakoś tym strasznie przejmowała,w końcu i tak tyle wszystkie mamy na głowie,żeby sobie jeszcze problem z forum dokładać i tym się zamartwiać.Jest jak jest- jest nas tu dużo,chocby człowiek chciał,to cięzko wszystko ogarnąc,bo i dzieci już bardziej wymagające,i praca i w ogóle...to już nie te stare dobre czasy,kiedy tu życie tętniło od świtu do...świtu praktycznie
.i jeszcze do Kromy- z tego,co napisałas wczoraj o sobie,że jestes samotnikiem i że nie wszyscy Cię lubią,to wynika całkiem inny obraz,niz zawsze sobie Ciebie wyobrażałam.Tu,na forum,to mi wyglądałaś na ekstrawertyczkę,taka wesołą,bardzo otwartą osobę...
.Ale może to dlatego,że,jak piszesz,nie lubisz "marudzić" i wszystko sama usiłujesz "rozplątać",jak masz jakieś problemy.A tym nie załapaniem się na staż się nie przejmuj- szczerze mówiąc,nie taki to miód.Kolezanka moja "Namolna" teraz właśnie jest na takim stażu z UP i jest to frustrujące,bo pracowac musisz normalnie 8 godzin,bez żadnej taryfy ulgowej,a pieniądze za to śmieszne

.Pracowałabys praktycznie na niańkę,a i jeszcze nie wiadomo,czy dołożyć do "interesu" byś nie musiała...Ja Ci życzę znalezienia fajnej pracy po prostu
.A wyjazdem do UK się nie dołuj- to tez było ważne doświadczenie życiowe
.Dawidowe- no,dlatego napisałam,żeby ich NĘKAĆ.Jeden list to oleją,ale jak będziesz ich bombardować listami,mailami,telefonami i osobistymi wizytami z płaczącym za tatusiem dziecięciem na ręku,to dla świętego spokoju coś zrobią.


Jak poszukiwanie lokatorów?Był ktoś konkretny?
Dobranocka- super,że tacy teściowie Ci się trafili
.Straszne,co stało się z Twoim teściem...:-(No,niestety,u nas już tak jest,że lekarze praktycznie nie odpowiadają za swoje błędy....Emiś- mam nadzieje,że szybko przywykniesz do nowego planu dnia z Kubą w szkole i znów zaczniesz częściej tu bywać
:***Loliszka:-)- no,wreszcie i tu się odezwałaś
.Super plan z tym klubikiem dla dzieci- życzę z całego serca,żeby wypalił
.Wiesz,my z M. tez kiedys o tym myslelismy,ale,niestety,jak policzyliśmy koszty,to stwierdzilismy,że nie da rady...:-(.A szkoda...Nat- jak zdrówko?Przeziębienie nadal Cię męczy?Czy już lepiej?Zdrówka:***
Makuc- i Ty też chorutka?Ojojoj...To zdrowiej szybko.No i super,że ten mgr. u D. jakoś się "robi"
Trzymam za słowo,że zaległości postowe z rana nadrobione będą;-).
Ida- mi często "dzięki" znikają i dopiero po odświeżeniu strony są.Nie wiem,dlaczego tak się dzieje,no,ale już przywykłam
.Dziulka,takie podnoszenie dupki i bujanie się na czworakach,to u nas był "cocker spaniel"( cytat z "I kto to mówi"
).Potem doszedł "niedźwiadek",czyli stawanie na wyprostowanych nóżkach głową w dół(i juz myślałam,ze nie będzie raczkowac,jak mi takie numery odwalała),no a potem nagle zaczeła (w tym jeziorze,hehe).Roxi- nie wiem,co powiedzieć...straszne,z tym twoim znajomym...:-
Sariska- a Ty tak mało ostatnio o sobie piszesz...mam nadzieje,że dołek już całkiem precz sobie poszedł:***
No i tak pewnie kogoś pominęłam
:-(...Gratki suwaczkowe dla naszego "beniaminka"
Pawcio kończy dziś 10 miesięcy.Kasia wszystkiego najnajnaj dla Was:-):-):-)
:***